BMW 1M Coupe stuningowane przez G-Power

Niemiecka firma modyfikująca auta – G-Power – wybitnie ceni sobie powściągliwość i uważnie robi następne kroki w swojej światowej karierze. O danych cechach wiemy tak naprawdę już „kupę” czasu, jednak poddając analizie nowy wóz sygnowany metką tytułowej firmy należałoby przypomnieć główne wyróżniki sprawiające, że jej konstruktorzy są znani w motoryzacyjnym „światku”. Drodzy Czytelnicy – przed Wami kolejne BMW okraszone magią europejskiego G-Powera …

BMW 1M Coupe od firmy G-Power

BMW 1M Coupe od firmy G-Power

BMW 1M Coupe od firmy G-Power

BMW 1M Coupe od firmy G-Power

Jeśli pierwszy rzut oka zaowocował dziwną miną, bowiem kompletnie nie dostrzegacie jakichś charakterystycznych elementów to spokojnie – ich rzeczywiście nie ma. Bazą do skonstruowania zupełnie innego, acz garściami czerpiącego monachijskie rozwiązania auta, był sportowy model 1M Coupe urzekający naprawdę agresywnymi kształtami. Inżynierowie wspomnianego tunera rozsądnie pomyśleli i stwierdzili, że nie będą ruszać tak udanej aparycji – odbiciem ich piętna są jedynie 20-calowe, aluminiowe felgi (4 474 euro) oraz biały lakier nadwozia kontrastujący z pomarańczową grafiką. Ideą opisywanego BMW jest za to kompletnie co innego – zaawansowana oraz bardzo droga technika.

Wydając 10 238 euro nasza „jedynka” dostanie tytanowy układ wydechowy, który jest o 20 kg lżejszy niż seryjny odpowiednik, ale same jego końcówki, wedle życzenia oczywiście, mogą być wykonane z karbonu lub nadmienionego tytanu. Kolejne 1 721 euro zasilające fundusze G-Powera przyniosą nam regulowane zawieszenie, natomiast absolutnym szaleństwem (dla niektórych byłby to zapewne rozsądny wybór) jest nowy układ hamulcowy z ceramicznymi tarczami kosztujący 14 460 euro (oś przednia) i 11 778 euro (oś tylna).

Czytając dany artykuł można jednak odnieść wrażenie, że czegoś tutaj brakuje. Naturalnie – porządnego silnika, ale zmartwienia odłóżcie na bok, gdyż tuner nie zapomniał o danym elemencie. Standardowy, 3-litrowy motor generujący 340 KM jest dla niektórych kompletnym brakiem rozsądku, a co powiecie na 435 KM i 590 Nm maksymalnego momentu, które osiągnięto poprzez modyfikację układu chłodzenia i przeprogramowanie elektroniki? Czyste szaleństwo? Nie – szaleństwem jest przyspieszenie do 100 km/h wynoszące 4,5 sekundy oraz maksymalna szybkość rzędu 300 km/h. Następny artykuł przeczący ekologii, ale cóż zrobić …

BMW 1M od firmy G-Power to udana kontynuacja jej dewizy: „Im mniej, tym lepiej”. Czy faktycznie niewielka ilość zmian musi oznaczać absolutny sukces? Myślę, że nie ma na to konkretnej reguły, ale opisywany przedstawiciel monachijskiej firmy jasno udowadnia, że wspomniane hasło nie jest z pewnością głupotą, a rozsądną modyfikacją nierozsądnego samochodu.

Patryk Rudnicki

Leave A Comment