KIA Sportage KX-4 – luksus „po macoszemu”

Mówienie, że produkty KII są autami luksusowymi jest równoznaczne z twierdzeniem, jakoby domowa kuchenka była napędzana wysokoprężnym 1.9 TDI. Słowa „koreański” i „nobliwy” (lub „prestiżowy”, jak kto woli) należą raczej do szeroko pojętego grona antonimów, bowiem ich wzajemne wykluczenie można spokojnie dostrzec już przy pierwszym kontakcie. Niestety (i tu wypadałoby się odnieść do europejskich marek) tak było kiedyś, a dzisiaj przybysze ze skośnookiej Korei udowadniają, że nawet budowa luksusowego i ociekającego nobliwym charakterem pojazdu nie jest im obca. Koronny argument danej tezy? Uprzejmie proszę – KIA Sportage KX-4 …


KIA Sportage KX-4

KIA Sportage KX-4

KIA Sportage KX-4

Idea tego auta była szalenie prosta – zbudować czterokołowy środek transportu, który okraszony emblematem mało jeszcze docenianego brandu zadowoli najbardziej wymagających klientów Starego Kontynentu. Oczywiście złotych felg czy posrebrzanego układu wydechowego nie ma się tutaj co spodziewać, ale efekt finalny może robić wrażenie. Zewnętrznie koreański Sportage dostał 18-calowe, aluminiowe obręcze i przyciemnione szyby – w sumie niewiele, ale to nie jest konkurs szukający najbardziej ekstrawaganckiego czołgu bez gąsienic, zatem śladowe modyfikacje w danym przypadku można okrasić hasłem słusznych. Nieco więcej ujrzymy zaglądając do środka podwyższonej KII o miejskim charakterze …

Skórzana tapicerka foteli, dwustrefowa automatyczna klimatyzacja, panoramiczny dach, ksenonowe reflektory i automatyczne wycieraczki – to jedynie fragment rzeczywistych możliwości opisywanego Sportage’a. Do tzw. „ekstrasów” należałoby jeszcze zaliczyć m.in. podgrzewane tylne i frontowe siedziska, tempomat, system ułatwiający parkowanie np. w zatłoczonym mieście czy bezkluczykowy dostęp do auta. Niniejsze KX-4 oferuje bardzo wysoki poziom „rozpieszczenia” swojego nabywcy co absolutnie wypadałoby zapisać po stronie korzystnych plusów, choć gwóźdź koreańskiego show tkwi dopiero pod maską luksusowego Sportage’a. Wysokoprężna, 2-litrowa jednostka generująca standardowo 136 koni otrzymała wtryskiwacze piezoelektryczne, zmodyfikowaną elektronikę i nową turbosprężarkę dzięki czemu komfortowego SUV-a „popychają” teraz 184 KM i 383 Nm (6-stopniowa przekładnia ręczna; automat dysponuje momentem o wartości 392 Nm). Jest zatem prestiżowo, ładnie i całkiem sprawnie biorąc pod uwagę 97 km/h w 9,6 sekundy oraz maksymalne 192 km/h (195 z automatem).

Korea coraz bardziej nas zaskakuje oferując w Europie auta dostosowane pod gusta wybrzydzającego klienta i łączące przysłowiowy ogień z wodą. Mamy już samochody dla „normalnych” oraz przeciętnie żyjących Kowalskich (np. Elantra), szukających emocji ludzi (przykładowo Genesis) czy aktywnie spędzających wolny weekend (np. ix35, choć tutaj koronnym argumentem jest prześwit) – brakowało tylko prawdziwie luksusowego wozu i oto jest – Sportage KX-4. Na rynku Wielkiej Brytanii nabędziemy go za co najmniej 27 195 funtów, jednak martwi mnie pewna rzecz. Według obiegowych haseł luksusowe są auta BMW, Mercedesa, Volvo i Audi, natomiast taka KIA? Choć broszurka zareklamuje pewnie dane KX-4 jako topowy model, to szara rzeczywistość i tak zapewne potraktuje ją odrobinę po macoszemu.

Patryk Rudnicki

Leave A Comment