Cadillac SRX FL – większy bliźniak

Salon motoryzacyjny w Nowym Jorku dostał zielone światło, a ciekawi tamtejszych premier klienci oczekują już w sznurze ludzi z rulonikiem gotówki. A co my, Polacy, jesteśmy w stanie zrobić, by choć na kilka sekund poczuć magię amerykańskiej hali wypełnionej różnymi samochodami? Naturalnie można wsiąść do samolotu, ale takie doznania będą kosztowne i najprawdopodobniej pozbawione sensu, więc niech fragmentem tamtejszej atmosfery będzie niniejszy krótki artykuł, z Cadillaciem SRX po liftingu w roli głównej …


Cadillac SRX FL

Cadillac SRX FL

Cadillac SRX FL

Cadillac SRX FL

Nasz bohater jest rzeczywistym przedstawicielem gustu mieszkańców Stanów Zjednoczonych. Wbity amerykański rodowód, ciężka sylwetka oraz benzynowy motor – to kwintesencja świata zza Wielkiej Wody. SRX należy do grona pożądanych obecnie SUV-ów, jednak „lustrując” dokładnie całą aparycję nasuwa się pewien wniosek – czy Cadillac musi wszędzie aplikować identyczny front, tylne, pionowe lampy oraz klockowate linie? Najwyraźniej tak, choć styl jaki prezentuje amerykańska firma śmiało można uznać za oryginalny. Lifting zmienił niewiele – mamy przeprojektowany grill, boczne wloty powietrza, inne światła od frontu wyposażone w modne LED-y, a także 20-calowe felgi służące niekoniecznie do lansu.

Obszerna kabina to przede wszystkim świat luksusu godnie reprezentowany przez zmodernizowany drążek przekładni, nieco inne zegary, kierownicę, a także konsolę centralną. Oprócz wymienionych elementów należałoby jeszcze zwrócić uwagę na bogate wyposażenie (m.in. tempomat lub system automatycznego hamowania) oraz multimedia w zestawie CUE (Cadillac User Experience). Tak skalibrowana amerykańska całość napędzana jest oczywiście przez wspomniany motor benzynowy: 3.6-litrowe V6 legitymujące się 312 KM i wartością 358 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Zespolony z 6-stopniowym automatem silnik napędza przednie koła lub, oczywiście za dopłatą, wszystkie cztery gumy.


Cadillac SRX FL

Cadillac SRX FL

Cadillac SRX FL

Może tytułowy SUV nie zdobędzie pucharu najpiękniejszego auta pod słońcem, jednak włodarze Cadillaca i tak mogą być z niego dumni. Wysokoprężna jednostka stanowi dla amerykańskich pojazdów samo zło. Tamtejsi ludzie nie będą jeździć do pracy wąchając zapachu ropy, gdyż to nie jest ich „bajka”. My, Europejczycy posiadamy takowy styl życia zakodowany w głowie jako „bezgraniczna głupota”, wymagamy czegoś zupełnie innego, ale na tym polega różnorodność – Amerykanów uosabia tytułowy SRX, natomiast Stary Kontynent Volkswagen Golf 1.9 TDI. Poczujcie zatem inny klimat, magię „brandu” o nazwie Cadillac.

Patryk Rudnicki

Leave A Comment