Abarth 595 50th Anniversary – rozsądek?

Abarth 595 50th Anniversary

50 lat temu (tj. we wrześniu 1963 roku) w Turynie niewielkie przedsiębiorstwo znane prawdopodobnie tylko młodym chłopcom zakochanym w świecie czterech kółek zaprezentowało model 595 i nic nie wskazywało na to, że jego mechaniczny „syn” kilkadziesiąt lat później będzie w dalszym ciągu malutkim, acz bardziej zadziornym i łamiącym wszelkie reguły zdrowego rozsądku synonimem totalnego wariactwa. A jednak – na tegorocznym salonie motoryzacyjnym we Frankfurcie włoski Abarth pokaże bowiem współczesną interpretację 595, która (pomijając uhonorowanie zacnego jubileuszu) będzie pełnić funkcję trudnej do okiełznania zabawki …


Tytułowy model zwieńczony końcówką 50th Anniversary (wiadomo dlaczego) to nic innego jak bogato wyposażony, szybki i wzbudzający pożądanie chłopców XXI wieku …, Fiat 500. To nie jest żart – przedstawiciel segmentu A może i jest w niektórych przypadkach synonimem kobiecego środka transportu, ale nie tutaj i nie w takim wydaniu. Limitowany do zaledwie 299 egzemplarzy Abarth odznacza się bowiem agresywnym pakietem ospojlerowania, 17-calowymi felgami, nawiązującym do starego 595 białym lakierem nadwozia z czerwonymi elementami oraz układem wydechowym Record Monza z czterema końcówkami (czyżby lekka przesada?), a to dopiero początek. Ksenonowe reflektory, kubełkowe fotele „wyścielone” dwukolorową, skórzaną tapicerką, sportowo zestrojone zawieszenie i potężne (jak na tak małe auto), 305-milimetrowe tarcze hamulcowe od firmy Brembo, których obecność tutaj może odrobinę dziwić, ale pamiętajcie – „ten” Abarth 500, choć z pozoru dysponujący jedynie kilkoma mniej lub bardziej efektownymi elementami, potrafi być absolutnie bezkompromisowy czego świetnym dowodem jest 1.4-litrowy silnik T-Jet rozwijający 180 KM i połączony ze skrzynią biegów Abarth Competizione …


Nie będę zdziwiony jeżeli znakomita większość uzna dany samochód za ciekawostkę, niepotrzebne ogniwo współczesnej motoryzacji tudzież (mówiąc wprost) bezsensowny środek transportu, ale wiecie co? Abarth 595 50th Anniversary dokładnie taki ma być – nieokrzesany, praktycznie bezużyteczny na co dzień oraz niwelujący liczbę Waszych przyjaciół do zera – w końcu kto by się chciał zadawać z osobą, która całe weekendy spędza na torze śrubując czas każdego okrążenia i notorycznie powtarza, że jest jednym z 299 szczęśliwców posiadających takiego „lekkoducha”? Zachowując się nieprofesjonalnie powiem, że ja na pewno …

Patryk Rudnicki