Seat @Mii – internetowy mieszczuch

Internet jest obecnie ultrabogatym źródłem różnorodnych wiadomości – to chyba wie każdy. Dylemat z odnalezieniem poszukiwanej ulicy? Rozwiązanie brzmi „arcyłatwo”: podyktować niezwykle mądremu wujkowi Google określoną frazę. Kłopotu nie będziemy również mieć z dokładnym wyjaśnieniem słowa „konterfekt”, poznaniem najbliższego McDonalda w okolicy, uzyskaniem informacji dotyczących pobliskiego kina czy zakupem nowego samochodu. Rozsądek grzecznie podpowiada, że w dobie narastającej ekologii i kosmicznych cen paliw opłaca się zakupić miejskie „toczydełko”? Rzućcie okiem na propozycję Seata …


Seat @Mii

Seat @Mii

Seat @Mii

Seat @Mii

@Mii to wyjątkowa edycja świeżego jeszcze mieszczucha, którego skonstruowano z myślą dogodzenia nieco bardziej leniwym osobom …, choć nie tylko rzecz jasna. Tytułowy samochód będzie dostępny wyłącznie za pośrednictwem Internetu, a jego bazę ma stanowić odmiana Style Chic.

No dobra, idea ciekawa, wygodna, a także pomysłowa, jednak zakup auta przez sieć bez uprzedniego, organoleptycznego doświadczenia jego aparycji to kot w przysłowiowym worku. Rzeczywiście ryzyko jest, ale chyba warto biorąc pod uwagę specjalny granatowy lakier nadwozia, inne, 14-calowe felgi, białe lusterka, a także oznaczenia w postaci napisu „@Mii”. Mało tego środek hiszpańskiego „smroda” okraszono całkiem bogatym wyposażeniem zawierającym m.in. kolor Candy White, chromowane elementy, system audio z sześcioma głośnikami czy multimedialny, przenośny „kombajn” zawierający nawigację GPS. Brzmi faktycznie dobrze, a jak wspomnimy o skórzanym pokryciu kierownicy i mocniejszej wersji 1-litrowego silnika (75 KM; przewidywane średnie spalanie ma wynosić 4,7 l/100 km) to robi się bardzo przyjemnie na duszy.

Cena internetowego Mii – jeszcze nieznana, planowany czas dostawy – również owiany tajemnicą, wrażenia organoleptyczne – przemilczymy. Absolutną wadą danego Seata jest metoda kupna, bo auto może się podobać, oznajmiać gapiom, że to coś niestandardowego i uwodzić limitowanym charakterem. Cóż, miejmy tylko nadzieję, że dokumenty „Hiszpana” nie będą w języku HTML …

Patryk Rudnicki

Leave A Comment