ISS Forged Nissan 350Z – kaprys wielkiego fana

Steven Mills to 30-letni szef Działu Kontroli Jakości z Teksasu, który na co dzień porusza się japońskim Nissanem 350Z. Praca w dużej korporacji jest dla niego siłą rzeczy nadrzędnym zajęciem przynoszącym konkretną ilość środków do życia, jednak mężczyzna nie kryje się z faktem, iż tuning stanowi jego główną pasję, a szybkie wozy już dawno i bez pardonu skradły serce amerykańskiego „gościa od jakości”. Wielbiciel motoryzacyjnych emocji zapragnął choć odrobinę urzeczywistnić świat setek koni mechanicznych, efektownych spojlerów czy też nielegalnych wyścigów i postanowił zmodyfikować swoje 350Z. Nikt jednak nie przypuszczał, że miłość do czterech kółek zagwarantuje Panu Stevenowi taką popularność …

ISS Forged Nissan 350Z

ISS Forged Nissan 350Z

ISS Forged Nissan 350Z

ISS Forged Nissan 350Z

Potencjał standardowej jednostki napędowej tytułowego auta wydawał się mężczyźnie absolutnie wystarczający, dlatego sięgnął głębiej w kieszeń, uzbierał 10 000 dolarów i zaaplikował swojemu Nissanowi podwójne turbodoładowanie. Marzenia były coraz bliżej, natomiast zadowolony Amerykanin czuł, że zmierza we właściwą stronę.

Chudsze o wspomniane dziesięć „patyków” konto nie dało jednak Stevenowi pożądanego efektu, bowiem, jak wszyscy zresztą doskonale wiemy, apetyt rósł w miarę jedzenia, dlatego nasz „bohater” zdecydował się pójść na całość i wymienić silnik w azjatyckim coupe. Zlecone prace wziął w swoje ręce tuner „o imieniu” ISS Forged, jednak rzeczywiste modyfikacje silnika poprzedziły zmiany „okrągłego” nadwozia, któremu zaaplikowano perłowo biały lakier, nowy pakiet ospojlerowania, 19-calowe, kute i polakierowane na zielono felgi, a także kilka elementów wykonanych z włókna węglowego (np. maskę i efektowny tylny spojler).

ISS Forged Nissan 350Z

ISS Forged Nissan 350Z

ISS Forged Nissan 350Z

ISS Forged Nissan 350Z

Radość 30-letniego Stevena zyskiwała coraz bardziej na sile, a tuner sukcesywnie wykonywał powierzoną mu „robotę”. Wnętrze japońskiego 350Z było kolejnym przystankiem na trasie żmudnych modyfikacji, jednak clou całego programu non stop znajdowało się przed ISS Forged. Środek Nissana otrzymał profesjonalną klatkę bezpieczeństwa, kubełkowe fotele, sportową kierownicę oraz dodatkowe zegary szalenie potrzebne w „nawigowaniu” głównych elementów całego samochodu. Pan Mills był jednak najbardziej zafrasowany silnikiem 2JZ-GTE z Toyoty Supry, który finalnie miał trafić pod maskę jego sportowego coupe. 3-litrowy motor z 1998 roku obiecywał naprawdę wiele tym bardziej, że połączone siły firmy ISS Forged oraz Tech 2 Motorsports zaowocowały nowym intercoolerem, pompą paliwa, chłodnicą oleju, przeprogramowaną elektroniką jednostki i tytanowym układem wydechowym od HKS. Efekt? Zadowalające 700 KM przekazywane na tylną oś i współpracujące z 5-biegowym automatem Toyoty – to musiało zrobić dobre wrażenie na Panu Stevenie, choć zalecenie „auta stricte na tor” wymusiło dodatkowo na inżynierach montaż zawieszenia GReddy oraz szalenie mocnego układu hamulcowego z 6-tłoczkowymi zaciskami.

Marzenia da się spełnić czego najlepszym dowodem jest wspomniany mieszkaniec Stanów Zjednoczonych i jego Nissan 350Z. Dysponując odrobiną samozaparcia, jakimś pomysłem oraz wizją całego projektu ich realizacja należy z pewnością do ogromnej przyjemności i nie ma co ukrywać, że tytułowy „Japończyk” narodził się dzięki kaprysowi wielkiego fana tuningu. Szkoda jedynie, że cena młodzieńczych pragnień oraz kilku minut wielkiej radości zawsze muszą być tak wysoka …

Patryk Rudnicki

Leave A Comment