Nowy Hyundai Santa Fe – rodzinne podobieństwo

Unifikacja wśród koncernów samochodowych jest obecnie na porządku dziennym. Zapracowani inżynierowie, by sprostać wymaganiom odzianej w czarne, eleganckie zestawy Armaniego „góry”, używają chirurgicznej precyzji i całej swojej wiedzy dopasowując linie nowego modelu do obecnie już sprzedawanych. Polityka, marketing, firmowe widzimisię – niezależnie jak byśmy to określili daną ścieżką podąża również Hyundai, który właśnie zaprezentował europejską odmianę nowego Santa Fe. Ach, to rodzinne podobieństwo …


Hyundai Santa Fe

Hyundai Santa Fe

Hyundai Santa Fe

Hyundai Santa Fe

Mimo wyraźnych naleciałości filozofii „płynnej rzeźby” koreański SUV wygląda całkiem apetycznie. Słowo „mimo” traktujcie odrobinę z przymrużeniem oka, bowiem efekt finalny jaki zaserwowali nam azjatyccy konstruktorzy może wzbudzić gromkie oklaski. Spora ilość przetłoczeń, agresywnie narysowanych linii i zaokrąglonych fragmentów całego nadwozia idealnie koresponduje ze stosunkowo masywną aparycją. Początkowo dane słowa wydają się trochę nieprawdopodobne, ale szybki rzut oka na zdjęcia i wszystko staje się jasne. Duży grill, LED-owe reflektory służące w ciągu dnia oraz przypominające literę „L”, a także siedmioosobowa postura „twardziela” mierząca 4,69 m długości – nie było innej opcji, to musiało się zakończyć powodzeniem.

Koreańskich zachwytów ciąg dalszy – deska rozdzielcza świeżutkiego Santa Fe, które już wrześniową porą ujrzymy w salonach, dysponuje charakterystycznymi liniami oraz iście „pionową” fakturą, a ludzie Hyundai’a zapowiadają dodatkowo naprawdę bogate wyposażenie. Patrząc na opublikowane informacje są twarde podstawy, by im jednak uwierzyć – trzystrefowa klimatyzacja, elektryczny hamulec postojowy, biksenonowe reflektory, kamera cofania, system informujący o niezamierzonej zmianie pasa ruchu, wentylowane frontowe siedziska, napęd 2WD lub 4WD czy podgrzewana kierownica – brzmi nieźle, a to dopiero początek listy faktycznych „ekstrasów”.


Hyundai Santa Fe

Hyundai Santa Fe

Hyundai Santa Fe

Hyundai Santa Fe

Oferta silnikowa została natomiast dopasowana typowo pod gusta wymagających Europejczyków. Zjawiając się u dealera Hyundai’a będziemy zatem mogli wybrać 2.4-litrowe GDI na etylinę produkujące 193 KM, wysokoprężne 2.0 CRDi o mocy 150 KM lub 2.2 CRDi generujące całkiem niezłe 200 koni mechanicznych (standardowo oferowana będzie 6-biegowa przekładnia ręczna, natomiast opcjonalnie 6-stopniowy automat z wyjątkiem słabszego diesla).


Hyundai Santa Fe

Hyundai Santa Fe

Hyundai Santa Fe

Hyundai Santa Fe

Po lekturze niniejszego artykułu możecie odnieść wrażenie, że jego tekst został napisany odrobinę jednostronnie. Faktycznie sporo uzbierało się tutaj pochwał adresowanych do nowego Santa Fe, jednak usiądźcie i pomyślcie chwilę – czy szeroko pojęta unifikacja rzeczywiście musi oznaczać coś złego? Kierując się przykładem niniejszego Hyundai’a myślę, że odpowiedź będzie identyczna co wydźwięk danych kilku zdań, choć ich sam proces tworzenia odbył się przy wtórze całkowicie chłodnego i niezdecydowanego umysłu …

Patryk Rudnicki

Leave A Comment