AK Syrena spotkana na ulicy

AK Syrena

Poruszając się po ulicach Warszawy udało nam się spotkać samochód AK Syrena czyli tak zwaną Nową Syrenkę w wersji prototypowej.

Mimo iż na szybach dumnie napisane jest prototyp to producent nie krył się specjalne z karoserią. Tak naprawdę to wyglądała jakby była gotowym produktem, tylko nieco niedopracowanym. Krzywe spasowania, wystające uszczelki czy też przykręcone na śruby światło. Podobnie z wnętrzem, które widać, że jest zapożyczone z Opla Corsy. Na środku jest spory, kompletnie nie pasujący wyświetlacz i kilka mniejszych niedociągnięć. Naszym zdaniem, jeśli są to pojazdy przedprodukcyjne to powinny być choć po części zamaskowane tak, żeby klienci nie wyrabiali sobie już o nich zdania.

Mamy gorącą nadzieję, że wszystkie te niedoróbki w wersjach produkcyjnych znikną, a auto odniesie sukces, który bardzo przydałby się rodzimej motoryzacji, która ma się bardzo źle. Ba, jej praktycznie wcale nie ma…

Bartłomiej Urban