Mercedes zaprezentował nowego SL-a (R231)

Dokładnie tak brzmią słowa dr Dietera Zetsche – szefa marki Mercedes. W Niemczech nikt nie ukrywa, że prezentowany samochód ma być dużo lepszy od swojego poprzednika, a jakakolwiek konkurencja nie będzie stanowiła dla niego żadnego zagrożenia. Trzeba przyznać, że te ostre słowa wiele obiecują, a oliwy do ognia dolewa tytuł niniejszego artykułu – „wszystko albo nic”. Za pośrednictwem nowego SL-a (bo o tym modelu będzie mowa) koncern ze Stuttgartu pragnie odnieść druzgocący sukces na rynku sportowych pojazdów. Czy opisywany roadster jest wystarczająco dobry? Przekonajmy się …

Mercedes zaprezentował nowego SL-a (R231) Mercedes zaprezentował nowego SL-a (R231) Mercedes zaprezentował nowego SL-a (R231) Mercedes zaprezentował nowego SL-a (R231)

„Na świecie jest 900 milionów różnych aut i przeróżnych modeli, ale tylko nieliczne z nich mają prawo nosić miano ikony motoryzacji. Nasz SL będzie takowe nosił – ma klasę, styl oraz jest doskonałym połączeniem komfortu i luksusu w najwyższym wydaniu” – podkreśla w swoich wypowiedziach przytoczony na początku Zetsche.

Mercedes zaprezentował nowego SL-a (R231) Mercedes zaprezentował nowego SL-a (R231) Mercedes zaprezentował nowego SL-a (R231) Mercedes zaprezentował nowego SL-a (R231)

Patrząc na pierwsze zdjęcia tytułowego bohatera z tajemniczym oznaczeniem R231 należy podkreślić, że to faktycznie zgrabny duet prawdziwego sportu i warunków odpowiednich dla prezesa wielkiej korporacji. W porównaniu z poprzednikiem wykonany głównie z aluminium samochód zrzucił parę kilo (140 kg), urósł na długość o 50 mm (w sumie ma 4612 mm) oraz o 57 mm na szerokość (1877 mm). Niektórzy zapewne powiedzą, że to wyrośnięte SLK, ale szczerze mówiąc prezentowany roadster ma swój indywidualny charakter. Przód wieńczy sporych rozmiarów grill oraz nietypowo wystylizowane, troszkę nawet obłe reflektory, które przez wielu uważane są za najsłabszy punkt całego projektu. Reszta jednak jest już tylko lepsza. Dynamiczna linia doskonale koresponduje z zadziornym tyłem, który może się pochwalić lekko kanciastymi lampami, a także ogromnym podwójnym wydechem. Podsumowując – jest ładnie, agresywnie i z pewnym progresem, ale jak wiemy, o gustach dyskutować się nie powinno.

Mercedes zaprezentował nowego SL-a (R231) Mercedes zaprezentował nowego SL-a (R231) Mercedes zaprezentował nowego SL-a (R231) Mercedes zaprezentował nowego SL-a (R231)

Producent zapowiada również więcej miejsca we wnętrzu nowego SL-a. Oczywiście jak na rasowy sportowy pojazd przystało swoje miejsce znajdzie we wnętrzu jedynie dwójka dorosłych osób, ale za to w jakich warunkach przyjdzie im podróżować … . W tym przypadku na jakiekolwiek braki w wyposażeniu aż grzechem byłoby narzekać. Kierowca i jego pasażer otrzymują świetnie wykonaną oraz spasowaną kabinę, którą wyścielono wysokogatunkową skórą, a na życzenie mogą sobie dodatkowo zamówić wykończenia z trzech rodzajów drewna lub dwóch rodzajów aluminium (znajdziemy je na konsoli centralnej, podsufitce i drzwiach). Gdyby tego było mało cennik przewiduje możliwość dokupienia zaawansowanego systemu audio firmy Harman Kardon, rozbudowanej nawigacji COMAND czy też automatycznej, ultraszybkiej skrzyni 7G-TRONIC, a skoro przy biegach jesteśmy …

Mercedes zaprezentował nowego SL-a (R231) Mercedes zaprezentował nowego SL-a (R231) Mercedes zaprezentował nowego SL-a (R231) Mercedes zaprezentował nowego SL-a (R231)

Niemiecki roadster będzie dostępny póki co z dwoma rodzajami zawieszenia (zwykłe i z systemem Active Body Control) i dwoma silnikami typu Blue DIRECT. Pierwszy, oznaczony jako 350, odznacza się sześcioma cylindrami, pojemnością 3.5-litra oraz mocą 306 KM (370 Nm maksymalnego momentu obrotowego), natomiast drugi, dysponujący dwoma cylindrami więcej, legitymuje się powerem o wartości aż 435 KM. SL 500 odda ponadto w ręce kierowcy pojemność 4.7-litra, a także moment obrotowy rzędu ogromnych 700 Nm. Patrząc na te wyniki myślicie pewnie, że wspomniane motory będą palić jak smoki. Otóż nie – według zapowiedzi producenta mają być nawet bardziej oszczędne niż te montowane w poprzedniku. Pierwsza z wymienionych jednostek przy przyspieszeniu do 100 km/h w 5,9 sekundy, będzie jednocześnie zużywać 6,8 l na każde 100 przejechanych kilometrów, zaś mocarne V8 to zużycie paliwa o 22% mniejsze niż do tej pory (4,6 s do setki). Duża w tym też zasługa montowanego seryjnie w obu wariantach systemu Start-Stop.

Zanim skończymy tą podróż do nieoczekiwanego świata Mercedesa SL, należy jeszcze wspomnieć o jednej, bardzo istotnej kwestii. Mowa oczywiście o zaawansowaniu technologicznym, które jest w tym przypadku niesamowicie bogate. Potencjalny klient, jeśli będzie go oczywiście stać, otrzyma możliwość kupna m.in. systemu Magic Vision Control (specjalne wycieraczki, które chronią pasażerów podczas deszczu przed dostaniem się wody do środka pojazdu), Magic Sky Control, który pozwoli na regulację widoczności przez panoramiczny dach, Front Bass z niskotonowymi głośnikami w okolicach nóg, Active Parking Assist, Attention Assist, systemu Pre-Safe i wielu innych. Jednym słowem – na brak gadżetów nie powinniśmy w żadnym wypadku narzekać.

Jak zatem podsumować nowego „Niemca” z przydomkiem SL? Samochód budzi kontrowersje, jest luksusowy, sportowy, w miarę ekonomiczny i szalenie drogi. U naszych zachodnich sąsiadów wersja 350 kosztuje minimum 93 534 euro, natomiast mocniejsza 500 – 117 096 euro. Cóż, nikt nie powiedział, że będzie tanio. Pokładane w najnowszym dziecku producenta nadzieje są naprawdę bardzo wysokie i z niecierpliwością będziemy śledzić jego dalsze losy na światowym rynku. W końcu „wszystko albo nic” …

źródło: wł / Patryk Rudnicki

Leave A Comment