Toyota Prius C – ekologiczny brat

Jakiś czas temu po sieci krążyły pogłoski, że popularny Prius ze stajni Toyoty stworzy zupełnie nową, odrębną markę. Póki co na zapowiedziach się skończyło, więc nadal w palecie japońskiego producenta mamy wspomniany, ekologiczny model, który notabene ma się świetnie. Koncern potwierdził właśnie wprowadzenie do oferty nowej wersji nadwoziowej Priusa, która miałaby nosić oznaczenie C. Przyjrzyjmy się jej zatem nieco bliżej…

Toyota Prius C - ekologiczny brat Toyota Prius C - ekologiczny brat Toyota Prius C - ekologiczny brat Toyota Prius C - ekologiczny brat

Według zapowiedzi prezentowany samochód będzie najmniejszy z całej rodziny i obok „standardowego” oraz dużego modelu V ma pełnić rolę auta przeznaczonego zwłaszcza dla ekologicznej rodziny. Według japońskiego cennika pojazd odznacza się 4 metrami długości, 1,7 metra szerokości i 1,45 m wysokości, a jego rozstaw osi to 2550 mm. Tytułowy bohater nie jest zatem wcale taki mały jakby się mogło na pierwszy rzut oka wydawać.

Toyota Prius C - ekologiczny brat Toyota Prius C - ekologiczny brat Toyota Prius C - ekologiczny brat Toyota Prius C - ekologiczny brat

Pod względem układu napędowego niestety niewiele wiadomo. W odmianie przeznaczonej na rynek japoński będzie pracował 1.4-litrowy silnik benzynowy o mocy 74 KM, który został połączony z elektrycznym motorem legitymującym się powerem o wartości 61 koni mechanicznych. Sumaryczna moc wynosi 100 koni i według wstępnych ustaleń Prius C ma spalać średnio 2,8 l/100 km. Na dokładną specyfikację jaka pojawi się w Europie musimy jeszcze niestety trochę poczekać.

Opisywany bohater to zupełnie nowe dziecko ekologicznego wydziału Toyoty, który jak widać prężnie się rozwija. W grudniu samochód zostanie pokazany na Tokyo Motor Show, w styczniu na salonie w Detroit koncern zaprezentuje amerykańską specyfikację, zaś my musimy najprawdopodobniej poczekać do wiosny kiedy to otworzą się bramy wystawy w Genewie. Posiłkując się na razie zdjęciami prototypu oraz dwoma „wyciekami”, spróbujmy odpowiedzieć sobie na pytanie: czy warto śledzić losy tego ciekawego wozidełka?

źródło: wł / Patryk Rudnicki

Leave A Comment