Toyota Avensis – lifting w pełnej krasie

Niedawno na naszych łamach mieliście okazję zobaczyć pierwsze zdjęcie Toyoty Avensis po liftingu. Niestety producent pokazał niewiele, bo sam przód pojazdu, ale nic straconego. Na salonie samochodowym we Frankfurcie zaprezentowano odświeżoną limuzynę klasy średniej w pełnej krasie. Co się zmieniło? Przekonajmy się.

Toyota Avensis - lifting w pełnej krasie Toyota Avensis - lifting w pełnej krasie Toyota Avensis - lifting w pełnej krasie Toyota Avensis - lifting w pełnej krasie

Z zewnątrz Avensis dojrzał i nabrał więcej elegancji. Koncern postanowił przeprojektować przedni zderzak ze światłami przeciwmgielnymi, dodał nowy grill, reflektory z wbudowanymi, diodowymi światłami do jazdy dziennej oraz tylne lampy.

Toyota Avensis - lifting w pełnej krasie Toyota Avensis - lifting w pełnej krasie Toyota Avensis - lifting w pełnej krasie Toyota Avensis - lifting w pełnej krasie

We wnętrzu Japończycy wstawili nowe fotele, zmienili nieco położenie dźwigni zmiany biegów oraz dodali do oferty nowe tapicerki. Producent określa modyfikacje środka jako „poprawę wyglądu, stylu i ogólnego wizerunku deski rozdzielczej”.

Toyota po liftingu dostępna będzie w trzech wariantach wyposażenia: Executive, Business i Advance. W wyposażeniu odnajdziemy m.in. debiutujący w tym modelu system multimedialny „Touch” z dotykowym ekranem LCD o przekątnej 6,1 cala oraz Bluetooth. Dzięki niemu będziemy mogli np. bezpiecznie zaparkować naszą limuzynę przy pomocy umieszczonych dookoła autach małych kamerek. Oprócz tego koncern przewidział dwa systemy nawigacji: Touch & Go, a także Touch & Go Plus.

Toyota Avensis - lifting w pełnej krasie Toyota Avensis - lifting w pełnej krasie Toyota Avensis - lifting w pełnej krasie Toyota Avensis - lifting w pełnej krasie

Pod maską odświeżonego Avensisa znajdziemy 5 silników. Paleta jednostek benzynowych obejmuje motory o mocy 147 i 152 KM, a diesle to dobrze znane D-4D w trzech wariantach mocy: 124, 150 oraz 177 koni. Najsłabsza wersja zasilana ropą ma emitować około 120 g CO2 na kilometr i palić średnio 4,5 l/100 km.

Zmiany zaaplikowane tytułowemu bohaterowi są widoczne i myślę, że pozytywnie wpływają na jego wizerunek. Pytanie tylko czy zakochani w swoich Passatach właściciele będą w stanie oderwać od nich wzrok i dostrzec odświeżonego „Japończyka”? Niedługo się przekonamy.

źródło: wł / Patryk Rudnicki

Leave A Comment