Nissan GT-R na rok modelowy 2012

„Zrobię z ciebie miazgę” – rzekł pewnego dnia bojowo nastawiony Nissan GT-R do ultrasportowego Ferrari 458 Italia. „Może i masz ośmiocylindrowy silnik, ponad 560 koni mechanicznych mocy i czarnego konia na masce, ale ja dzięki swojemu zaawansowaniu technologicznemu zetrę cię na pył!” – kontynuował. „Na 2012 rok moi inżynierowie jeszcze bardziej ulepszą moje „graty” i nawet z – wydawać by się mogło – cherlawą jednostką V6, będę najlepszy”.

Nissan GT-R na rok modelowy 2012 Nissan GT-R na rok modelowy 2012 Nissan GT-R na rok modelowy 2012 Nissan GT-R na rok modelowy 2012

„Nazywam się Nissan i już niedługo będę dysponował powerem o wartości 550 KM oraz 632 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Moje dotychczasowe osiągi nie były wystarczające (530 KM, 612 Nm) i czułem, że daję z siebie jedynie 80 procent całych możliwości. Ty, Italio, możesz już pakować swoje manatki i wracać do Włoch, bo ja mam jeszcze w zanadrzu pewnego asa, który nosi nazwę „Track Pack”. W ramach tego pakietu panowie z Kraju Kwitnącej Wiśni zamontują mi przeprogramowane zawieszenie, dodatkowe chłodzenie hamulców, karbonową dokładkę przedniego zderzaka, a także nowe felgi od firmy Rays. Oprócz tego wreszcie pozbędę się tego garba co mi przeszkadza czyli tylnej kanapy. A ty co masz do zaoferowania czerwony przybyszu”?

Nissan GT-R na rok modelowy 2012 Nissan GT-R na rok modelowy 2012 Nissan GT-R na rok modelowy 2012 Nissan GT-R na rok modelowy 2012

„Powiem ci więcej. Wisienką na torcie moich przyszłorocznych zmian będzie asymetryczne zawieszenie. Wiem, brzmi to dla ciebie kompletnie obco, ale będę tak uprzejmy i ci wyjaśnię w czym rzecz. Moi inżynierowie zamontują po lewej stronie twardsze sprężyny, gdyż cały wał napędowy znajduje się po stronie prawej i tam też najczęściej siedzi mój kierowca. Zarówno ta modyfikacja jak i przesunięte nieco punkty tylnego mocowania wahacza, zaowocują genialnym prowadzeniem i ostatecznym zwycięstwem nad tobą oraz resztą towarzystwa. Jakby tego było mało, otrzymam również bardziej wyczulony układ kierowniczy i będę palił jedynie 11,2 l na każde sto przejechanych kilometrów”.

Ze strony redakcji nie wypada nic dodawać do tego monologu głównego bohatera. Powiemy tylko tyle, że „nowy” GT-R zapowiada się naprawdę obiecująco i… . „Skończ już, bo moje japońskie ego zaraz nie wytrzyma”!

źródło: wł / Patryk Rudnicki i Nissan GT-R 🙂

Leave A Comment