Toyota Auris II – by dosięgnąć emocji

Toyota Auris – samochód budzący porównywalną ilość emocji co kiszony ogórek w słoiku. Dotychczasowy model zapracował na stosunkowo pochlebną opinię, która jasno mówiła: „To rodzinne auto, całkiem poprawne i okraszone znanym emblematem japońskiego koncernu, ale dynamizmu w nim zero.” Inżynierowie „tokijskiej spółki” postanowili kompletnie zmodyfikować formułę rywala niemieckiego Volkswagena Golfa. Mówienie teraz o jego rzeczywistych wartościach byłoby głupotą, dlatego rozpocznijmy od zapoznania się. Oto druga generacja modelu Auris …


Toyota Auris II

Toyota Auris II

Toyota Auris II

Toyota Auris II

Ku delikatnemu zaskoczeniu „tekstową” prezentację zainicjuje charakterystyka jednostek napędowych wspomnianego auta. To co najbardziej emocjonujące czyli design (nie wierzę, że to powiedziałem) zostawimy na sam koniec, bowiem dawkę poszukiwanej adrenaliny jaką generują silniki można śmiało uznać jako kiepski żart.

Oczywiście tytułowy Auris nie ma być sportowym pojazdem efektownie naginającym czasoprzestrzeń, więc słowa dezaprobaty powinniśmy zachować dla siebie. Japońska Toyota otrzyma w sumie pięć motorów – dwa benzynowe odznaczające się pojemnością 1.33-litra (101 KM i 128 Nm) i 1.6-litra (132 KM oraz 160 Nm), zasilane olejem napędowym w ilości sztuk dwie (1.4 l, 90 KM, 205 Nm oraz 2.0 l, 126 KM, 310 Nm), a także wariant hybrydowy (benzynowe 1.8 połączone z elektrycznym odpowiednikiem i skrzynią CVT). Każdy powinien znaleźć tutaj coś dla siebie, choć werwy odpowiadającej ciekawym kształtom nie ma się raczej co spodziewać. Interesującym zaś faktem jest wiadomość, że Toyota planuje również budowę sportowego odpowiednika dysponującego rzekomo końcówką RS, ale póki co są to mało wiarygodne informacje.


Toyota Auris II

Toyota Auris II

Toyota Auris II

Toyota Auris II

Czas na deser – liczące 1760 mm szerokości, 4275 mm długości i 2600 mm rozstawu osi nadwozie skrzętnie ukrywające 360-litrowy bagażnik. Ogólne wrażenie? Jest zaskakująco, bowiem nudne linie poprzednika zamieniono w ostre, kanciaste i momentami dyskusyjne kształty. Pod względem technicznym jest zdecydowanie lepiej, gdyż poprawiono współczynnik aerodynamiczny (0,28), natomiast zastosowanie lżejszej oraz mocniejszej stali dało o 40 kg niższą masę i większą sztywność karoserii owocującą lepszym prowadzeniem. Rzecz jasna osobiste preferencje mogą być diametralnie inne, ale szczerze mówiąc nowy Auris zyskał delikatnego pazura. Rzućcie okiem na frontowe reflektory połączone z wąskim grillem i emblematem japońskiego koncernu, ciekawie wkomponowane światła przeciwmgielne czy kontrowersyjne tylne reflektory przypominające odrobinę kałużę – tego oczekiwaliśmy po nowym Aurisie? Z jednej strony owszem, a z drugiej spójność finalnego dzieła Toyoty może budzić liczne polemiki …

Czas na świeżego „Japończyka” wreszcie przyszedł. Druga generacja Aurisa jest zwarta i gotowa do paryskiej, oficjalnej prezentacji, a także kuszenia rzekomych nabywców Volkswagena Golfa. Fakt faktem większym bohaterem zbliżającego się salonu motoryzacyjnego będzie raczej długo oczekiwany „Niemiec”, ale trzeba przyznać, że Toyota sięgnęła w końcu po element, którego najbardziej brakowało – solidną dawkę emocji.

Patryk Rudnicki

Leave A Comment