Suzuki Jimny po liftingu – pozory mylą …

Wygląda jak środek transportu na działkę, choć rzeczywistość pokazuje coś zupełnie innego. Niewielka aparycja, kanciasta stylistyka i te szerokie „oczy” monitorujące całą frontową przestrzeń – czy tak faktycznie brzmi definicja japońskiego Suzuki Jimny? Po minimalistycznym odświeżeniu, którego właśnie dokonała azjatycka firma, przytoczone słowa pasują tu raczej jak ulał …


Odświeżony Suzuki Jimny

Odświeżony Suzuki Jimny

Odświeżony Suzuki Jimny

Odświeżony Suzuki Jimny

Dokonana modyfikacja, co by nie zastosować wyrazu uboga, idealnie zapisała się do kanonu „śladowych eksperymentów”. W obliczu pokazanego jakiś czas temu conceptu zupełnie nowego Jimny (swoją drogą prezentowaliśmy go w „Szybkim info”), śmiało mogliśmy już oczekiwać wersji produkcyjnej, ale Suzuki trenuje najwyraźniej cierpliwość wiernych klientów. Odświeżony bohater dostał przemodelowany frontowy zderzak, grill, który na życzenie może być pokryty chromem lub tożsamym z nadwoziem lakierem i nową obudowę koła zapasowego.

Fanów dotychczasowego wcielenia opisywanej terenówki raczej ucieszy informacja, że ascetyczny środek pozostał bez zmian – w końcu Jimny jest twardym samochodem terenowym z prawdziwym reduktorem i napędem 4×4, choć nie wygląda. Standardowo brzmiącym uzupełnieniem jest w tym przypadku 1.3-litrowy motor na etylinę gwarantujący rącze 85 KM i zespolony z 5-biegową przekładnią manualną. Fani niepozornego „Japończyka” zapewne pamiętają, że był on także dostępny z francuską jednostką wysokoprężną od Renault (86 KM), ale bezkompromisowe normy emisji spalin „wyrzuciły” ją z oferty na dobre.


Odświeżony Suzuki Jimny

Odświeżony Suzuki Jimny

Odświeżony Suzuki Jimny

Odświeżony Suzuki Jimny

Pozory lubią czasem mylić, a doskonałym odzwierciedleniem tego zdania jest właśnie Suzuki Jimny po liftingu. To nadal ubogo wyglądający, malutki „szaraczek”, którego zmiany raczej nie będą miały wpływu na opinię potencjalnej klienteli. Dana terenówka ma być przede wszystkim nieustępliwym graczem „pozaasfaltowego” świata dostarczającym spokój i zrównoważenie w krytycznych momentach, a że wygląda jak pszczoła gotowa do kąpieli w miodzie – to chyba pewna forma zalety …

Patryk Rudnicki

Leave A Comment