Mercedes Klasy A FL (2015) – marketingowe zagranie?

Mercedes A 45 AMG FL (2015)

Upłynęło stosunkowo niewiele czasu, a koncern ze Stuttgartu postanowił nieco zaktualizować swój najmniejszy model. Klasa A otrzymała więc zmodernizowany grill, tylne światła i zderzaki, możliwość dokupienia LED-owych reflektorów (w wersji A 45 AMG są one standardem), nowe lakiery nadwozia i elementy wyposażenia (np. automatyczną skrzynię 7G-DCT czy też system adaptacyjnego tłumienia nierówności Dynamic Select z czterema trybami jazdy: Eco, Comfort, Sport oraz Individual), delikatnie zmienione wnętrze (Mercedes zmodernizował m.in. system multimedialny z 8-calowym wyświetlaczem, dodał nowe wykończenia czy też zastosował materiały lepszej jakości… czyli mniej więcej to, o czym z reguły się słyszy przy okazji takowych liftingów). Jednym z ważniejszych elementów omawianej tutaj modernizacji jest jednak kwestia silników, a dokładniej ich oznaczenia. Pomijając fakt, że warianty A250 i A220D zyskały siedem dodatkowych koni mechanicznych to odmiany wysokoprężne – jak już pewnie zauważyliście – będą bowiem oznaczane po prostu literką D, a nie CDI jak do tej pory. Ponadto Niemcy pokazali również pakiet AMG Motorsport Edition, dla którego inspiracją był wyścigowy zespół AMG F1 Petronas, a który wyróżnia się elementami w kolorze Petrol Green.


Przechodząc, wydaje się, do meritum niemieckiego liftingu, należy koniecznie wspomnieć o wersji A 45 AMG, której inżynierowie dodali trochę mocy, jednak nie o faktyczne osiągi tutaj chodzi (choć te są znakomite: 4,2 sekundy do 100 km/h i 250 km/h prędkości maksymalnej). A 45 AMG dysponuje bowiem teraz mocą 381 KM i momentem obrotowym o wartości 475 Nm, a to oznacza, że tytuł najmocniejszego hatchbacka ponownie wrócił do Stuttgartu i o to (przynajmniej teoretycznie) Mercedesowi właśnie chodziło. Zgrabna zagrywka marketingowa? Niewykluczone…


Patryk Rudnicki

Leave A Comment