Honda Accord IX – rencista

Ludzie osiągający wiek emerytalny są raczej zrównoważonymi psychicznie istotami, które cieszą się rodzinnym życiem oraz gromadką wnuków, przynajmniej teoretycznie. Codzienna historia zna jednak przypadki osobników dostających rentę i skaczących tydzień później na bungee, ludzi, którzy z uśmiechem powinni oglądać „Familiadę”, a nie biegać trzynaście kilometrów wokół domu lub totalnych szaleńców nurkujących mimo ilości przebytych jesieni w basenie Oceanu Spokojnego. Czy to wariaci, którym na starość odbija? Dziewiąta generacja Hondy Accord udowadnia, że nie…


Honda Accord IX

Honda Accord IX

Honda Accord IX Coupe

Honda Accord IX Coupe

Tytuł niniejszego artykułu może budzić pewne zdziwienie, gdyż japoński reprezentant klasy średniej uchodzi obecnie za motoryzacyjnego dziadka. Wcielenie okraszone cyferką „9” to nadal elegancja pociągnięta kunsztem azjatyckich inżynierów, ale jakby trochę mniej.

Debiutujący w Stanach Zjednoczonych Accord odznacza się bowiem uładzoną linią, która już nie przyciąga mocnymi załamaniami, ostro ciosanymi kantami czy dyskusyjnym charakterem – jest grzeczniej, co nie znaczy oczywiście źle. Świeża Honda przypomina teraz odrobinę jakiegoś Lexusa (zwłaszcza od tyłu), ale dane wrażenie niweluje trochę również pokazana odmiana coupe, choć jako rasowy sportowiec to ona kariery nie zrobi – bardziej jako elegancki samochód do niedzielnego cruisingu promenadą …

Klienci w USA zacierają jednak ręce – dziewiąta generacja Accorda otrzyma u nich trzy ciekawe motory i żaden nie będzie zasilany szalenie drogą ropą. Wariant numer jeden to silnik o pojemności 2.4-litra generujący 181 KM, którego możemy połączyć z 6-biegową skrzynią ręczną lub, no tak – bezstopniowym automatem CVT. Odmiana druga to mocarna benzyna V6 legitymująca się pojemnością 3.5-litra i mocą 314 KM (znamy ją z poprzedniego wcielenia Accorda), natomiast ostatni wariant będzie cieszył zagorzałych ekologów. Japoński koncern przygotował hybrydę typu Plug-in wyposażoną w 2-litrowy, czterocylindrowy motor na etylinę i elektryczny odpowiednik (jego power wynosi około 160 KM) zasilany litowo-jonowymi bateriami o pojemności 6 kWh. Całość połączono z bezstopniową skrzynią E-CVT, a według szumnych zapowiedzi motoryzacyjnego giganta tytułowa Honda będzie mogła przejechać 16 – 24 km na samym prądzie, zaś czas ładowania z gniazdka o napięciu 240V ma wynosić rewelacyjne pół godziny.

Dziewięć generacji, ewolucja na miarę dzieci z „Rodziny zastępczej” i dojrzały wiek 36 lat – taka jest najnowsza Honda Accord. Malkontenci faktycznie powiedzą, że to czterokołowy rencista, który już dawno powinien myśleć o błękitnych wrotach zaświatów, ale jest dokładnie odwrotnie. Świeży „Japończyk” z każdą generacją udowadnia, że przejście „do lamusa” jest mu nie dane, a on, choć z motoryzacyjnego punktu widzenia jest nieżywy to trzyma się całkiem nieźle. Oby każdy człowiek pobierający „zasiłek” mógł się szczycić taką formą i emocjonalnym samopoczuciem na poziomie 36 lat, oby…

Patryk Rudnicki

Leave A Comment