Zmodernizowane Porsche Cayenne Turbo S i „agresywne” 911 Targa 4 GTS (2015)

Porsche Cayenne Turbo S FL (2015)

570 koni mechanicznych w SUV-ie i doprawiony na ostro styl pewnego modelu z dachem typu targa – czy między takimi samochodami może istnieć wspólny mianownik (pomijając rzecz jasna emblemat producenta)? Okazuje się, że tak i jest on dość oczywisty…

Zacznijmy od flagowej wersji modelu Cayenne, która uzupełni ofertę SUV-a od Porsche w drugiej połowie bieżącego roku. Odmiana Turbo S po liftingu może robić niemałe wrażenie i wcale nie mówię o luksusowo wykończonej kabinie pasażerskiej (większość pokrywa skóra i alcantara), zaawansowaniu technologicznym opisywanego modelu czy też 21-calowych felgach wzorowanych na tych z ultraszybkiego 911 Turbo – Cayenne Turbo S, jako pierwsze na rynku, otrzymało bowiem 10-tłoczkowe zaciski hamulcowe na przedzie (średnica tarcz: 410 mm) i 4-tłoczkowe z tyłu (370 mm), kontrola trakcji przekazuje teraz 100% mocy na tylną oś dołączając w skrajnych przypadkach oś przednią i ten silnik. W danym modelu jest to 4.8-litrowe, podwójnie doładowane V8 o mocy wspomnianych 570 KM i aż 800 Nm maksymalnego momentu obrotowego, które nielekkie w końcu Cayenne rozpędzają do 100 km/h w 4,1 sekundy (prędkość maksymalna to, dość nietypowo, 284 km/h). Cena? Minimum 166 696 euro.


Zdecydowanie większą dawką tak pożądanego dzisiaj stylu dysponuje natomiast model 911 Targa 4 GTS – dobrze, jak sądzę, znane Porsche o niekonwencjonalnie otwierającym się dachu, które otrzymało kilka zmian i zadebiutowało na tegorocznym salonie motoryzacyjnym w Detroit. Mocniejsza Targa (3.8-litrowa, sześciocylindrowa jednostka dysponuje tutaj mocą 430 KM i 440 Nm maksymalnego momentu obrotowego gwarantując 100 km/h po 4,3 sekundach i ponad 300 km/h prędkości maksymalnej) charakteryzuje się przyciemnionymi kloszami biksenonowych reflektorów, zmienionym przednim zderzakiem, poszerzonymi tylnymi błotnikami, 20-calowymi, aluminiowymi felgami w kolorze Gloss Black, nowymi lusterkami zewnętrznymi, układem wydechowym i fotelami Sport Plus oraz zawieszeniem PASM i pakietem Sport Chrono w standardzie. Cena w tym przypadku? Minimum 137 422 euro.


Wspólny mianownik? Wydaje mi się, że chęć bycia (przynajmniej w jakimś stopniu, choć wizerunkowo może być z tym pewien problem) oryginalnym i nietuzinkowym…

Patryk Rudnicki