Bentley przedstawia zaskakujące plany

Świat ulega zmianom i niezależnie od tego czy dane hasło jest faktycznie optymistyczną przesłanką musimy je zaakceptować. Kłopotem szarej codzienności motoryzacyjnej bywa obecnie szeroko pojęta ekologia, z którą my, fani czterech „gum”, zażarcie chcielibyśmy wojować, ale jesteśmy bezsilni. Naturalnie rzut oka w stylu Kaszpirowskiego na ręce producentów jest dzisiaj błagalnym wołaniem o pomoc, gdyż włodarze i tak zrobią swoje – niezależnie czy my się ucieszymy czy pogrążymy we łzach. Najbliższe lata są jedną wielką zagadką, choć angielski Bentley uchylił rąbka tajemnicy i przedstawił niektóre założenia odnośnie swoich aut …


Bentley EXP 9 F Concept

Bentley EXP 9 F Concept
Bentley Continental GTC - z koroną pod niebem Bentley Continental GTC - z koroną pod niebem

Rewelacji nie będzie, ale to zależy od subiektywnego punktu widzenia. Działacze luksusowej siedziby w Crewe Cheshire mocno chcieliby połączyć dotychczasowe osiągi wielkich jednostek z coraz bardziej uciskającą światową motoryzację ekologią. Idea ciekawa, a dokładniej przedstawia ją Wolfgang Dűrheimer (prezes Bugatti oraz tytułowej firmy), który mówi o hucznym wprowadzeniu odmian hybrydowych typu Plug-in do brytyjskiego cennika, a także, już słyszę gniew entuzjastów Bentley’a, „oszczędnego” diesla.

Wśród największych faworytów do tego stanowiska wymienia się ośmiocylindrowe TDI z Audi generujące pokaźne 400 KM (swoją drogą będzie również oferowane w A8 po liftingu), które miałoby napędzać w przyszłości limuzyny angielskiego zakładu (nowy Flying Spur jest podobno testowany z danym rozwiązaniem) oraz zapowiadanego SUV-a. Dlaczego włodarze Bentley’a nie chcą zamontować w swoich autach potężnego V12 TDI od Q7? Wydawać by się mogło, że to oczywista kwestia i łatwe rozwiązanie, ale prezes Dűrheimer twierdzi, że wspomniany motor nie będzie spełniał przyszłych norm emisji spalin. Zawsze to jakieś wytłumaczenie, identycznie jak powód zaaplikowania diesla do oferty, którym od początku było niemieckie Cayenne – auto „ciągnące” sprzedaż na europejskiej arenie.


Bentley Continental GT Speed

Bentley Continental GT Speed
Bentley Mulsanne Mulliner Driving Specification - odrobina szaleństwa Bentley Mulsanne Mulliner Driving Specification - odrobina szaleństwa

Inną emocjonującą i niemniej kontrowersyjną modyfikacją w szeregach Bentley’a jest definitywne wycofanie kultowego już silnika V8 o pojemności 6,75-litra dzierżącego miano „technicznego dziadka”. Co interesujące powodem takiego zabiegu wcale nie będą normy emisji spalin czy przestarzała konstrukcja, a (i to jest bardziej optymistyczna część całego artykułu) chęć wprowadzenia dwunastocylindrowego odpowiednika. Plan Volkswagena (do którego należy Bentley) zakłada, że brytyjska firma ma stanowić głównego odbiorcę jednostek V12, więc mniejsza liczba cylindrów nie jest specjalnie mile widziana. Trochę szkoda, bowiem perypetie wspomnianego motoru były poniekąd cechą charakterystyczną Bentley’a (początkowo silnik miał 6,25-litra pojemności, a o jego wycofaniu zdecydowano już w 1998 roku, jednak wbrew ówczesnemu właścicielowi marki – BMW – nowy szef Volkswagena zadecydował, że dane V8 jednak pozostanie).

Plany angielskiej manufaktury generują sporo kontrowersji i zaskoczeń, ale różne modyfikacje są obecnie siłą postępu. Rynkową karierę odnoszą niestety marki kroczące śladem ekologii oraz jej bezkompromisowych ustaleń, ale szczerze mówiąc – czy założenia Bentley’a jawią się w aż tak negatywnym świetle? Chyba raczej nie, dlatego bacznie obserwujmy światowe zmiany, a Wam, Drodzy Czytelnicy, życzę ociekającego luksusem Continentala GT …, niekoniecznie z dieslem pod maską …

Patryk Rudnicki

Leave A Comment