Nissan Note 2013 – „Global Compact”

Pamiętacie jeszcze samochód azjatyckiej myśli technicznej, który był określany jako Nissan Note? Wiadomo, tytułowego auta nie powinniśmy zaliczać do mocno leciwych konstrukcji, jednak od czasu premiery w 2006 roku słuch o danym minivanie zaginął. Europejczycy niechętnie spoglądali w kierunku pierwszej generacji, bowiem dyskusyjne linie, przytłaczający swoją formą środek i niezbyt wyszukanej jakości materiały działały niczym ślepo zakochany człowiek – oferowały komuś swoje walory, podczas gdy dana osoba jak najdalej uciekała. Czy tożsamą zależność będziemy również mieć w przypadku drugiej generacji kontrowersyjnego Note’a? Zweryfikujmy to …


Nissan Note 2013

Nissan Note 2013

Nissan Note 2013

Nissan Note 2013

„Global Compact” – w taki sposób określa gotowe dzieło Nissan będący raczej dumny z efektu finalnego. Konkurent m.in. Citroëna C3 Picasso, Toyoty Verso-S czy świeżutkiego Fiata 500L urzeka (choć to szumnie brzmiące słowo) dojrzalszą aparycją, której cechami charakterystycznymi są zaokrąglone linie oraz niezbyt filigranowe reflektory.

Uwagę zwracają także ciekawe przetłoczenia boczne, które może i robią wrażenie, ale najprawdopodobniej zostaną okrzyknięte istnym koszmarem blacharza, choć przykrych wypadków oczywiście minivanowi nie życzymy. Krótkie podsumowanie sfery zewnętrznej? Note Anno Domini 2013 jest ciekawszy, bardziej pomysłowy i mniej surowy od generacji z numerkiem „1”, ale tytułowy „Japończyk” będzie się musiał natrudzić, co by zmyć dotychczasową opinię i uświadomić wymagającą klientelę, że jest godny zaufania.

Kontynuację wspomnianych cech możemy również obejrzeć w środku danego auta, bowiem surowe linie opatrzono co prawda nowymi „ideami”, jednak efekt finalny sprawia wrażenie dosyć oklepanego. Niektórzy uznają to jako argument przemawiający „ZA” opisywanym samochodem, inni powiedzą coś absolutnie odwrotnego, jednak zalety Note’a tkwią w rzeczywistości gdzie indziej. Przestronna kabina, wszechstronność, nowoczesność i praktyczność – tak opisuje swoje dzieło azjatycka marka, natomiast hitem pokładowego wyposażenia jest tutaj system Around View Monitor „lustrujący” przestrzeń wokół auta dzięki czterem zamontowanym kamerom (patent doskonale znany z większego Qashqai’a). Miny odrobinę zrzedną, jeśli spojrzymy na paletę dostępnych motorów. Japończycy postanowili zaaplikować Note’owi ofertę filigranowej Micry czyli benzynowe 1.2-litra generujące 80 i 98 KM. Co prawda za jakiś czas ofertę wzbogacą turbodoładowane i z bezpośrednim wtryskiem paliwa odmiany, ale jest to raczej marne pocieszenie.

Druga generacja Nissana Note jest bardziej pomysłowym, dojrzalszym oraz głodnym sukcesu autem. Trochę szkoda, że finalny projekt ma niewiele wspólnego z conceptem Invitation (choć ogólną ideę zachowano) oraz dysponuje cherlawo brzmiącymi na papierze silnikami (lepszy wydźwięk ma oferowana 6-biegowa skrzynia ręczna i …, niech będzie – automat CVT), ale za to samochód jest myślę ładniejszy, praktyczniejszy i bardziej wszechstronny. Teraz należy oczekiwać wrześniowego salonu motoryzacyjnego w Paryżu (najprawdopodobniej tam będzie oficjalna premiera) i reakcji klienteli, by przekonać się czy to faktycznie wszędobylski „Global Compact” na jakiego go malują …

Patryk Rudnicki

Leave A Comment