Volkswagen Golf GTI Performance – AUTO TEST

Volkswagen Golf GTI Performance

Jestem Legendą

Tego samochodu nikomu nie trzeba przedstawiać – Volkswagen Golf GTI. Sportowa wersja jednego z najpopularniejszych samochodów na świecie to legenda wśród hothatchy i jeden z protoplastów gatunku. Niegdyś najlepszy w swojej klasie, ale i konkurencja wtedy była zdecydowanie mniejsza i słabsza. Czy w takim razie obecny Volkswagen Golf GTI nadal ma rację bytu?

Volkswagen Golf GTI siódmej generacji jak na hot hatcha, czyli przedstawiciela szybkich i wściekłych hatchbacków, jest bardzo niepozorny. Z zewnątrz zdradzają go tylko czerwone akcenty takie jak zaciski hamulców, emblemat na tylnej klapie, pasek na atrapie chłodnicy nachodzący aż na światła (nawiązanie do GTI mk1) oraz dwie końcówki wydechów. Zderzaki są także nieco przemodelowane, choć w dzisiejszych czasach, kiedy Golf jest dostępny również w sportowych hybrydach czy dieslach, nie jest to już takim wyznacznikiem i można się pomylić.

W środku wcale nie jest lepiej. Ba, znaków charakterystycznych jest jeszcze mniej i gdyby pominąć cudowną, legendarną już kratę, to występuje on jeden: napis GTI na spłaszczonej u dołu kierownicy. Owszem, mamy sportowe siedzenia, metalowe nakładki na pedały czy czerwoną nić przeszytą przez wieniec kierownicy i skrzynię biegów, jednak to trochę za mało. Zwłaszcza, że cześć z tych akcesoriów można mieć w seryjnym Golfie jako wyposażenie dodatkowe lub część pakietów sportowych (R-Line). Wracając jeszcze do kraciastego wzoru na fotelach – fantastyczny akcent przypominający pierwszego Golfa GTI, który swoją premierę miał 40 lat temu! Szkoda, że nie można zamówić opcjonalnie prawdziwych kubłów, takich jakie występują teraz w odmianie Clubsport. Seryjny fotel w GTI jest wygodny i dobrze trzyma na zakrętach, jednak do rasowego siedziska nieco mu brakuje.

Oczywiście, nie można powiedzieć, że deska rozdzielcza Golfa GTI wygląda źle czy mało nowocześnie. Wręcz przeciwnie, wszystko prezentuje się świetnie i jest bardzo dobrze wykonane (i ma genialną ergonomię!). Jakość materiałów też stoi na wysokim poziomie, tak samo jak i ilość bajerów. Nawigacja, bluetooth, wifi (wbudowane miejsce na kartę sim), dostęp do Internetu, automatyczne światła mijania i drogowe, czujnik deszczu, adaptacyjny tempomat, wykrywanie znaków i wiele, wiele więcej. A pomyśleć, że w 1976 roku wrażenie robiło radio na kasety… W najnowszym wcieleniu Golfa GTI nie można narzekać na brak miejsca, którego jest sporo z przodu, z tyłu, a nawet i w bagażniku.
Pierwsza generacja VW Golfa GTI miała swoją premierę w 1976 roku i od początku okazała się wielkim hitem. Przez 40 lat zmieniło się naprawdę wiele rzeczy, a najlepiej niech świadczą o tym liczby: Volkswagen Golf GTI mk1 posiadał wolnossący silnik 1.6 o mocy 108 KM. Atutem była też bardzo mała waga, co w tamtych czasach nikogo nie dziwiło. Volkswagen Golf GTI pierwszej generacji ważył 810 kg! To pozwalało na sprint do pierwszej setki w czasie 9 sekund i prędkość maksymalna na poziomie 180 km/h. W 1976 roku robiło to ogromne wrażenie.

Volkswagen Golf GTI Performance

Trzy legendarne litery GTI czyli Grand Tourer Injection

Obecnie jest 2016 rok i taką moc mają najmniejsze auta na rynku służące do wożenia zakupów… Najnowszy Volkswagen Golf GTI jest dwa razy mocniejszy niż protoplasta i posiada już 220 KM. Co więcej, moc można podnieść o kolejne 10 KM dzięki dokupieniu pakietu Performance, takiego jaki posiada testowany egzemplarz. Wzrosła też pojemność, która wynosi teraz dwa litry. Nie obyło się też bez turbiny, dzięki której moment obrotowy to aż 350 Nm i jest dostępny od 1500 obrotów. VW Golf GTI mk1 miał 140 Nm, ale dostępnych dopiero przy 5000. Zupełnie inna charakterystyka.
Mimo mocy wynoszącej 220 lub 230 KM, Volkswagen Golf GTI jest jednym z najsłabszych hothatchy na rynku. Konkurencja ma już po 250 KM, a mimo to posiada podobne osiągi. Przynajmniej jeśli porównamy sprint do pierwszej setki, który wynosi 6,4 sekundy (dla odmiany 220 i 230 KM czas jest taki sam). Najnowsze GTI odpada dopiero przy wyższych prędkościach, jednak mimo wszystko czas przyśpieszenia ze 100 do 200 km/h w czasie 17,6 sekund jest świetnym wynikiem. I to mimo wagi wynoszącej 1402 kg, niemal o 600 kg większej niż protoplasta. Niestety, takie czasy nastały – wszystkie te elektroniczne gadżety ważą swoje. Dzisiaj samochody są też inaczej wykonane, mocniejsze, bezpieczniejsze, a w związku z tym, niestety, cięższe. Mniejsza o to.

Volkswagen Golf GTI Performance jeździ świetnie i to jest jego największą zaletą: właściwości jezdne. W zakręty można wchodzić z ogromnymi prędkościami, takimi, że mocniejszy Golf R już dawno odpadnie. A GTI idzie jak wściekły. Zawieszenie jest na tyle komfortowe by można było spokojnie jeździć po mieście bez utraty plomb w zębach i obaw o szybkie zakręty. Volkswagen Golf GTI występuje z dwoma rodzajami skrzyni: 6-stopniwy manual lub dwusprzęgłowy automat o tej samej ilości przełożeń. Testowany GTI posiadał DSG, który spisuje się rewelacyjnie. Skrzynia zawsze działa tak, jakbyśmy tego chcieli – szybko i pewnie.

Samochód ma kilka predefiniowanych trybów jazdy (Eco, Comfort, Normal, Sport i Individual), które, co bardzo ważne, pamięta! A to znaczy, że jeśli skończyliśmy jazdę na Sport, to po odpaleniu samochodu znowu zaczniemy w Sport. Różnice pomiędzy Eco a Sport są ogromne; w tym pierwszym reakcja na gaz jest opóźniona i leniwa, a w tym drugim jest błyskawiczna. Jak na 230 KM to można powiedzieć, że spalanie jest akceptowalne. W mieście trzeba liczyć się z 12 litrami, a na trasie z 8. Oczywiście, ekonomiczna jazda będzie skutkowała obniżeniem tej wartości, ale kto takimi autami jeździ ekonomicznie…

Jazda Volkswagenem Golfem GTI to sama przyjemność. Zawieszenie, układ kierowniczy, skrzynia biegów – wszystko pracuje z niesamowitą precyzją, dzięki czemu mamy świetne czucie auta. Nawet z oponami w beznadziejnej kondycji jak te testowane (redakcja przed nami musiała zrobić sobie wycieczkę na tor), auto i tak osiągało powtarzalne 6,4 s do 100 km/h. I to z ogromnym poślizgiem na początku. Szkoda, że nie da się na stałe wyłączyć kontroli trakcji… Podobnie jak dźwięku z głośników podczas przyśpieszania, który niby można regulować pomiędzy trzema ustawieniami Eco, Normal i Sport, ale i tak, naszym zdaniem, coś tam buczy z głośniczków. Podobno w ASO można to na stałe wyłączyć.
Volkswagen Golf GTI z pakietem Performance na pierwszy rzut oka nie różni się niczym do seryjnego GTI. Wszystkie zmiany są mechanicznie i skupiają się na zwiększonej mocy z 220 na 230 KM (osiągi do 100 km/h są bez zmian tak samo jak i moment obrotowy), lepszych hamulcach oraz na mechanicznej szperze. Ta jest elektronicznie sterowana i daje dużą przewagę na zakrętach. Przyda się zwłaszcza jak będziemy chcieli pojechać na tor. Dopłata do pakietu Performance wynosi 4200 zł i jest uczciwą ceną jak za takie modyfikacje.

Volkswagen Golf GTI Performance

Volkswagen Golf GTI Performance

No właśnie, cena. Podstawowy 220-konny 3-drzwiowy Volkswagen Golf GTI kosztuje 112 990 zł, natomiast Performance 117 190 zł. Dla porównania nieco większa Skoda Octavia z tym samym silnikiem 2.0 TSI o mocy 220 KM kosztuje 110 340 zł (230 KM aż 122 400 zł). Ale to jeszcze nic. Seat Leon Cupra 290 kosztuje 123 100 zł. Jest to niemal bliźniaczy model z tego samego koncernu, z tą samą płytą podłogową, tą samą skrzynią, układem kierowniczym i mocniejszym o 60 KM silnikiem. W ten sposób jest zdecydowanie szybszy (100-200 km/h Cupra 290 robi o 4 s szybciej niż Golf GTI Performance). Wnioski nasuwają się same.

Volkswagen Golf GTI to legenda wśród hothatchy, protoplasta gatunku. Świetnie się prowadzi, dobrze wygląda i jest szybki. Poza tym jest w pełni funkcjonalny i może pełnić rolę samochodu na co dzień. Niestety, niemal w tej samej cenie można kupić szybszą Cuprę 290. Cóż, za legendę trzeba płacić…

Dokładne pomiary Volkswagena Golfa GTI Performance znajdują się TUTAJ

DANE TECHNICZNE Volkswagen Golf GTI Performance
Silnik / Pojemność turbobenzyna / 1984 cm³
Układ / Liczba zaworów R4 /16
Moc maksymalna 169 kW (230 KM) / 4700-6200 obr/min
Moment obrotowy 350 Nm / 1500-4600 obr/min
Zawieszenie przód kolumny MacPhersona
Zawieszenie tył wielowahaczowe
Napęd przedni
Skrzynia biegów automatyczna, 6 biegów
Prędkość maksymalna 248 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 6,4 s (zmierzone 6,4 s)
Zużycie paliwa (miasto/trasa/mieszany) 12 / 8 /10 (l/100 km)
Długość / Szerokość / Wysokość 4268 / 1790 / 1442 mm
Rozstaw osi 2631 mm
Masa własna / Dopuszczalna 1402 / 1870 kg
Bagażnik w standardzie 380 l
Bagażnik po złożeniu siedzeń 1270 l
Pojemność zbiornika paliwa 50 l
EKSPLOATACJA I CENA
Gwarancja mechaniczna 2 lata
Przeglądy według wskazań komputera
Cena wersji podstawowej 110 340 zł (Golf GTI 220 KM)
Cena wersji testowanej 161 620 zł

Wszelkie prawa do publikacji bez zgody redakcji zastrzeżone!

  • D.

    mam pytanie. na polskich forach strasznie narzekają na nową platformę MQB( Golf, Octavia i najbardziej Passat). Stukanie, pukanie (zawieszenie), zwłaszcza przy małych prędkościach i na nierównej drodze, potwierdzacie ten fakt ? Drugie pytanie to jakość wykonania. tzn. czy trzeszczy środek ? Sam myślę o podobnym aucie, tzn. GTI, OIII rs, Cupra 290. Będę wdzięczny za Waszą odpowiedź.

    • barturban

      stukania i pukania nie zaobserwowaliśmy, ale tez ten samochód miał coś koło 8000 km. Fakt, że podczas testów nie ma łatwego życia… Może robią się jakieś stuki podczas jakiś wykrzyży? Że coś tam puszcza?

      a co do wykonania to jest bardzo dobrze, VW naszym zdaniem lepiej niż Seat. Skoda znowu jest na poziomie Seata. Ogólnie jeśli chodzi o środki to najładniejsze ma VW i Skoda, a potem Seat i mówimy tutaj zarówno o wyglądzie jak i wykonaniu. Z drugiej strony Cupra jest najszybsza i cenowo wcale nie dużo droższa. Mocny dylemat, my byśmy chyba brali Cupre 290 :)

      • tomek

        Skoda jest na poziomie Seata – fakt – w większości kiepskie materiały i do tego gorsze niż np. w Octavii II RS (w III RS widać i czuć już spore oszczędności). Podobna sytuacja, kiedy porówna się poprzednią Cuprę albo FR-kę z obecnymi wersjami. Tylko Golf moim zdaniem trzyma poziom, faktycznie i widać i czuć tą różnicę w cenie w porównaniu do Seata i Skody. Osobiście brałbym GTI 230KM. Co z tego, że Seat ma lepsze osiągi? W środku to paździerz przy GTI i mimo, że jeździ dobrze, to nie tak jak GTI 230. Obawiam się też, że utrata wartości Seata będzie większa. GTI 230 za 20 lat ma zadatki na youngtimera. A Seat czy RS? Raczej nie. Pozdrawiam, Tomek.

        • barturban

          właśnie to jest ta legenda GTI, której Cupra niestety nie osiągnie – za duża konkurencja. Jednak z tym prowadzeniem to bym polemizował, choć żeby to sprawdzić musiałbym mieć dwa auta naraz :)