Aktualności
Jak wybrać auto na ślub? (Kwiecień 23, 2018 11:45 am)
Wyjątkowe Mercedesy idą na sprzedaż (Kwiecień 16, 2018 2:08 pm)
Autocasco w 2018 roku – czy warto? (Kwiecień 6, 2018 5:53 pm)

Skoda Fabia III Ambition 1.2 TSI 90 KM – AUTO TEST

22 marca 2015
tekst: Patryk Rudnicki, zdjęcia: Bartosz Kowalewski
Skoda Fabia III Ambition 1.2 TSI 90 KM

Jaki przedział wiekowy?

Dzień zaczynam dość zwyczajnie: podczas porannych pieleszy sprzedaję młodej żonce szczerego buziaka, przecieram oczy ze zdumienia, że to już rano i powolnym krokiem zmierzam do kuchni celem zaparzenia wczoraj kupionej kawy. Zupełnie mnie nie interesuje obecny kurs franka, nowy pokaz duetu Paprocki & Brzozowski czy stopień bezrobocia w zapuszczonym od bredni kraju, a przynajmniej nie teraz. Cel na ten poniedziałek (a właściwie na każdy inny dzień tygodnia również) brzmi podobnie jak wcześniej: niepozornie pokonać tych kilka kilometrów, by wypracować dzienny target godzinowy zawarty w umowie i w spokoju sumienia udać się na zasłużony odpoczynek przy kochającej swoją kosmetyczkę połowie. Mam na imię Krzysiek, zatroskana mama urodziła mnie 28 wiosen temu i w zasadzie takie życie mi odpowiada, ale wczoraj coś się zmieniło – ojciec przekazał mi swoją Škodę Fabię…


Ostrzejsza stylistyka / klasyczny kształt

Niektórzy mi zazdroszczą tej dobroci serca i pomocy ze strony bez wątpienia kochających rodziców tłumacząc, że oni tak nie mieli. Koleżanka żony stwierdziła nawet, że trzeba mieć sporo szczęścia, by – zachowując kontakty nie tylko rodzinne – żyć na godnym poziomie w czasach politycznej swawoli. Coś w tym może i jest, ale ja dość sceptycznie przyjąłem informację o rzekomym „spadku”. Jasne – samochód bardzo przydatna rzecz i to nie Volkswagen Golf zza Odry po klepaniu na dziesiątki różnych sposobów, a kupiony w salonie za ciężko wypracowaną krwawicę reprezentant czeskiej motoryzacji (przynajmniej teoretycznie), którego sprytni marketingowcy okrasili dość ciekawym hasłem reklamowym, oczywiście z punktu widzenia przeszłości danego modelu. Moja wewnętrzna niepewność zaczęła się jednak okazywać bezpodstawna…


Biały lakier nadwozia, czarne, 16-calowe felgi, lusterka zewnętrzne i dach (posiadający dodatkowo przeszkloną powierzchnię), czy przyciemnione klosze frontowych reflektorów z ciekawie wyglądającymi, srebrnymi akcentami – konfiguracja ojcowskiej Fabii od jakiegoś już czasu była dla mnie zjawiskiem nie tyle zaskakującym, co robiącym pozytywne wrażenie, a w pewnym sensie i „uniwersalnym”. Zachowanie klasycznego kształtu nadwozia wzbogaconego jednak o nieco ostrzejsze linie i załamania, wydaje się (choć specjalistą od designu nie jestem) trafionym, acz nieco kontrowersyjnym pomysłem czeskich inżynierów, tylko warto się zastanowić z czego ów kontrowersja tak naprawdę wynika – czy chodzi o częściową, bądź co bądź, zmianę wizerunku modelu Fabia, czy polskie myślenie, według którego najlepszymi produktami są te doskonale znane. Przekonuję się, że obecnie mamy już raczej do czynienia z pierwszą opcją, niemniej jednak osobiście wziąłbym też pod uwagę tajniki ludzkiego rozumowania. Biorąc pod uwagę mój wiek, może to i trochę dziwne, ale frapujące jak każdego innego człowieka, który zastanawiał się nad popularnością czeskiego hatchbacka.


Nowoczesność / intuicyjna obsługa

Po spędzeniu trochę czasu w kabinie Fabii trzeciej generacji muszę powiedzieć dwie rzeczy (choć mój ojciec zwracał swego czasu uwagę na coś zupełnie innego): jestem pnącym się po drabinie kariery człowiekiem, który korzysta z dóbr jakie udostępnia mu tonąca w liczbach codzienność, dlatego doceniam bogate, jak na segment B, wyposażenie stawiające na nowoczesność i odpowiada mi dający się odczuć, „skodziany” charakter całkiem przestronnego wnętrza. Przyzwoite fotele, łatwa obsługa, swoiste centrum dowodzenia w postaci ciekłokrystalicznego, dotykowego wyświetlacza i twarde, choć przyzwoicie spasowane materiały wykończeniowe – prawdę mówiąc zorientowanie nowej Fabii na oczekującego porządnego samochodu na co dzień klienta, nie było czymś wielce zaskakującym, niemniej jednak w dalszym ciągu wywołującym wymowne kiwanie głową teoretycznie zakończone stwierdzeniem: „Z takim samochodem mógłbym żyć”, a ja mam go już na co dzień. Oczywiście irytuje mnie, jak to względnie młodego człowieka, dość przeciętnie grający system audio, brak ksenonowych reflektorów, których w ogóle nie można nawet dokupić (zastanawiające tym bardziej, że Fabia drugiej generacji takowe mogła posiadać) i poddająca w wątpliwość dobre spasowanie materiałów, o którym wspomniałem, latająca na boki część konsoli środkowej przy lewarku zmiany biegów, ale, być może, to przypadłość jedynie mojego egzemplarza. Poza tym wspomniany wyświetlacz (posiadający m.in. funkcję MirrorLink umożliwiającą wyświetlenie obrazu smartfona na rzeczonym ekranie) został umieszczony w taki sposób, że opieranie łokcia na podłokietniku wyklucza jednocześnie jego obsługę – może drobiazg, ale jednak. Nie zmienia to faktu, że „młodsza Škoda Fabia” to kawał przyjemnego samochodu.


Zdecydowanie komfort

Przyzwyczajony do widoku szybko mknących Fabii z reklamami na drzwiach trochę się przeraziłem, ale i moje myślenie zostało w pewien sposób utorowane. Na co dzień nie mam zbyt wiele wspólnego z przedstawicielami handlowymi i sam jednym z nich również nie jestem, niemniej jednak utrwalony w społeczeństwie obraz tej „grupy zawodowej” pozwolił pomyśleć, że Fabią można jeździć szybko. Owszem, można, ale przypomina to dobrowolne proszenie się o kłopoty. Ze skromnego doświadczenia już wiem, że ani układ kierowniczy nie jest specjalnie precyzyjny, ani 5-biegowa skrzynia manualna nie wzbudza jakiegokolwiek zachwytu (działa po prostu zwyczajnie, lekko), ani też nastawy zawieszenia nie prowokują do ostrzejszej jazdy. To oczywiście nie oznacza, że dany hatchback segmentu B jest kiepskim i słabo prowadzącym się samochodem – jest po prostu inny, nastawiony głównie na komfort. W połączeniu z cicho pracującym, benzynowym motorem 1.2 TSI o niezbyt porywającej mocy 90 koni mechanicznych, Fabią trzeciej generacji jeździ się przyjemnie, ale wolniej i bez zbędnego pośpiechu jakby paliły nam się włosy na głowie. Zresztą, o najbardziej efektywnym przemieszczaniu się 90-konną Škodą możemy mówić w mieście, chociaż pokonanie trasy (i to w miarę sprawnie dzięki niskiej masie samochodu wynoszącej około 1100 kilogramów) jest również możliwe – wygodnie i całkiem oszczędnie (najniższy zanotowany wynik to 4,8 l/100 km, jednak „normalna” jazda skutkuje spalaniem o jakieś 0,4 litra większym [na autostradzie jest to ponad 7 litrów]). Generalnie, mimo początkowych uprzedzeń i delikatnego kręcenia nosem, jestem zadowolony.


Cel zrealizowany?

Wyimaginowany Krzysztof to przedstawiciel młodszej części społeczeństwa, która również powinna spojrzeć nieco łaskawszym okiem w kierunku nowej Fabii i to pomimo braku wersji RS. Jest zbyt wcześnie, by wydawać jednoznaczne osądy i mówić o marketingowym sukcesie najmniejszej (zaraz po Citigo) Škody. Wymyślone przez koncern hasło reklamowe – chwytliwe i nie do końca jednoznaczne – może się wydawać na pierwszy rzut oka chybionym pomysłem tudzież usilną próbą zmiany nastawienia przyzwyczajonego do dotychczasowej, bezpłciowej Fabii społeczeństwa, ale jest chyba odrobinę inaczej. Nazewniczy bestseller Škody ma prawo podobać się nieco młodszej klienteli – jest całkiem nowocześnie wyposażony, pomijając doskonale znaną bryłę nadwozia nie wygląda jak pudełko wypełnione spokojem i dysponuje większymi możliwościami kolorystycznej personalizacji.


Zastanawiająca jest tylko druga strona danego samochodu – miękka, nad wyraz komfortowa, z „nurkującym” nadwoziem podczas hamowania i trochę bezpłciowa w prowadzeniu. Czy metodą funkcjonowania Fabii trzeciej generacji na rynku motoryzacyjnym ma być poszerzenie docelowej grupy odbiorców, a przez to próba zrobienia samochodu dla każdego? Trudno powiedzieć czy nowa Fabia jest wystarczająco młodzieżowa (spójrzmy chociażby na konkurencyjnego Peugeota 208 [wersja Active z 1.2-litrowym motorem PureTech o mocy 82 KM i podobnym wyposażeniem to koszt około 63 000 zł], Renault Clio [bogato wyposażona wersja Intens z 0.9-litrowym motorem TCe o mocy 90 KM to koszt około 67 000 zł] czy Opla Corsę [wersja Enjoy z 1.4-litrowym silnikiem o mocy 90 KM i podobnym wyposażeniem kosztuje około 68 000 zł]), a czy osoby dojeżdżające na co dzień na ogródki działkowe byłyby złe np. z powodu nieco obniżonego zawieszenia za 550 zł?

Serdecznie dziękujemy Bartoszowi Kowalewskiemu za realizację sesji zdjęciowej.

www.bkfoto.carbonmade.com

Facebook

DANE TECHNICZNE Skoda Fabia III Ambition 1.2 TSI 90 KM
Silnik / Pojemność benzyna / 1197 cm3
Układ / Liczba zaworów R4 / 16
Moc maksymalna 66 kW (90 KM) / 4400-5400 obr./min
Moment obrotowy 160 Nm / 1400-3500 obr./min
Zawieszenie przód kolumny McPhersona
Zawieszenie tył belka skrętna
Napęd przedni
Skrzynia biegów manual, 5 biegów
Prędkość maksymalna 182 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 10,9 s
Zużycie paliwa (miasto/trasa/mieszany) wg. producenta: 6,0 / 4,0 / 4,7 l/100 km
nasz test: 7,1 / 5,2 / 6,1 l/100 km
Długość / Szerokość / Wysokość 3992 / 1732 / 1467 mm
Rozstaw osi 2470 mm
Masa własna / Dopuszczalna 1109 / 1564 kg
Bagażnik w standardzie 330 l
Bagażnik po złożeniu siedzeń 1150 l
Pojemność zbiornika paliwa 45 l
EKSPLOATACJA I CENA
Gwarancja mechaniczna 2 lata
Przeglądy wg. wskazań komputera
Cena wersji podstawowej 39 380 zł (1.0 MPI 60 KM, Active)
Cena wersji testowanej 66 030 zł (1.2 TSI 90 KM, Ambition + dodatki)

Wszelkie prawa do publikacji bez zgody redakcji zastrzeżone!