VW E-Bugster Speedster – awangarda bez dachu

Powiedzieć o Volkswagenie, że jest awangardowy, to jak ronienie zachwytów nad słodką bułką – niby można, ale w gruncie rzeczy po co jeśli to nieprawda? Otóż istnieją drobne wyjątki, które czasami dziwią, budzą niesmak lub totalny zachwyt. Pomijając ludzką reakcję i wszelkie niepotrzebne uprzedzenia, z takim awangardowym odstępstwem mamy do czynienia w niniejszym tekście. Oto premiera chińskiej imprezy w Pekinie – E-Bugster Speedster.

Volkswagen E-Bugster Speedster Volkswagen E-Bugster Speedster Volkswagen E-Bugster Speedster Volkswagen E-Bugster Speedster

Auto budzi drobne kontrowersje głównie z powodu ciekawej stylistyki. Oglądanej ponad dwa miesiące temu wersji coupe odcięto dach i zrobiono niekonwencjonalnego speedstera. Idea przednia tym bardziej, że wóz nadal dysponuje liniami agresywnego gada swobodnie pływającego wśród oceanicznej fauny. Śnieżnobiały lakier nadwozia, wyeksponowane błotniki i dosyć spore obręcze – to elementy charakterystyczne lifestylowego (aż trudno uwierzyć) oraz kuszącego przyjaznym dla środowiska napędem wozu, a skoro już tutaj dobrnęliśmy … Tytułowy Volkswagen ukrywa na swoim pokładzie elektryczną kosiarkę oddającą w ręce „drivera” 116 KM i całkiem niezłe 10,8 sekundy do pierwszych 100 km/h. Wstyd E-Bugster’owi raczej zatem nie grozi, a lustrując dodatkowo maksymalny zasięg 180 km nasuwa się jasny wniosek – to pojazd do miejskiej aglomeracji udanie łączący sportowy wygląd z harmonią na linii Ty – rozrośnięte brzózki. Interesującego „Garbusa” możemy ponadto efektywnie naładować z domowego gniazdka lub uczynić to szybciej korzystając oczywiście z charakterystycznych stacji (35 minut).

Volkswagen E-Bugster Speedster Volkswagen E-Bugster Speedster Volkswagen E-Bugster Speedster Volkswagen E-Bugster Speedster

Ile awangardy posiada tytułowy Volkswagen? Mimo obiecującego wstępu chyba jednak niewiele. Fakt – aparycją przypomina egzotyczną istotę oraz drogą zabawkę, ale jego kariera będzie miała swój finał równie szybko co się zaczęła. Chyba nie tego pragniemy od auta szumnie określanego mianem „Niecodzienność Roku”. Patryk Rudnicki

Leave A Comment