Mercedes C 450 AMG 4MATIC – TEST

Mercedes C 450 AMG 4MATIC

Półśrodek

Mercedes C 63 AMG nie jest już jedynym modelem klasy C, który ma magiczne trzy litery na końcu nazwy od lat elektryzujące wszystkich motoryzacyjnych maniaków. Do salonów właśnie wjechał model C 450 AMG, który ma być swojego rodzaju alternatywą dla tylnonapędowego brutala.

Na samym początku mała dygresja. Obecnie na rynku każdy model AMG od najmniejszej Klasy A po ogromną Klasę GLS ma dwie cyfry przed oznaczeniem AMG, a nie trzy jak to ma miejsce w przypadku C 450 AMG. Wydawać by się mogło, że w ten sposób Mercedes chce stworzyć nową rodzinę, jednak nic bardziej mylnego. Po kilku miesiącach włodarze zorientowali się co zrobili i stwierdzili, że muszą to zmienić. W ten sposób już nie można kupić modelu C 450 AMG, a zamiast niego będzie oferowany C 43 AMG. Jest to ukłon w stronę C 43 AMG który był oferowany dla pierwszej Klasy C o oznaczeniu kodowym W202. Poza zmianą nazwy będzie on miał prawdopodobnie nieco większą moc i szybszą skrzynię, czyli lift podobny do tego jaki przeszedł model A 45 AMG. Wróćmy do testu.

Mercedes C 450 AMG 4MATIC

C 450 AMG obok protoplasty Klasy C, kultowej już dziś 190

Już na pierwszy rzut oka widać, że nie mamy do czynienia ze zwykła klasą C. Agresywne zderzaki, lotka na tylnej klapie, cztery końcówki wydechu, spore hamulce i ogromne felgi. Dodatkowo samochód ma karbonowe wstawki w postaci lotki na tylnej klapie czy obudowy lusterek. Te ostatnie to dopłata w postaci 7 445 zł, więc warto pamiętać, aby nie zamówić tej opcji do czarnego lakieru. Mercedes C 450 AMG wygląda obłędnie i do złudzenia przypomina model C 63 AMG. W zasadzie to różnice są tak drobne (minimalnie inne zderzaki, hamulce, grill i, oczywiście, oznaczenia), że gdyby zdjąć emblematy to nawet znawca miałby problem. To ogromny plus dla C 450 AMG i pewnie minus dla właścicieli C 63 AMG, którzy chcieliby się bardziej wyróżniać. Nie mniej jednak udała się nowa Klasa C Mercedesowi, oj udała. Nawet podstawowa, seryjna odmiana wygląda świetne, a już wersje AMG to prawdziwy majstersztyk. Wunderbar.

Kabina jest typowa dla nowych Mercedesów, choć w odmianie C 450 AMG ma kilka sportowych akcentów. Rasowe czerwone pasy, skóra z nicią również w tej barwie, świetne opcjonalne (8301 zł extra) kubełkowe fotele, zegary ze sportową kratą w tle czy idealnie leżąca w dłoni mięsista kierownica (2 341 zł) ze ściętym na dole wieńcem. To wszystko sprawia naprawdę świetne wrażenie i czyni z tego auta miejsce, z którego nie chce się wychodzić. Zwłaszcza jak się jest osobą grubszą, która jak już w kubeł wleci to może mieć problem żeby z niego się wydostać. Standardowo jak to w nowych Mercedesa z automatami, producent umieścił drążek zmiany biegów tuż za kierownicą po prawej stronie, co jest niesamowicie wygodnym rozwiązaniem. Oczywiście trzeba się do tego przyzwyczaić, bo początkowo będziemy szukali dźwigni na środku tunelu jak i mylili wycieraczki z biegami. Jednak po dłuższej jeździe nie będziemy chcieli tego zamienić na nic innego. Kabina z przodu, ze względu na ogromne fotele (ciężko włożyć rękę aby zmienić ustawienia), jest nieco ciasna, ale i tak bez problemu zmieszczą się tam dwie osoby o wzroście nawet lekko przekraczającym 190 cm. Z tyłu wygodnie usiądą dwie osoby o wzroście do 180-185 cm. Wyższe osoby będą narzekały na brak miejsca na głowę.

Wewnątrz znajduje się też sporo elementów wykonanych z karbonu, który po bliższym zapoznaniu okazuje się plastikiem… Co więcej, C klasa cierpi na przypadłość znaną z A/CLA/GLA gdzie środkowa część deski po dotknięciu nieco skrzypi. Nieproszone dźwięki pojawiają się tez w okolicach zegarów. Po samochodzie który kosztuje minimum 225 691 zł i 6 gr (taka jest dokładna cena…) wymagalibyśmy lepszego spasowania. Zwłaszcza jeśli w nazwie mamy AMG, które od zawsze oznaczało najwyższą jakość wykonania i materiałów. Przyczepić się można tez do obsługi multimediów (gadżetów jest mnóstwo!) oraz do wyglądu wyświetlacza umiejscowionego na środku deski rozdzielczej, który przypomina przyklejony tablet. Na szczęście, w tym samochodzie nie mamy czasu za zajmowanie się takimi drobnostkami…

Bowiem pod maską czeka na nas bardzo miła i szybka niespodzianka. Niestety, nie jest to potężne V8 o mocy 476 lub 510 KM z C 63 AMG/ C 63 AMG S. Bez obaw, nie ma tam też dwulitrowego silnika R4 znanego z rodziny A 45 AMG/CLA 45 AMG/GLA 45 AMG. Nic nie mamy do tego silnika, ba, uważamy, że jest świetny jednak nie ma szans z trzylitrowym motorem V6, który zagościł pod maską modelu C 450 AMG. Jest to, oczywiście, benzynowa jednostka, podwójnie doładowana o niesamowitej kulturze pracy i dużej mocy, bo aż 367 KM. To jest niemal dokładnie tyle samo ile wyciąga wspomniany wcześniej silnik z mniejszych braci (360 KM i 450 Nm). A nawet wyciągał, bowiem najnowsza poliftowa odmiana dostała zastrzyk mocy o kolejne 21 KM, czyli łącznie 381 KM. Nieźle jak na dwa litry… Aby jednak nie faworyzować młodszych Mercedes równie dla C klasy przewiduje zwiększenie mocy. Wraz ze wspomnianą zmianą nazwy na C43 AMG samochód dostanie prawdopodobnie nieco więcej mocy oraz lepszą 9-cio biegową skrzynię (obecnie jest 7-mio stopniowa).

Osiągi tego samochodu są naprawdę fantastyczne i niemal identyczne jak mniejsze/lżejsze modele A/CLA/GLA 45 AMG. Sprint do setki trwa 4,9 sekundy (my zmierzyliśmy nawet 4,8), a czas 100-200 to 12 s. Do 100 km/h mniejsi bracia będą szybsi (niesamowite 4,2 s!), ale tylko dlatego, bo mają procedurę startu. Bez niej osiągają czas na poziomie 5 s czyli tak jak i Mercedes C 450 AMG. W nim nie ma Launch Control, a jedyne co możemy zrobić to przez chwilę przytrzymać nogę na hamulcu i gazem dobić do 2000 obrotów. Start nie jest wtedy tak efektowny jak w wspomnianych procedurach u mniejszych AMG. Wracając do jazdy, mocy mamy pod dostatkiem cały czas, a wyprzedzanie to pikuś. Siedmiostopniowa skrzynia bardzo szybko reaguje na nasze polecenia, a dodatkowo możemy włączyć w pełni manualny tryb i zmieniać przełożenia za pomocą łopatek.

Przewagą jednostki V6, poza kulturą pracy, jest dźwięk silnika. Samochód brzmi naprawdę świetnie (oczywiście, nie ma podejścia do V8 z C 63 AMG) i już od wolnych obrotów dochodzi do nas gardłowy, metaliczny dźwięk. Im mocniej naciśniemy, tym odgłos staje się donośniejszy, a po każdym odpuszczeniu gazu z wydechu słychać strzały (tylko w trybie Spor i Sport + kiedy wydech jest otwarty). W środku odgłosy brzmią naprawdę bardzo dobrze, a nasz samochód zamienia się w karabin. Taka jazda wręcz uzależnia! Szkoda tylko, że na zewnątrz brzmi to nieco sztuczne i przypomina odgłos petard wrzuconych przez Kevina (tego co został sam w domu) do garnka aby odstraszyć złych rabusiów.


Pod koniec filmiku słychać strzały…

Główną różnicą między modelem C 63 AMG a C 450 AMG jest napęd. W tym pierwszym mamy pędzoną tylko tylną oś, w drugim stały napęd na cztery koła 4MATIC. To oznacza lepszą przyczepność i większe bezpieczeństwo dla niedoświadczonych kierowców. Z drugiej strony, nie pozwoli przelecieć pełnym slajdem zakrętu. Mercedes C 450 AMG prowadzi się naprawdę świetnie, niemal jak po sznurku. Dodatkowo zawieszenie można utwardzić (3 poziomy zawieszenia AMG Ride) tak mocno, że samochód praktycznie nie wychyla się wcale po zakrętach i klei się jeszcze lepiej. Podczas testu mieliśmy okazję pojeździć po bardzo mokrej nawierzchni i, ku naszemu zdziwieniu, samochód bardzo trudno wyprowadzić z równowagi. Ba, nawet po wyłączeniu kontroli trakcji nie ma szans na zrobienie ronda bokiem, bowiem system nie wyłącza się całkowicie, a jedynie usypia…

To jest właśnie moment, w którym jasno należy stwierdzić, że Mercedes C 450 AMG nie jest tak naprawdę nieco wolniejszym C 63 AMG. Słabszy brat jest świetnym autem dającym sporo radości z jazdy, jednak brakuje tutaj emocji. Emocji, które towarzyszą cały czas podczas jazdy mocniejszym modelem. Brakuje tutaj np. możliwości pełnego wyłączenia kontroli trakcji czy ESP oraz brutalnego startu z miejsca, z którego znane jest C 63 AMG. Start spod świateł w Mercedesie C 450 AMG jest piekielnie szybki, ale w ogóle tego nie czuć. Pierwsze kilkanaście metrów pokonujemy tak, jakbyśmy mieli przyczepioną przyczepę z motorówką. Czujemy jak coś nas trzyma i nie pozwala w pełni wyskoczyć z bloków. Próżno tu szukać procedury startu, a mimo to auto wystrzeli do setki w najszybszym trybie w czasie 4.8 s (producent podaje o 0,1 s więcej, ale nasze pomiary pokazały co innego)! C 450 AMG posiada kilka predefiniowanych trybów jazdy, takich jak Sport, Sport+, Comfort czy Eco, Brakuje, niestety, najważniejszego: Race. W tym ustawieniu pozostałe AMG mają wyłączone większość systemów bezpieczeństwa czy stabilizacji jazdy i jesteśmy zdani sami na siebie i swoje umiejętności…

Mercedes C 450 AMG czy tam C 43 AMG jest półśrodkiem między cywilnym C 400, a hardcore’owym C 63 AMG. Paradoksalnie jednak mając w nazwie AMG nie można być półśrodkiem. Tam nie ma miejsca na kompromisy, tam mają być maksymalne osiągi kosztem komfortu i zdrowia naszych pleców i uszu. Przyśpieszenie ma być tak mocne, że nie będziemy mogli odchylić szyi, a wydech tak głośny, że matki będą chować dzieci w domu. Odmiana C 450 AMG jest szybka, nawet bardzo, potrafi też ładnie brzmieć, ale to za mało. Brakuje emocji które towarzyszą w ciągłej walce z tylnonapędową C 63 AMG. To jest dokładnie taka sama różnica jak pomiędzy BMW 340i (dawne 335i) a M3. Oba są szybkie, ale jazda nimi jest kompletnie różna. Mimo wszystko, Mercedes C 450 AMG to świetny samochód. Bardzo szybki, świetnie wyglądający i, co najważniejsze, mający napęd na cztery koła. To tak naprawdę klucz do sukcesu tego auta, bowiem jest to najmocniejsza klasa C z AWD.

DANE TECHNICZNE Mercedes C 450 AMG 4MATIC – TEST
Silnik / Pojemność biturbo benzyna / 2996 cm³
Układ / Liczba zaworów V6 / 24
Moc maksymalna 367 KM / 5500–6000 obr/min
Moment obrotowy 520 Nm / 2000–4200 obr/min
Zawieszenie przód sprężyny śrubowe, dwururowe amortyzatory gazowe z regulacją amortyzacji CDC
Zawieszenie tył sprężyny śrubowe, dwururowe amortyzatory gazowe z regulacją amortyzacji CDC
Napęd 4x4
Skrzynia biegów manualna, 7 biegów
Prędkość maksymalna 250 km/h (ograniczona elektronicznie)
Przyspieszenie 0-100 km/h 4,9 s (zmierzone 4,8 s)
Zużycie paliwa (miasto/trasa/mieszany) 14 / 9 / 11,5 (l/100 km)
Długość / Szerokość / Wysokość 4686 / 1810 / 1442 mm
Rozstaw osi 2840 mm
Masa własna / Dopuszczalna 1690 / 2225 kg
Bagażnik w standardzie 480 l
Bagażnik po złożeniu siedzeń -
Pojemność zbiornika paliwa 66 l
EKSPLOATACJA I CENA
Gwarancja mechaniczna 2 lata
Przeglądy według wskazań komputera
Cena wersji podstawowej 225 691,06 zł
Cena wersji testowanej 388 134,30 zł

Wszelkie prawa do publikacji bez zgody redakcji zastrzeżone!