Aktualności

Citroen C3 1.6 VTI Exlusive – AUTO TEST

24 marca 2014
tekst: Bartłomiej Urban, zdjęcia: Artur Mierzejewski
Citroen C3 1.6 VTI Exlusive

Unisex

Trzy barwy narodowe, trzy wielkie koncerny motoryzacyjne i jeden duży kraj do podziału w walce o klienta. Tak wygląda bitwa o motoryzacyjny tron w kraju bagietek, croissantów i wieży Eiffla, czyli we Francji. Dziś pod lupę trafi jeden z popularniejszych modeli marki Citroen.


Wygląd

Zacznijmy od suchych faktów. Cytryna C3 zadebiutowała w 2002 roku i sprzedała się w ilości ponad 2 mln egzemplarzy. Po siedmiu latach na rynku pojawiła się druga generacja, której odświeżona wersja właśnie wpadła nam w ręce. Drobny zabieg kosmetyczny objął wmontowanie ledowych świateł do jazdy dziennej, lekkie przemodelowanie przedniego zderzaka oraz minimalnie zmieniony zderzak. Moim zdaniem, odmiana przed liftem była bardziej urodziwa, w świeżej odmianie efekt nieco psuje grill, który nawiązuje do większych modeli. Świetnym rozwiązaniem za to jest ogromna szyba Zenith, której zalety dostrzeżemy dopiero zasiadając w środku.

Citroen C3 najnowszej generacji, to jedno z tych aut, w których wystarczy zmienić kolor, aby dopasować do odpowiedniej płci. Kilka lat temu jeździłem czarnym egzemplarzem, z chromowaną końcówką wydechu i 17-calowymi felgami. Wyglądał obłędnie, a ja jeżdżąc nim nie czułem się mało męsko. Tym razem trafił się egzemplarz nieco odmienny, choć nie do końca kobiecy (Citroen ma w swojej ofercie mocno kobiece kolory typu majtkowy niebieski i tak dalej). Biały (lakier nie wymaga dopłaty), bardzo modny od pewnego czasu lakier, nieźle komponuje się z opływową bryłą C3. W zasadzie, mimo że jest to małe auto miejskie, to jego kształt przypomina nieco minivana. W sumie może i to dobrze, bo pierwsza generacja przypominała mi zawsze ogolonego jeża… Nowoczesne kształty najnowszej odmiany świetnie wpasowują się w miejski styl, skupiając na sobie spojrzenia innych użytkowników dróg.


Środek

Francuski koncern nie zapomniał również o wnętrzu cytrynki. Już po otwarciu drzwi naszym oczom ukazuje się nowoczesna deska rozdzielcza, która jest świetnie zaprojektowana. Futurystyczny wygląd nieco wpływa na obsługę, jednak jestem w stanie wybaczyć to producentowi. Jest to jeden z ładniejszych projektów obecnie dostępnych na rynku. Również jakość materiałów oraz spasowanie stoi na bardzo dobrym poziomie. Testowy egzemplarz został doposażony w dodatkowy system audio wraz z nawigacją co tylko uatrakcyjniło wnętrze 7-calowym kolorowym wyświetlaczem. Niestety ekran nie jest dotykowy, co może przysporzyć trochę kłopotów i zająć więcej czasu. Dużym plusem jest fakt, że wszędzie zastosowano język polski, zarówno w menu jak i w głosie nawigacji. Zaletą tez jest szybkość i precyzyjność działania nawigacji.

Jeśli już jesteśmy przy obsłudze gadżetów, których nomen omen jest bardzo dużo, to warto wspomnieć o „wajchach” przy kierownicy. Otóż, aby obsłużyć niemal wszystkie dobrodziejstwa samochodu, kierowca nie musi wcale odrywać rąk od kierownicy. Po prawej stronie poza standardową dźwignią do kierunkowskazów i świateł, które w naszej wersji dzięki czujnikowi zapalały się automatycznie, jest jeszcze druga która odpowiada za nawigację i tempomat. A po drugiej stronie jest drążek do sterowania wycieraczkami oraz kolejny do sterowania, radiem, urządzeniem aux, telefonem (Citroen ma moduł bluetooth) oraz komputerem pokładowym. Nie, to nie pomyłka, ona naprawdę steruje tyloma rzeczami. Podczas jazdy nie zdziwcie się więc, kiedy zamiast włączyć wycieraczki zmienicie ulubioną audycję radiową albo urwiecie tempomat, bo chcieliście włączyć kierunkowskaz. Ciekawe czy pociągniecie wszystkich czterech wajch, rozpocznie jakąś procedurę autodestrukcji. Szkoda, że nie mam czterech rąk…


Citroen znalazł też substytut dla legendarnych już „dyndających” na lusterku wstecznym choinek zapachowych. Otóż w aucie zamontowano dyfuzor zapachów, który możemy uzupełnić jednym z wybranych przez nas aromatów. Co ciekawe intensywność zapachu można we własnym zakresie regulować. Drugim elementem środka, o którym trzeba napisać, to wspomniana wcześniej ogromna szyba Zenith. Jest tak długa, że kończy się praktycznie tuż nad głową kierowcy. Efekt jest naprawdę niesamowity! Jeśli kogoś to przeraża bądź razi go słońce, szybę można jedną ręką zasłonić i wrócić do normalnego wyglądu.

We wnętrzu jest dużo miejsca dla 4 dorosłych osób, a podróż nie jest męcząca dzięki dobrze wyprofilowanym fotelem o umiarkowanej twardości. Dzięki temu, że samochód jest dość wysoki, a dach opada bardzo lekko, nawet z tyłu nie ma mowy o braku miejsca na głowę. Jedyny minus jaki znalazłem we wnętrzu to brak rączek nad drzwiami i haczyków na ubrania. Małe detale, jednak czasem są mocno pomocne. Dodatkowo przedni pasażerowie mają do dyspozycji podłokietnik, niestety tylni już nie. Bagażnik o pojemności 300 litrów to raczej standard w tej klasie samochodu.


Silnik i właściwości jezdne

Dobrze, ale dosyć już o wnętrzu, przejdźmy do tego, co tygryski lubią najbardziej czyli silnika i osiągów. Nasza C3 wyposażona została w najmocniejszy benzynowy silnik o mocy 120 km i momencie równym 160 NM. Świetna wolnossąca jednostka, która została zapożyczona z Mini Coopera. Na papierze oznacza to pierwszą setkę poniżej 9 sekund i prędkość maksymalną rzędu 190 km/h. W rzeczywistości wydaje się nawet odrobinę szybciej. Samochód bardzo żwawo reaguje na pedał gazu, a podczas ostrych startów nawet z włączoną kontrolą trakcji koła potrafią zaboksować. Wyprzedzanie nawet kolumny tirów nie robi wrażenia na cytrynce. Silnik jest, niestety, zestrojony z namulaną 5-biegową skrzynią biegów. Niestety, ponieważ przy prędkościach powyżej 120 km/h hałas dobiegający do kabiny jest nieco uciążliwy i brakuje 6 biegu.

Układ kierowniczy jest precyzyjny, choć przy małych prędkościach kierownica chodzi zdecydowanie za lekko, jednak jest to typowe dla „francuzów’. Na szczęście nie wpływa to negatywnie na jazdę, która dzięki nieźle zestrojonemu zawieszeniu daje dużo przyjemności. Zawieszenie to taki idealny kompromis pomiędzy komfortem, a sportem. Auto dobrze wybiera nierówności, samochód prowadzi się pewnie przy większych prędkościach, a przy tym nie wychyla się w zakrętach niczym statek na falach, jak to miało miejsce w starych Citroenach.


Mimo zastosowania tylko 5-biegowej skrzyni spalanie wypada naprawdę przyzwoicie jak na takie osiągi. Autem zapakowanym pod sam dach, w cztery osoby osiągnąłem wynik 6,4 litrów na 1200 km trasie, co jest bardzo dobrym wynikiem. W mieście średni wynik będzie oscylował wokół ósemki. Warto zaznaczyć, że samochód został wyposażony w tempomat oraz komputer pokładowy podpowiadający kiedy należy zmienić bieg. Jako ciekawostkę podam że tempomat można ustawić „aż” na 254 km/h, niestety nie mogliśmy się przekonać czy tyle Cytrynka wyciągnie, bowiem w Polsce taka prędkość jest niezgodna z prawem…


Podsumowanie

Citroen udowodnił, że potrafi zrobić świetny, mały miejski samochód, który spodoba się szerokiej klienteli o różnej płci. Cena za taką przyjemność kosztuje minimum 49 800 zł, za odmianę z litrowym silnikiem o mocy 68 KM. Aby stać się posiadaczem tak wypasionej, najmocniejszej odmiany jak ta testowana trzeba wyłożyć przynajmniej 65 000 zł.

Bartłomiej Urban

DANE TECHNICZNE Citroen C3 1.6 VTI Exlusive
Silnik / Pojemność przykład: benzyna / 1598 cm3
Układ / Liczba zaworów R4 / 16
Moc maksymalna 88 kW (120 KM) / 6000 obr/min
Moment obrotowy 160 Nm / 4250 obr/min
Zawieszenie przód kolumny MacPhersona
Zawieszenie tył belka skrętna
Napęd przedni
Skrzynia biegów manualna, 6 biegów
Prędkość maksymalna 190 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 8,9 s
Zużycie paliwa (miasto/trasa/mieszany) 8,2 / 6,3 / 7 (l/100 km)
Długość / Szerokość / Wysokość 3941 / 1728 / 1524 mm
Rozstaw osi 2466 mm
Masa własna / Dopuszczalna 1075 / 1579 kg
Bagażnik w standardzie 300 l
Bagażnik po złożeniu siedzeń 1121 l
Pojemność zbiornika paliwa 50 l
EKSPLOATACJA I CENA
Gwarancja mechaniczna 2 lata
Przeglądy co 30 tys. km lub co 2 lata
Cena wersji podstawowej 49 800 zł (1.0 68 KM)
Cena wersji testowanej 65 000 zł

Wszelkie prawa do publikacji bez zgody redakcji zastrzeżone!