Ferrari 599 GTB od Anderson Germany – czarny demon

Prowadziliście kiedykolwiek w swoim życiu samochód, przed którym naprawdę czuliście respekt? W rzeczywistości powodów tego typu reakcji może być bardzo wiele. Agresywny wygląd, ogromna moc pod maską czy też potężny huk wydobywający się z końcówek układu wydechowego – to jedne z nich, ale śmiało można powiedzieć, że bohater niniejszego artykułu łączy wszystkie wymienione cechy w jedną spójną całość. Czy równie przerażającą co sama nazwa?

Ferrari 599 GTB od Anderson Germany - czarny demon Ferrari 599 GTB od Anderson Germany - czarny demon Ferrari 599 GTB od Anderson Germany - czarny demon Ferrari 599 GTB od Anderson Germany - czarny demon

Ferrari 599 GTB – brzmi sportowo i groźnie, prawda? Firma Anderson Germany postanowiła wziąć na warsztat wspomniany przed chwilą model i nadać mu iście demonicznego charakteru. Udało się? Cóż, projekt tego niemieckiego tunera mieliśmy już okazję gościć na naszych łamach, a było to znacznie zmodyfikowane 458 Italia, które robiło piorunujące wrażenie, więc i w tym przypadku spodziewamy się kawałka dobrej roboty.

Przeróbka tytułowego „Włocha” znowu została oparta o jedno zasadnicze pojęcie – włókno węglowe. Samochód otrzymał lusterka, elementy przedniego i tylnego zderzaka, progi oraz tylny dyfuzor wykonane właśnie z tego materiału. Oprócz tego warto wspomnieć o czarnym metalicznym lakierze wzbogaconym o cienkie czerwone paski przebiegające przez środek nadwozia oraz 21-calowych, pomalowanych również na czarno obręczach z czerwonym paskiem na rancie. Całość dopełniają czerwone zaciski hamulcowe, a także przyciemnione nieco klosze tylnych lamp i szyby.

Anderson Germany postanowiło również wzmocnić nieco jednostkę napędową włoskiego GTB. Drobne modyfikacje elektroniki, a także układu wydechowego zaowocowały podniesieniem mocy 6-litrowego silnika z 620 do 674 KM. Przyspieszenie do pierwszej setki trwa teraz lekko ponad 3 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi więcej niż 300 km/h. Ponadto kierowca otrzymuje pewien gadżet w postaci dwustopniowo regulowanej głośności wydechu, więc w zależności od potrzeb możemy z umiarkowanym hałasem dojechać do domu lub solidnie przestraszyć naszego sąsiada porządnym rykiem V-dwunastki.

Co prawda tytułowy bohater powita nas na swoim pokładzie czerwono-czarną, skórzaną tapicerką oraz wykończeniami z włókna węglowego na desce rozdzielczej, mieszku skrzyni biegów i kierownicy, ale zanim do niego wsiądziemy, musimy jeszcze zaakceptować jego demoniczny charakter. Tak naprawdę ten samochód może zaskoczyć w najmniej spodziewanym momencie i dosłownie pozbawić kogoś fragmentu ciała (np. głowy). Są jednak na tym świecie odważni, którzy postarają się okiełznać tak przygotowanego do drogi włoskiego potwora. A Wy dysponując odpowiednią kwotą pieniędzy zdecydowalibyście się na taki krok?

źródło: wł / Patryk Rudnicki