Renault Megane Grandtour 1.6 dCi 130 Limited – Test Długodystansowy 1/3

Renault Megane Grandtour 1.6 dCi Limited

Początek

Trzeba przyznać, że lato w tym roku nie było sprzymierzeńcem ani kierowców, ani samochodów. Ogromne upały, które dochodziły nawet do 35 stopni dawały się we znaki wszystkim i wszystkiemu co nas otacza. To też świetny pomysł, aby sprawdzić samochód w iście ekstremalnych warunkach.


W tym roku do naszego corocznego testu długodystansowego wybraliśmy również auto segmentu C i również w nadwoziu kombi. Główna różnica to jednak silnik, bowiem poprzednio wybraliśmy benzynę, a teraz postawiliśmy na diesla. Nasz wybór to Renault Megane Grandtour z silnikiem 1.6 dCi o mocy 130 KM. Wersja wyposażenia to Limited, w skład której wchodzi między innymi nawigacja Tom Tom, która przyda się każdemu. Ale o wyposażeniu będzie nieco później.


Zanim ruszyliśmy w daleką trasę trzeba było pozałatwiać rzeczy związane z wyjazdem. A to podskoczyć po ubezpieczenie, a to zrobić zakupy, a to zatankować czy też sprawdzić ciśnienie w oponach. W rezultacie zrobiliśmy nieco ponad 150 km kręcąc się po Warszawie. Pierwsze nasze zdziwienie: spalanie. Staraliśmy się jeździć ekonomicznie, choć bez przesady. Wynik jaki pokazał komputer pokładowy, a co potem potwierdziło dotankowanie to niesamowite 5,1 l! Owszem, jest okres wakacyjny, ale stolica wcale mniej ruchliwa nie jest. Brawo, Renault.

Renault Megane Grandtour 1.6 dCi Limited

Renault Megane Grandtour 1.6 dCi potrafi naprawdę mało spalić w mieście

Pora na najgorsze: pakowanie się. Bagażnik Renault Megane Grandtour oferuje 524 litrów pojemności, co w zupełności wystarczy, aby zmieścić bagaże czterech dorosłych osób (my jechaliśmy we trójkę). W tym dwóch kobiet… Co więcej, w kabinie wciąż jest sporo miejsca i osoby mogą naprawdę wygodnie podróżować. Od razu zauważyliśmy dwie wady: brak podłokietnika oraz nawiewów na tylną kanapę. O ile bez pierwszego da się przeżyć (choć w trasie jest bardzo pomocne), tak mocno obawialiśmy się o brak nadmuchów, które przy obecnych temperaturach mogłyby pomóc. Sprawdzimy to.


Zanim jeszcze ruszyliśmy i tak naprawdę wybraliśmy gdzie jedziemy przyszedł czas, aby bliżej przyjrzeć się stylistyce Renault Megane Grandtour. Trzeba przyznać, że samochód nieźle się trzyma jak na 7 lat na rynku. Oczywiście, w zeszłym roku Francuz przeszedł facelifting, który bardzo sprytnie ukrył zmarszczki. Światła do jazdy dziennej w technologii LED, zmienione reflektory i kilka drobiazgów pozwoliło spokojnie postawić się koło bardzo licznej konkurencji. Szkoda jednak, że Renault nie jest już tak krzykliwe jak to miało miejsce w 2 generacji, czyli tak zwane Żelazko. To był bardzo oryginalny styl, który nawet dziś spotkany na ulicy wygląda świeżo i nowocześnie. Mimo wszystko Renault Megane obecnej generacji to ładny samochód bez zbędnych stylistycznych wodotrysków.


Koniec gadania, pora ruszać. Tylko gdzie? Niemal w całej Europie panują wręcz afrykańskie upały, a jedyne miejsce gdzie jest chłodniej to pewnie Syberia, Norwegia i Kielce. W takim wypadku stwierdziliśmy, że jedziemy na południe! Liczyliśmy, że bliżej morza temperatura będzie może i zbliżona do tych 30-35 w Polsce, jednak będą zupełnie inne odczucia. Odpalamy nawigację i liczymy na bezproblemową trasę. Kierunek? Austria!

Część 2 testu
Część 3 testu
Podsumowanie testu

Bartłomiej Urban