Opel Cascada 1.6 Turbo Cosmo – AUTO TEST

22 października 2013
tekst: Bartłomiej Urban, zdjęcia: Bartłomiej Urban
Opel Cascada 1.6 Turbo Cosmo

Pożegnanie lata część 2/2

W jednym z poprzednich testów zaprezentowaliśmy szalone Audi RS5 Cabriolet, które wyrywa włosy z głowy. Zdajemy jednak sobie sprawę, że kwota jaką przyjdzie nam zapłacić, aby stać się posiadaczem tej bestii jest barierą wręcz nie do przeskoczenia. Jednak jeśli marzy wam się piękny kabriolet, będący obiektem pożądania, wcale nie musicie wydawać pół miliona złotych. Nowym graczem wśród aut bez dachu jest wchodzący właśnie na rynek Opel Cascada.


Wygląd

Robi to w naprawdę niezłym stylu. Najnowsze dziecko niemieckiego producenta to kabriolet o przepięknej eleganckiej linii. Przód nawiązuje nieco do Astry, z tym że jest dużo niższy i szerszy, natomiast z tyłu dopatrzymy się pewnego podobieństwa do elektrycznej Ampery. Całość, zwłaszcza w modnym białym kolorze, wygląda rewelacyjnie. Naprawdę, Cascada to chyba obecnie najładniejsze cabrio na rynku, które, nieważne czy z dachem czy bez, wygląda rewelacyjnie. Aby jeszcze bardziej podnieść prezencję testowanego egzemplarza producent wyposażył je w gigantyczne 20-calowe alufelgi.


Wnętrze

Jeśli ktoś z was zmartwił się poprzednim zdaniem i uważa, że w takim razie auto na pewno jest źle złożone, w środku wszystko skrzypi, a szpary pomiędzy elementami są większe niż miedzy zębami Karolaka to jest w błędzie. Cascada, ze wszystkich obecnie produkowanych Opli, prezentuje najwyższą jakość materiałów oraz ich spasowania. Nie ma się absolutnie do czego przyczepić pod tym względem. Problemem może się okazać przeładowana przyciskami deska rozdzielcza znana z Astry czy Insigni. Pomijając miliard przycisków na konsoli centralnej, wnętrze Cascady jest równie eleganckie i ładne co wygląd zewnętrzny.


Podkreślają to świetnie dopasowane kolory: karmelowe skórzane fotele, ciemnobrązowa góra deski z przeszyciem nitką w kolorze foteli oraz czarna konsola środkowa. Takiego zestawu nie powstydziłyby się limuzyny z najwyższej półki. Cascada również posiada kilka rozwiązań z takich aut. Pierwszym z nich jest elektryczny „podajnik” pasów z przodu, tak żeby pasażer czy kierowca nie musiał się zbytnio gimnastykować. Kolejne usprawnienie to elektrycznie odsuwany fotel kierowcy, który przesuwa się automatycznie jak chcemy kogoś wpuścić na tylną kanapę. Patent bardzo fajny, szkoda tylko, że siedzisko przesuwa się wolniej niż topniejące lodowce.


W Oplu Cascadzie najważniejszy jest jednak płócienny dach z elektrycznym mechanizmem otwierania. Już po 17 sekundach możemy cieszyć się pięknym słonecznym dniem, a 19 sekund trwa uciekanie przed deszczem. Dach możemy również otworzyć z kluczyka, czym na pewno zaimponujemy kolegom. Gorzej będzie gdy okaże się, że chcą, aby ich przewieźć. Po pierwsze, to auto tylko dla 4 osób. Po drugie, osoby z tyłu mają tyle miejsca na ile pozwolą im pasażerowie z przodu. To znaczy mniej więcej tyle, że jeśli z przodu podróżuje ktoś o wzroście 180-190 cm, to z tyłu nie będziecie mieć praktycznie miejsca na nogi. Mało miejsca jest również na głowę i to zarówno z przodu jak i z tyłu; tutaj na szczęście, rozwiązanie jest proste: otworzyć dach. Bagażnik (niestety, otwierany tylko z pilota) przy otwartym dachu pomieści 280, a przy zamkniętym 350 litrów.


Pasażerowie nie powinni się nudzić podczas letnich przejażdżek. Na pokładzie producent zdołał zmieścić mnóstwo udogodnień: nawigację, bluetooth, audio CD/MP3/USB/AUX, podgrzewane i wentylowane przednie fotele, dwustrefową klimatyzację czy kamerkę cofania. Cascada została też wyposażona w światła biksenonowe wraz z dynamiczną regulacją oświetlenia. W teorii oznacza to, że auto na podstawie czujników skanuje otoczenie, wykrywa nierówności czy nadjeżdżające pojazdy i sam dostosowuje siłę oraz wysokość świecenia. Niestety, w praktyce niejednokrotnie będziemy oślepiać pojazdy przed nami… Komputer nie zawsze dobiera poprawne parametry i prowadzi strumień światła zdecydowanie za wysoko. Skutkuje to miganiem aut jadących z naprzeciwka, które są rażone naszymi reflektorami.


Silnik i właściwości jezdne

Pod maską tak pięknego, dużego (4,7 m) i ciężkiego (ponad 1700 kg wagi) samochodu przydałby się duży i mocny silnik. Niestety, pod maskę naszego egzemplarza trafił mały motor o pojemności zaledwie 1.6 litra. Co prawda dzięki turbinie osiąga on moc aż 170 KM, niestety jest to wciąż zdecydowanie za mało. Auto wyraźnie ospale reaguje na gaz i to nawet w trybie Sport. 9,5 s do pierwszej setki to wynik zdecydowanie poniżej oczekiwań. Aby nie być zawalidrogą, zwłaszcza w mieście, auto trzeba bardzo mocno kręcić. Przekłada się to automatycznie na wysokie spalanie, które będzie wynosić minimum 10 litrów. Na trasie ciężko będzie zejść poniżej 7,5 litra. Wyniki uzyskałem przy naprawdę spokojnej i rozważnej jeździe. Spróbujmy tym autem poszaleć, a średnie spalanie momentalnie podskoczy o kilka litrów.

Cascadę można oczywiście zamówić z dieslem o podobnych osiągach, jednak tego typu silnik, moim zdaniem, nie pasuje do bulwarowego auta przez swoją niską kulturę pracy. Dźwięk klekota wystraszyłby wszystkich plażowiczów. Z drugiej strony, spaliłby zdecydowanie mniej niż benzynowe odpowiedniki. Cóż, tak źle i tak nie dobrze. W gamie zdecydowanie brakuje jakiejś pięknie brzmiącej mocniej jednostki, która nadałby więcej charakteru Cascadzie.


Słaby silnik nie psuje jednak radości z jazdy, która zwłaszcza z otwartym dachem jest ogromna. Uderzenia pięknych promieni słonecznych po twarzy i wiatr we włosach to coś czego nie da się opisać, trzeba to po prostu poczuć. Co ciekawe, jazda z otwartym dachem nawet przy 90 km/h nie będzie oznaczać, że urwie nam głowę. Warto tutaj zaopatrzyć się w opcjonalny składany wind shot, którego montaż jest dziecinnie prosty. Niestety, montujemy go nad tylną kanapą, przez co nikt tam nie usiądzie. Bardzo dobra jakość dachu pozwala cieszyć się tym autem nawet w chłodnie i deszczowe dni.

Cascada prowadzi się dobrze, choć wyraźnie czuć dużą nadwagę, która ujawnia się na szybkich łukach. Bardzo dobrze spisuje się za to skrzynia biegów, która pracuje bardzo precyzyjnie, oraz hamulce, które są mocne i dobrze sobie radzą z tą masą. Auto jak przystało na prawdziwego „cruisera” świetnie sprawdza się w dalekie trasy dzięki bardzo dobrze zestrojonemu zawieszeniu. Oczywiście, ogromne 20-calowe felgi nieco zmniejszają komfort podróżowania ale i tak jest nieźle.


Podsumowanie

Opel Cascada udowadnia, że wcale nie trzeba mieć milionów na koncie aby poczuć się wyjątkowo i czerpać radość z jazdy. Oczywiście, 111 tysięcy złotych za podstawową odmianę z benzynowym silnikiem 1.4 Turbo 120 KM to wcale nie jest mało. Jednaki konkurencja w postaci Audi A5 albo BMW serii 3 kosztuje o ponad 50 000 tyś zł więcej. Fakt, mają mocniejsze silniki, ale przecież nie każdy tego potrzebuje. Jest jeszcze jeden powód aby wybrać Cascadę i być z tego dumnym. Model ten jest bowiem składany w polskiej fabryce w Gliwicach.


Auto jest tak ładne, że producent mógłby pomyśleć o stworzeniu odmiany coupe na bazie Cascady. Mogłoby powstać coś na wzór nowej Calibry. Wystarczy popracować nieco nad wagą, zaproponować odpowiednią cenę, a jestem pewien, że byłby to prawdziwy hit. Kto wie, może takie są tajne plany Opla? Jednak póki co, możemy cieszyć się z niesamowicie pięknej Cascady.

Bartłomiej Urban

DANE TECHNICZNE Opel Cascada 1.6 Turbo Cosmo
Silnik / Pojemność benzyna / 1598 cm³
Układ / Liczba zaworów R4 / 16
Moc maksymalna 125 kW (170 KM) / 6000 obr/min
Moment obrotowy 260 Nm / 1650-3200 obr/min
Zawieszenie przód kolumny MacPhersona
Zawieszenie tył belka skrętna
Napęd przedni
Skrzynia biegów manualna, 6 biegów
Prędkość maksymalna 222 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 9,6 s
Zużycie paliwa (miasto/trasa/mieszany) 10 /7,5 / 9 (l/100 km)
Długość / Szerokość / Wysokość 4696 / 1839 / 1443 mm
Rozstaw osi 2695 mm
Masa własna / Dopuszczalna 1733 / 2140 kg
Bagażnik w standardzie 350 l (280 przy złożonym dachu)
Bagażnik po złożeniu siedzeń 630 l (530 przy złożonym dachu)
Pojemność zbiornika paliwa 56 l
EKSPLOATACJA I CENA
Gwarancja mechaniczna 2 lata
Przeglądy co 30 tys. km lub co rok
Cena wersji podstawowej 111,400 (1.4 Turbo 122 KM Cosmo)
Cena wersji testowanej 163 600 zł

Wszelkie prawa do publikacji bez zgody redakcji zastrzeżone!