MINI Drive – MINI Auta Maxi Frajda

16 października 2012

W dniach 12-13 października w oddalonym o kilka kilometrów od Warszawy Józefowie odbył się kolejny przystanek z serii MINI Drive. Jest to cykliczna impreza, której głównym zadaniem jest poprawa naszych umiejętności za kółkiem oraz pozwala zapoznać się z prawie całą ofertą modeli MINI.

MINI Drive

MINI Drive

MINI Drive

MINI Drive

Cała szkoła jazdy była podzielona na 6 różnych sekcji. Pierwsza z nich to jazda torowa, w której do dyspozycji mieliśmy Coopera S oraz Countryman’a S. Specjalnie przygotowana trasa zawierała szereg urozmaiceń, od krętych szykan, po długie proste na specjalnie nawadnianych placach kończąc. Na tych ostatnich mogliśmy zaobserwować jak auto zachowuje się podczas poślizgu i co należy zrobić, aby nad nim zapanować. Sprawdziliśmy też jaka jest przewaga napędu na wszystkie koła nad „ośką” na śliskiej nawierzchni.

Dalej przeszliśmy do sekcji terenowej, gdzie czekał na nas Countryman w automacie, którym pokonywaliśmy leśną trasę z kilkoma piaskowymi wzniesieniami i zjazdami. Dodatkowo, przygotowano tor z metalowych ramp i najazdów, gdzie mogliśmy zaobserwować co się dzieje gdy np. tylko jedno koło ma przyczepność.

Trzecia konkurencja to coś dla żądnych rywalizacji: jazda Clubmanem po torze na czas. Było tylko jedno ale: na masce samochodu mieliśmy duży talerz, a w nim piłeczkę i cała zabawa polegała na tym aby pokonać okrążenie i jej nie zgubić. Tutaj uczyliśmy się płynności jazdy, a za najlepszy wynik mogliśmy wygrać nagrodę. I to nie byle jaką! Był nim samochód MINI Cooper S! Szkoda tylko, że w skali 1:64…

MINI Drive

MINI Drive

MINI Drive

MINI Drive

Czwarta konkurencja była moją ulubioną: jazda Cooperem S, która miała nauczyć nas jak zapanować nad autem podczas poślizgu. W tym celu samochód na tylnich kołach miał założone tak zwane troleje, czyli kilka kółek rodem z wózka sklepowego, które powodują stałą niestabilność auta i jego nadsterowność. Tutaj można było poczuć się niczym mistrz driftu pokonując zamaszystymi łukami specjalnie przygotowany tor.

Następnie, mieliśmy możliwość przejechania się MINI Cooperem S Roadster po publicznych drogach. Frajda była niesamowita zwłaszcza, że przez cały dzień było dość mgliście i mało słonecznie, a po otwarciu dachu stał się cud i zaświeciło słońce. Ostatnim przystankiem szkolenia była nauka pierwszej pomocy, gdzie dowiedzieliśmy się, co należy zrobić, aby uratować komuś życie. Swoją drogą, taki kurs powinien być powtarzany co kilka lat, bo większość z nas poza kursem prawa jazdy nie miała nigdy więcej z czymś takim do czynienia. A przecież za nieudzielenie pomocy poszkodowanemu możemy pójść do więzienia!

MINI Drive

MINI Drive

MINI Drive

Po całości zmagań przyszła pora na chwilę odpoczynku oraz zjedzenie małego co nieco. Po małej przekąsce przyszedł czas na zakończenie, podczas którego każdy z nas dostał certyfikat uczestnictwa w szkoleniu jazdy MINI oraz drobny upominek sygnowany oczywiście logiem MINI.

Świetna zabawa i do tego genialna nauka – tak w skrócie można podsumować dzień spędzony z jakże urokliwymi autkami. Impreza, nie dość że podniosła nasze umiejętności, to jeszcze w świetny sposób zaprezentowała prawie całą paletę aut MINI. I tu trzeba przyznać, że auta te nie dość, że dobrze wyglądają to do tego genialnie się prowadzą i sprawiają wiele radości podczas jazdy, nawet w podstawowych wersjach silnikowych.

Bartłomiej Urban

Leave A Comment