Polski cennik odświeżonego Hyundaia i20

Poznaliśmy go całkiem niedawno i choć dysponuje koreańskim rodowodem (podobno dana cecha lubi czasem urągać czterem „gumom” służącym jako szybki środek transportu lądowego) to zrobił naprawdę pozytywne wrażenie. Odświeżony Hyundai i20, bo o nim teraz mówimy, doczekał się polskiego cennika i w gruncie rzeczy śmiało mogę zakomunikować, że jest całkiem nieźle …


Hyundai i20 po liftingu

Hyundai i20 po liftingu

Hyundai i20 po liftingu

Hyundai i20 po liftingu

Kuszący pięcioletnią gwarancją „Azjata”, dostał cztery „szczebelki” wyposażenia: Classic, Classic Plus, Comfort oraz najbogatszy Style.

Płacąc 40 900 zł (nadwozie 3d) lub 42 900 zł (5d) zostaniemy szczęśliwymi posiadaczami mocno ubogiego i20 okraszonego m.in. 14-calowymi felgami, radiem CD/MP3 czy funkcją podpowiadającą zmianę biegu, choć pełne wyposażenie obejmujące kwestię bezpieczeństwa jest tutaj świetną informacją oraz dużym plusem Hyundai’a. Proporcjonalnie więcej „ekstrasów” zaoferuje nam odmiana Classic Plus, bowiem wydając 43 900 lub 45 400 zł dostaniemy np. manualną klimatyzację, elektrycznie sterowane szyby przednie oraz regulację fotela na wysokość. Niewiele, fakt – bardziej poszaleć można za to wzbogacając konto dealera sumą 46 900 bądź 48 400 zł, gdyż wariant Comfort odwdzięczy się iście rozpieszczającymi zmysły elementami (jak na model i20 rzecz jasna) np. przyciemnionymi szybami tylnymi, wygodnym podłokietnikiem z przodu, komputerem pokładowym czy wejściem USB. Na szczycie całej oferty jak zdążyłem powiedzieć widnieje odmiana Style, która zostawiając na biurku miłego sprzedawcy 51 400 lub 52 900 zł da nam wyraźne udogodnienia takie jak np. automatyczna klimatyzacja, elektrycznie sterowane szyby tylne, grill pokryty chromem, autoalarm, podgrzewane lusterka zewnętrzne, frontowe lampy przeciwmgielne czy choćby skórzana kierownica i mieszek do zmiany poszczególnych biegów.

Wiadomo – niesamowitego luksusu raczej tutaj nie uświadczymy, jednak dostępne gadżety powinny absolutnie zaspokoić wygłodniały charakter polskiego klienta. Identycznie zresztą jak oferta silnikowa posiadająca cztery motory: benzynowe 1.2 DOHC o mocy 85 KM i 1.4 CWT o mocy równych 100 KM, a także dwie jednostki wysokoprężne czyli 1.4 CRDi generujące 90 KM oraz zupełnie nowe 1.1 CRDi legitymujące się „powerem” o wartości 75 KM. Nie ma więc co narzekać …

Poliftingowy Hyundai i20 jest kolejnym reprezentantem wielkiej, azjatyckiej ofensywy, ale z punktu widzenia klienta to świetna informacja. Oczywiście jak każdy przedstawiciel Wschodu model z liczbą „20” dysponuje sporym wachlarzem zalet, ale jego największą ujmą w dalszym ciągu są możliwości indywidualnej personalizacji (dopłacamy m.in. 1500 zł do metalicznego lakieru, 1000 zł do świateł dziennych, 2700 lub 3500 zł (w zależności od poziomu wyposażenia) do kluczyka zbliżeniowego, przycisku Start/Stop, alarmu i chromowanych klamek zewnętrznych czy 1800 zł do homologacji ciężarowej). Mimo danego „uchybienia” koreańskie samochody już nieraz udowadniały, że ich siła przebicia jest wręcz ogromna. Dlaczego więc tym razem miałoby być inaczej?

Patryk Rudnicki

Leave A Comment