Mazda CX-9 FL – życzenie

Ten samochód jest niczym potwór z Loch Ness – każdy o nim słyszał, ale nikt go nie widział. Może wspomniane zdanie jest odrobinę przekoloryzowane, gdyż większe rodzeństwo doskonale znanego modelu CX-7 (notabene wycofanego już z oficjalnej produkcji) stanowi mocny punkt oferty azjatyckiej Mazdy na innych kontynentach – jedynie „u nas” sława pojazdu okraszonego cyferką 9 była i jest niewarta wspominania. Ciężko się pogodzić z faktem, że Europa dysponuje marginalnym znaczeniem w batalii o argumenty tytułowego pojazdu tym bardziej, że przeszedł on właśnie kurację odmładzającą …

Mazda CX-9 FL

Mazda CX-9 FL

Mazda CX-9 FL

Spójrzcie na te gładko poprowadzone linie, zaokrąglenia, wcięcia i bijący od całego projektu dynamizm – nie jest Wam szkoda, że poliftingowe CX-9 trafi głównie na rynek Stanów Zjednoczonych i Australii? Oczywiście design może być tematem wielu kontrowersyjnych rozmów, jednak myśl przewodnia danej stylistyki, którą Mazda zatytułowała KODO i praktykuje już od pewnego czasu zdaje się być mocno przekonująca.

Utrzymany w stylu pozostałych modeli koncernu front odznacza się teraz dużym grillem, bardziej pomysłowymi reflektorami zawierającymi LED-owe światła do jazdy dziennej i ostrzejszym wizerunkiem akcentującym sportową „duszę” rodzinnego przecież SUV-a od Mazdy. Rzecz jasna design to nie wszystko i Japończycy zdają się o tym doskonale wiedzieć aplikując „nowemu” CX-9 bogate wyposażenie obejmujące np. system multimedialny HMI (nawigacja, przyzwoite audio oraz inne funkcje), dobrą jakość materiałów wykończeniowych, system Lane Departure Warning informujący o niezamierzonej zmianie pasa ruchu czy funkcję Forward Obstruction Warning ostrzegającą przed przeszkodami jakie nieoczekiwanie znalazły się na drodze. Potencjalny klient winien być zatem usatysfakcjonowany ofertą Mazdy – nawet biorąc pod uwagę okrojone możliwości silnikowe, gdyż jedynym motorem będzie 3.7-litrowe, benzynowe V6 MZI połączone z 6-biegową skrzynią automatyczną.

CX-9 – niedostępne marzenie wielu kierowców zmuszonych do kupowania europejskiego odpowiednika. Wiem – borykające się z kryzysem społeczeństwo może posiadać wiele życzeń, których realizacja byłaby zapewne świetną informacją, ale jednocześnie niezbyt opłacalnym rozwiązaniem dla liczącego pieniądze koncernu samochodowego. Tytułowa Mazda zadebiutuje oficjalnie podczas tegorocznego Australian International Motor Show i nadal pozostanie europejskim pragnieniem – dobrze wyposażonym, bardziej „nobliwym” z racji swojej dostępności oraz rodzinnym, ale pozbawionym mimo wszystko znaczku Volkswagena czy też BMW …

Patryk Rudnicki

Leave A Comment