Seat Toledo 1.4 TSI 122KM DSG Style – AUTO TEST

19 grudnia 2013
tekst: Bartłomiej Urban, zdjęcia: Bartłomiej Urban
Seat Toledo 1.4 TSI DSG Style

Czeski film?

„Nasza misja to Enjoyneering: Perfekcjonizm zrodzony z pasji i innowacje pełne emocji. Tworzymy rozwiązania, które pobudzają zmysły. Nadajemy nowy sens stylistyce. Ożywiamy technologię. SEAT” Tak wygląda credo hiszpańskiej marki, która niedawno przedstawiła nowe Toledo. Samochód, który na przekór jest dokładnym przeciwieństwem wszystkich słów zawartych w motto. Mimo to postanowiliśmy się przyjrzeć Hiszpanowi nieco bliżej.


Wygląd

To będzie najkrótszy opis auta w moim wykonaniu. Seat zrobił z Toledo to samo co zrobił z Exeo: poszedł na łatwiznę. Mechanicy wzięli na warsztat Skodę Rapie, pozamieniali wszystkie znaczki, zmienili klosze lamp i voila, mamy nowy model! Szkoda, że w tym wypadku nie pozostawiono nazwy Exeo, która miała już wyrobioną renomę jako kopia innego auta. Toledo od zawsze było flagowym modelem Seata, a teraz niestety mocno straci w oczach odbiorców. Poprzednia generacja była bardzo oryginalnym samochodem, który wyróżniał się na tle nudnej konkurencji. Niestety, ale teraz sam jest przedstawicielem „nudy”, bowiem jego karoseria jest do bólu poprawna i niczym nie porywa. Choć dobrze rozumiem posunięcie firmy, która może uważać, że takie pozwoli to nabyć zupełnie innych klientów.


Środek

Na szczęście środek już nie jest bliźniaczy ze Skodą Rapid! Żartowałem… jest niemal idealną kopią… Seat zafundował jedną zmianę: nową kierownicę. Posunięcie godne pochwały, ponieważ ta ze Skody z wybrzuszeniem wygląda paskudnie. Szkoda, że tylko na taką zmianę pozwolili sobie Hiszpanie. Do wyglądu deski rozdzielczej nie można się przyczepić, choć widziałbym w niej zdecydowanie więcej polotu. Cóż, koszty, koszty i jeszcze raz koszty. Również jakość materiałów wykończeniowych pozostawia wiele do życzenia. Zwłaszcza faktura materiału użytego do deski rozdzielczej jest tragiczna. Plastik jest twardszy niż asfalt. Poważnie. Nie można się za to przyczepić do wykonania, tutaj korzenie VAG są zaletą: wszystko jest spasowane z niemiecką precyzją.


Nie ukrywam, że największym zaskoczeniem dla mnie był przeogromny bagażnik o pojemności aż 550 litrów. Dodatkowo, szeroko otwierana klapa, pozwala łatwo wszystko zapakować. Miejsca w środku również jest pod dostatkiem i to zarówno z przodu jak i z tyłu. Jak na samochód o długości niespełna 4.5 metra jest bardzo dobrze. Fotele nie należą to najbardziej komfortowych, jednak mimo to kilkusetkilometrowa trasa nie powinna nikogo zmęczyć. W związku z tym, że przez wszystkie dni testu padał deszcz, doceniłem jeden detal: tylną wycieraczkę. To chyba pierwszy samochód w którym to zauważyłem, ale jest ona tak duża, że zbiera wodę i brud niemal z całej powierzchni szyby. Szkoda, że trzeba za nią dopłacić 287 zł, bo moim zdaniem powinna być w standardzie.


Testowane Toledo posiadało najwyższą wersję wyposażenia Style, charakteryzującą się między innymi wszystkimi elektrycznymi szybami, automatyczną klimatyzacją czy 16-calowymi aluminiowymi felgami w standardzie. Nasz egzemplarz dodatkowo doposażono w SEAT media System (4057 zł), w skład którego wchodzi audio z dodatkowymi głośnikami z tyłu, łącze bluetooth, nawigację oraz kierownica wielofunkcyjną. Całość ładnie zapakowana w dotykowy wyświetlacz prezentuje się nieźle, a jej obsługa nie przysparza problemów.


Silnik i właściwości jezdne

Pod maską nowego Toledo znalazł się bardzo dobrze znany motor 1.4 TSI o mocy 122 KM. Silnik sprzężono wraz z automatyczną 7-stopniową przekładnią DSG. Cóż, pierwsze moje obawy były czy taki zestaw w ogóle jeździ? I wiecie co? Auto jest niesamowicie zrywne! Naprawdę, Toledo z tym motorem jest bardzo elastycznym i stosunkowo szybkim samochodem. Sprint do setki trwa 9,5 s, choć wydaje się to znacznie szybciej. Nie ma również problemu z wyprzedzaniem na trasie, samochód łyka kolejne tiry niczym młody pelikan ryby. Również do pracy DSG nie można mieć zastrzeżeń, biegi zmienia szybko i płynnie, a kiedy trzeba zrobi redukcję nawet o 3 biegi.


Jedynym minusem takie zestawu jest… brak możliwości zamówienia tego silnika z przekładnią manualną. Nie oszukujmy się, ale Toledo aspiruje raczej do tańszych aut, gdzie cena odgrywa ważną rolę. Normalnie dopłata do przekładni DSG to koszt rzędu 7500 zł, co jest bardzo dużym wydatkiem dla zwykłego Kowalskiego. Kolejna sprawa to koszty utrzymania, które również później mogą okazać się znacznie wyższe, zwłaszcza jak ktoś chce kupić samochód na długie lata. Dochodzi jeszcze sprawa spalania, które na trasie wynosi około 7 litrów (tylko jeśli nie przekraczamy 110, powyżej spalanie jest dużo wyższe), a w mieście będzie oscylować koło 9.5. Dobrze operowany manual potrafiłby zbić te wartości przynajmniej o pół litra.
Jazda nowym Toledo jest bardzo przyjemna, samochód pokonuje zakręty bardzo pewnie, bez tendencji to przechylania się. Tutaj duża zasługa dość twardo zestrojonego zawieszenia. Momentami miałem nawet wrażenie, że jest aż za twarde. Co kto lubi, osobiście mi takie zestrojenie pasowało idealnie, ale wiem że dla starszych osób może się to okazać nie najlepszym rozwiązaniem. Samochód został dodatkowo doposażony w czujniki parkowania, niestety, ale możemy zamówić je tylko do tyłu. Jednak problemu z parkowaniem nie powinniśmy mieć nawet bez nich, bowiem widoczność zarówno do przodu jak i do tyłu jest bardzo dobra.


Podsumowanie

Miałem mieszane uczucia co do tego samochodu, który jest de facto Skodą Rapid z innymi znaczkami. To zdecydowanie nie jest Enjoyneering, tylko coś w rodzaju Copyneering. Wątpliwości jednak całkowicie minęły, kiedy przejrzałem cennik Toledo: jego ceny zaczynają się od 47 300 zł (1.2 MPI 75 KM), czyli o tysiąc złotych mniej niż bliźniak z Mlada Boleslav. Gdyby tego było mało, to obecna oferta promocyjna Seata oferuje najtańsze Toledo z upustem w wysokości 6000 zł. Czyli pełnoprawny, przestronny samochód możemy kupić za 41 300 zł. To jedna z lepszych ofert na rynku.


Testowy egzemplarz z najmocniejszym motorem benzynowym do wydatek rzędu 80 476 zł i to już jest mocno wygórowaną ceną. Owszem, Toledo jest nieźle wyposażone, oferuje bardzo dużo miejsca i ma przeogromny bagażnik. Jednak brak możliwości zamówienia manualnej skrzyni biegów do tej jednostki i słaba jakość materiałów nieco psują odbiór auta. Moim zdaniem, jeśli kupować Toledo to zdecydowanie te tańsze wersje, bo za takie pieniądze ciężko kupić coś konkurencyjnego.

Bartłomiej Urban

DANE TECHNICZNE Seat Toledo 1.4 TSI 122KM DSG Style
Silnik / Pojemność benzyna / 1395 cm³
Układ / Liczba zaworów R4 / 16
Moc maksymalna 90 kW (122 KM) / 5000-6000 obr/min
Moment obrotowy 200 Nm / 1400-4000 obr/min
Zawieszenie przód kolumny MacPhersona
Zawieszenie tył belka skrętna
Napęd przedni
Skrzynia biegów automatyczna, 7 biegów
Prędkość maksymalna 206 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 9,5 s
Zużycie paliwa (miasto/trasa/mieszany) 9,7 / 7,1 / 8,5
Długość / Szerokość / Wysokość 4482 / 1706 / 1461 mm
Rozstaw osi 2589 mm
Masa własna / Dopuszczalna 1230 kg (pojazdw gotowy do jazdy z kierowcą) / 1690 kg
Bagażnik w standardzie 550 l
Bagażnik po złożeniu siedzeń 1048 l
Pojemność zbiornika paliwa 55 l
EKSPLOATACJA I CENA
Gwarancja mechaniczna 2 lata
Przeglądy co 15 tys. km
Cena wersji podstawowej 47 300 zł (1.2 MPI 75 KM, ENTRY)
Cena wersji testowanej 80 476 zł

Wszelkie prawa do publikacji bez zgody redakcji zastrzeżone!

  • iP

    Na tych zdjęciach prezentuje się całkiem dobrze ale parkuje taki sam pod moim blokiem (w kolorze srebrnym) to wygląda masakrycznie. Stare Toledo było fajnym, dużym autem, konkurencją dla Passata a ten obecny to co najwyżej konkurent Skody Rapid.

  • Darko999

    Seat został tak „uSkodowiony” ze już nie ma swoich cech charakteru. Jak patrzę na wnętrze to istna Skoda, zresztą z zewnątrz jest tak samo. Jakoś nie mam przekonania do tego wozu, może muszę się nim przejechac zeby zmienic ocenę :)