Audi A3 2.0 TDI Ambiente – AUTO TEST

Emocje gwarantowane

tekst i zdjęcia: Patryk Rudnicki

Na wstępie chciałbym Wam zadać drobne pytanie: „Czy kiedykolwiek, ze stuprocentową pewnością (wykluczając rzecz jasna odmiany S i RS) myśleliście o niemieckim Golfie lub jego droższym odpowiedniku z cyferką „3”, że to emocjonujące i warte grzechu pojazdy?” Biorąc pod uwagę fakt, że to często rozdmuchiwany w mediach dylemat śmiem raczej twierdzić, iż nie – przecież wymieniony duet od lat funkcjonuje w biało-czerwonej rzeczywistości jako mechaniczna forma życia pozbawiona tego elektryzującego ładunku, który wyraźnie przyspiesza bicie ludzkiego serca. Rzućmy jednak okiem na absolutną „świeżynkę” giganta z Ingolstadt, tego reprezentanta udanej codzienności gwarantowanej nie przez wysublimowane załamania karoserii, a uporządkowany charakter sprawiający wrażenie najlepszego przyjaciela kierowcy i na chłodno oceńmy – czy nowe A3 to faktycznie wypruta z jakichkolwiek doznań, kolejna generacja bogatszego rodzeństwa z Wolfsburga? Jako oparcie posłuży naszym dywagacjom testowana wersja Ambiente (najbogatsza) zaawansowanego Audi …

Audi A3

Audi A3

Audi A3

Audi A3

Pozory czasem mylą …

W porządku – opracowany na modularnej płycie MQB, trzydrzwiowy hatchback nie jest sportowym autem kuszącym ogromnymi wlotami powietrza, gigantycznym spojlerem i efektownym dyfuzorem, ale też nie musi taki być. Oczywiście pewna doza szaleństwa stylistycznego byłaby tutaj również wskazana i nie zdziwię się jeśli zagorzali esteci rozpoczną wymowne kręcenie nosem, ale design świeżego A3 generuje więcej emocji niż można by przypuszczać – zwróćcie chociażby uwagę na liczne wymiany zdań będące częścią internetowego świata lub spotkań w przyjacielskim gronie. Z marketingowego punktu widzenia to doskonała informacja, bowiem promowane Audi znajduje się na ustach 75% całego społeczeństwa, ale czy słusznie?

Dyskusje „czepiające się” tożsamych z poprzednikiem linii dysponują oczywiście źdźbłem prawdy, jednak mając „naoczną” możliwość porównania trzydrzwiowej „A3-jki” Anno Domini 2012 ze „schodzącym” powoli Sportbackiem jestem zobligowany do banalnego i na pozór oczywistego stwierdzenia – tych modeli nie da się ze sobą pomylić. Inżynierowie Audi zastąpili obłe kształty poprzednika nieco dojrzalszym i bardziej kanciastym wizerunkiem, który momentami stanowi odwołanie (być może na wyrost, ale jednak) do szerokiego niczym rzeka tematu sportu. W przypadku testowanego egzemplarza wrażenie „dynamicznej” idei zwiększały jeszcze czerwony, pastelowy lakier, 17-calowe obręcze i podwójna końcówka układu wydechowego świetnie dopełniające tę agresywną wizję zunifikowanego hatchbacka.

Audi A3

Audi A3

Audi A3

Audi A3

Tak naprawdę finalna ocena przybysza z Ingolstadt jest sądzę umotywowana osobistymi preferencjami każdego z nas. Jeśli zakodujemy sobie informację, że tylne oraz frontowe reflektory (swoją drogą wykonane w technologii LED) są niczym innym jak efektem twardej polityki Audi to nowe A3 będziemy postrzegać jako zwykłe uzupełnienie rynkowego segmentu, a z drugiej strony wspomniane elementy karoserii są przecież całkiem atrakcyjnymi oraz zaawansowanymi technologicznie rozwiązaniami, których niejeden producent samochodowy może Audi szczerze pozazdrościć. To kwestia wybrednego gustu, ale mimo wszystko należałoby docenić efekt ciężkiej pracy ludzi z Ingolstadt (nawet jeśli na pierwszy rzut oka dostaliśmy odgrzewanego po raz drugi „kotleta”).

Siła tkwi w prostocie

Po zażartej bitwie stylistycznych preferencji czas uchylić długie i stosunkowo ciężkie drzwi oraz „zlustrować” wnętrze świeżego A3. Po zajęciu wygodnej pozycji na komfortowych fotelach (dysponujących swoją drogą średnim trzymaniem bocznym) możecie odnieść wrażenie, że konstruktorzy zapomnieli o jakichkolwiek „ekstrasach” i zaserwowali wymagającej klienteli absolutnego „golasa” mającego teoretycznie walczyć z nowym Golfem bądź serią 1, ale to mylne wnioski. Obok naprawdę dobrej jakości materiałów wykończeniowych i znakomitego spasowania trzydrzwiowy efekt „germańskiej” myśli technicznej jest koronnym dowodem na to, że prostota i minimalizm są w dzisiejszym świecie całkiem niezłym pomysłem. Interesujące, „lotnicze” nawiewy wypełniające górną część deski rozdzielczej uzupełniono tutaj jedynie najbardziej potrzebnymi funkcjami jak zestaw systemów bezpieczeństwa efektywnie wspomagających kierowcę (niedostępne w modelu testowanym), panel automatycznej, dwustrefowej klimatyzacji czy też podgrzewanie frontowych siedzisk (w „naszym” egzemplarzu opcja również niedostępna, ale za to fotele były półskórzane), natomiast cała reszta „umilaczy” została skupiona w pokładowym systemie multimedialnym MMI obsługiwanym za pośrednictwem wygodnego panelu na środkowym tunelu. Czy niemieckiego hatchbacka okraszonego czterema pierścieniami można w takim razie nazwać uporządkowanym, spokojnym i przemyślanym niemal w każdym calu wozem?

Audi A3

Audi A3

Audi A3

Audi A3

Bez żadnych wątpliwości i ze stuprocentową pewnością TAK. Środek opisywanego Audi jest dokładnie taki jak byśmy tego oczekiwali, mianowicie każdy element znajduje się pod ręką i jest do bólu czytelny (pomijając „rączkę” od tempomatu, która również winna dysponować jakimś podświetleniem), czteroramienna, skórzana i multifunkcyjna kierownica dobrze leży w dłoniach, a co najistotniejsze czuć dbałość o każdy detal, która to jest pewnym wyróżnikiem szumnie brzmiącego segmentu Premium. Jakieś minusy? Oczywiście są np. niezbyt dobra widoczność, której głównym powodem jest tylna szyba (może się czepiam) i boczne lusterka (to od strony pasażera dziwnie ciężko jest dostosować „pod siebie”) czy też głośna jednostka napędowa, a skoro zaczęliśmy temat silnika oraz koni mechanicznych …

Legenda TDI

Bohater niniejszego testu okraszony LED-owymi światłami do jazdy dziennej oraz biksenonowymi, znakomicie oświetlającymi drogę reflektorami był wyposażony w istną legendę niemieckiej motoryzacji czyli silnik TDI legitymujący się dwoma litrami pojemności oraz zwiększoną w stosunku do poprzednika mocą 150 KM. Nie brzmi to oczywiście jakoś zaskakująco, identycznie zresztą jak sam motor, który tuż po rozruchu wyraźnie daje do zrozumienia jakie paliwo winniśmy tankować na stacji benzynowej (po rozgrzaniu jest niewiele lepiej), ale spoglądając na całokształt wypadałoby docenić gehennę niemieckich inżynierów, bowiem oceniając serce TDI z czysto użytkowego punktu widzenia zbudowali oni naprawdę dobry motor. Moment obrotowy generujący zacne 320 Nm na papierze jest dostępny już od samego dołu (1750 obrotów), a sama jazda nowym A3 wyposażonym w daną jednostkę będąca weryfikacją złożonych obietnic okazuje się spektakularnym sukcesem włodarzy koncernu z Ingolstadt spalając przy tym średnio jedyne 5,3 l/100 km (poza miastem jest nawet możliwe osiągnięcie 4,7 l/100 km, choć w obliczu takiego wyniku dane fabryczne i tak mówią o nierealnych wartościach).

Audi A3

Audi A3

Audi A3

Audi A3

Trzydrzwiowy „hatch” odznacza się całkiem niezłą dynamiką, identycznym wyciszeniem środka (przy prędkościach autostradowych słyszalne jest tylko opływające karoserię powietrze) i zaskakująco dobrze skalibrowanym układem kierowniczym dającym niezłe wyczucie tego co aktualnie robią nasze przednie koła. Po samochodzie celującym w różne grupy klientów można się rzecz jasna spodziewać zgoła innych wrażeń, tymczasem 6-biegowa, manualna skrzynia działa precyzyjnie i jest stosunkowo krótka, zawieszenie to udany kompromis między wybieraniem licznych, polskich ubytków drogowych, a nieco bardziej dynamicznym prowadzeniem, zaś jedynym elementem, na który winien szczególnie uważać przyszły „driver” trzydrzwiowego A3 jest karoseria dosyć podatna na podmuchy wiatru i „szalejące” ciężarówki.

Pytanie teraz ile za swoją absolutną „świeżynkę” żąda motoryzacyjny władca pierścieni – firma Audi? Biorąc pod uwagę markę o jakiej rozmawiamy, rzeczywistą jakość gotowego produktu i szeroki wachlarz możliwości danego modelu – całkiem niedużo …, żartuję oczywiście – prezentowane Audi jest niestety drogie. Podstawowa odmiana Attraction z benzynowym motorem 1.4 TFSI (122 KM) to wydatek już 90 000 zł, natomiast testowany egzemplarz dysponujący m.in. systemem MMI Navigation Plus oraz MMI touch (12 610 zł), wspomnianymi, biksenonowymi i automatycznymi reflektorami (4490 zł), tempomatem (1260 zł) czy fotochromatycznym lusterkiem wewnętrznym z czujnikiem deszczu (1140 zł) kosztował około 144 370 zł, a „lustrując” dokładnie cennik należałoby przyznać, że i tak brakowało w nim sporo ciekawych elementów (np. panoramicznego, szklanego dachu, systemów Audi Pre Sense, Audi Active Lane Assist, Audi Side Assist czy asystenta parkowania z wizualizacją na ekranie MMI). Podobnie wyposażony Golf Highline siódmej generacji (czyli teoretycznie uboższe rodzeństwo prezentowanego A3) to wydatek około 109 320 zł, pięciodrzwiowa Klasa A w odmianie 200 CDI „zawoła” ponad 125 000 zł, natomiast BMW 118d Urban Line to mniej więcej 139 457 zł, a należy jeszcze pamiętać o trzydrzwiowych hatchbackach dysponujących siłą rzeczy nieco bardziej budżetowym charakterem jak Megane Coupe, nowiutkie i30 oraz Pro_cee’d, które zapewne będą dużo tańsze od „naszego” A3. Jak zatem widać silny oponent z Ingolstadt do tanich nie należy, ale myślę, że lwia część naszego społeczeństwa oczekiwała takiego właśnie obrotu spraw …

Audi A3

Audi A3

Audi A3

Audi A3

A3 = wysokie ciśnienie?

Jak brzmi werdykt i ostateczne podsumowanie testowanego hatchbacka? Szczerze mówiąc nie odkryję drugi raz Ameryki wspominając o naprawdę szerokich możliwościach konfiguracji, nobliwym charakterze, który nie jest raczej mrzonką, a faktycznym elementem danego auta czy słoną dopłatą do emblematu czterech pierścieni – to codzienność z jaką mają do czynienia właściciele samochodów „Wielkiej Trójcy” (i nie tylko), jednak A3 to coś więcej niż kolejna generacja owianego stereotypami reprezentanta segmentu hatchbacków. Włodarze Audi twierdzą, że to kompletnie nowy samochód i w pewnym stopniu można im uwierzyć jeśli weźmiemy pod uwagę innowacyjną płytę podłogową, zmodyfikowany środek okraszony hasłem minimalizmu czy design, który nadal wzbudza sporo dyskusji, ale (o czym się przekonałem słysząc kilkukrotnie słowa: „To ładne auto”) zdecydowanie może się podobać (swoją drogą ciekawe jak będzie wyglądać odmiana RS3). Owszem – to kuzyn szalenie popularnego Golfa i to wcale nie tani kuzyn, jednak doskonale spełnia powierzone mu zadanie – za dużą sumę pieniędzy rozpieszcza potencjalnego klienta swoimi walorami, praktycznością, funkcjonalnością i „niesamowitą ogładą”, która przez wielu będzie po prostu nazywana „nudą”. Czy niemieckie Audi wzbudza zgodnie z tytułem jakiekolwiek emocje? Oczywiście, ale nie dotyczą one codziennej eksploatacji czy zunifikowanego designu, a finalnej konfiguracji w salonie, która może się zakończyć naprawdę wysokim rachunkiem i delikatnym uszczerbkiem na zdrowiu szczęśliwego mimo wszystko właściciela opisywanego A3.

DANE TECHNICZNE AUDI A3 2.0 TDI

silnik / pojemność

turbodiesel / 1968 cm3

układ / liczba zaworów

R4 / 16

moc maksymalna

110 kW (150 KM) / 3500-4000 obr/min

moment obrotowy

320 Nm / 1750-3000 obr/min

zawieszenie przód

kolumny MacPhersona

zawieszenie tył

wielowahaczowe

napęd

przód

skrzynia biegów

manual, 6 biegów

prędkość maksymalna

216 km/h

przyspieszenie 0-100 km/h

8,6 s

zużycie paliwa*

wg. producenta: 4,9 / 3,6 / 4,1

nasz test: 6,2 / 4,7 / 5,3

dług. / szer. / wys.

4237 / 1777 / 1421 mm

rozstaw osi

2601 mm

masa własna / dopuszczalna

1355 / 1840 kg

bagażnik w standardzie

365 l

bagażnik po złożeniu siedzeń

pojemność zbiornika paliwa

50 l

EKSPLOATACJA I CENA
gwarancja mechaniczna

2 lata

przeglądy

wg. wskazań komputera

cena wersji podstawowej

90,000 zł (1.4 TFSI Attraction)

cena wersji testowanej

~144,000 zł (2.0 TDI Ambiente + dodatki)

*miasto/trasa/cykl mieszany (l/100 km)

Wszelkie prawa do publikacji bez zgody redakcji zabronione!