Volkswagen Golf BlueMotion Concept – guru ekologa

Jak mógłby wyglądać idealny samochód człowieka z powołaniem ochrony środowiska? Najlepszym rozwiązaniem byłoby filigranowe auto dopieszczone pod kątem wyposażenia, nie rzucające się zbytnio w oczy i palące rzecz jasna nieprzyzwoicie małe ilości drogiego „paliwa” (w dzisiejszym świecie takie miano może posiadać nawet ser). A gdyby tak odłożyć na bok wszelkie elektryczne samochody, gniazda szybkiego ładowania oraz dźwięki kuchennego miksera i zaproponować ekologowi „z powołania” tradycyjne, wysokoprężne auto okraszone logiem Volkswagena? To mogłoby się udać …

Volkswagen Golf BlueMotion Concept

Volkswagen Golf BlueMotion Concept

Volkswagen Golf BlueMotion Concept

Volkswagen Golf BlueMotion Concept

Warunek jest tylko jeden …, no maksymalnie dwa – omawiany pojazd koncernu z Wolfsburga musi dysponować nazwą Golf BlueMotion i w roczniku mieć wpisane „2012”. Dokładnie taki samochód zaprezentowali włodarze omawianej firmy na trwającym salonie motoryzacyjnym w Paryżu i szczerze powiedziawszy – jest się czym chwalić (przynajmniej teoretycznie).

Wyposażony w specjalne oznaczenia, aerodynamiczne felgi, delikatny tylny spojler i zmodyfikowany grill hatchback, jest podobno środkiem transportu mającym bić rekordy oszczędzania w swojej klasie. Co prawda ujawnione szerokiej publice dzieło otrzymało jak na razie miano conceptu, ale finalna wersja nie powinna się jakoś diametralnie różnić (na pewno biorąc pod uwagę ekologiczny motor z serii EA288 czyli 1.6 TDI generujący 110 KM i całkiem przyzwoite 250 Nm momentu obrotowego). Zakładane średnie spalanie? Ciężko w to uwierzyć, ale 3,2 l/100 km (rzecz jasna dane papierowe) gwarantujące najlepszy wynik w segmencie popularnych kompaktów.

O tym czy Golf BlueMotion rzeczywiście zdobędzie palmę pierwszeństwa i absolutny numer jeden pod kątem „eko-charakteru” przekonamy się dopiero za jakiś czas, natomiast warto zwrócić uwagę na faktyczną ofertę tytułowego Volkswagena, który jako odmiana BlueMotion będzie dostępny z „wyposażeniem” Trendline oraz Comfortline. Jeśli środki pieniężne zadecydują (wiem, brzmi to jak nieudane słowotwórstwo, ale poniekąd oddaje faktyczną sytuację naszego życia), iż weźmiemy pierwszy z nadmienionych „szczebli”, otrzymamy wówczas m.in. standardową funkcję Start-Stop i odzyskiwania energii podczas hamowania, 5-calowy dotykowy ekran TFT, armię systemów bezpieczeństwa jakie oferuje siódma generacja popularnego Golfa czy też światła do jazdy dziennej, natomiast porywając się na wydatek zatytułowany „Comfortline” dostaniemy np. 16-calowe aluminiowe obręcze, frontowe i tylne czujniki parkowania, „wyścielone” skórą kierownicę oraz gałkę 5-biegowej skrzyni z długimi przełożeniami czy też rozbudowany system multimedialny dodający Volkswagenowi kilka punktów luksusowego charakteru.

Zgłębiający tajniki naszego środowiska ekolog powinien się mocno zastanowić nad ofertą tytułowego Volkswagena. Co prawda na razie trzeba jeszcze zaczekać, bowiem Golf BlueMotion „wjedzie” do salonów sprzedaży dopiero latem przyszłego roku, ale słynąca z cierpliwości osoba walcząca o dobro przydrożnych brzózek dostanie wówczas pełnowymiarowy samochód z ciekawym wyposażeniem i naprawdę ekologicznym charakterem – pytanie tylko czy zniesie jego mocno szkodliwy cykl produkcyjny? Tego nie wiem, ale mimo dobrych chęci nadal pewnie będzie dojeżdżała na pikiety wysłużoną „damką” …

Patryk Rudnicki

Leave A Comment