Infiniti LE Concept – proporcja

Wystawy motoryzacyjne żyją czasem sensacją. Prezentowane nowości, które mają wpisane do rodowodu odnieść sukces, to jedynie kropla w morzu rzeczywistych eksponatów. Naturalnie zachwycamy się pojazdem aspirującym do miana ogromnej wiktorii, jednak cieniem tych prawdziwych bohaterów są zawsze futurystyczne concepty, które wzbudzają momentami tzw. opad szczęki. Czy takie jest również Infiniti LE – świeżutka premiera imprezy w Nowym Jorku? Sprawdźmy to …


Infiniti LE Concept

Infiniti LE Concept

Infiniti LE Concept

Infiniti LE Concept

Pod względem designu opisywane auto budzi trochę kontrowersji. Japońska marka podkreśla, że bohater niniejszych fotek odznacza się tożsamą długością co rodzeństwo z serii G, jednak „lustrując” aparycję danego conceptu nasuwa się krótki wniosek: „Chyba mu się trochę przytyło.” I rzeczywiście karoseria, mimo agresywnie zaprojektowanego frontu, dynamicznych linii bocznych oraz sportowo wyglądającego tyłu, jawi swoje zalety niczym atleta o wysokotłuszczowej diecie. Całej sytuacji nie mogą uratować nawet duże felgi, choć ku ogromnemu zaskoczeniu współczynnik oporu powietrza to jedynie 0,25. Nieźle …

Sportowo nacechowane drzwi ujawniają bogactwo kabiny pasażerskiej – wyścielonej jasnymi materiałami oraz równie futurystycznej co stylistyka. Po zmroku środek wypełnia niebieski kolor idealnie oddający charakter tytułowego LE – elektryczny charakter ma się rozumieć. Umieszczone pod podłogą baterie generują 325 Nm maksymalnego momentu obrotowego i dysponują pojemnością 24 kWh. Bezprzewodowe ładowanie (jedna z innowacji danego modelu) odbywa się po wjeździe na specjalną platformę, którą możemy ulokować np. w domowym garażu. Ewentualna produkcja seryjna? Owszem, Infiniti mówi: „Za dwa lata, prawdopodobnie …”


Infiniti LE Concept

Infiniti LE Concept

Infiniti LE Concept

Infiniti LE Concept

Choć jest podobne do modeli z końcówką G można odnieść wrażenie, że to kompletnie inny samochód. Niecodzienny design, futurystyczna technologia i ciężki w swoim rozumieniu charakter działają niczym magnez, a z drugiej strony odpychają i budzą wątpliwość: „Czy jestem na to gotowy(a)?” Moja odpowiedź brzmi – jeszcze nie teraz, a Wasza?

Patryk Rudnicki

Leave A Comment