Mazda 2 EV – prekursor

Do niedawna uchodziła za twardego producenta, którego słowo było absolutnie niezłomne. O kim dokładnie mowa? Wystarczy rzucić szybko okiem na tytuł danego artykułu jasno informujący, że bohaterem niniejszych kilku zdań obwołano Mazdę, tylko jakąś dziwną. EV? Przecież azjatycki koncern słynął z anty-nastawienia do ekologicznej technologii i co ważne – specjalnie nie ukrywał głębokich przemyśleń wykwalifikowanych inżynierów. Czasy się jednak zmieniły, podobnie jak myślenie wspomnianej korporacji …


Mazda 2 EV

Mazda 2 EV

Mazda 2 EV

Mazda 2 EV

No dobra, teza odrobinę naciągana, bowiem Mazda wciąż obstaje przy stanowisku, że ekologia i cała kreowana wokół niej otoczka są …, mało warte, ale ciśnienie „odpowiednich” ludzi musiało się finalnie tak zakończyć. Przed Wami auto okraszone cyferką „2” (czyli doskonale znany miejski przedstawiciel tytułowej firmy) i końcówką EV oznaczającą …, wiadomo co.

Zewnętrznie dany samochód jest praktycznie identyczny co benzynowy odpowiednik nie licząc rzecz jasna specjalnej grafiki, a także wtyczki umieszczonej na przednim i tylnym błotniku od strony kierowcy. Zastanawiającym elementem całej układanki jest w tym przypadku silnik, który obecnie dzielnie znosi testową rzeczywistość, co by przyszli klienci nie mieli zbędnych „ale” i szeroko się uśmiechali. Klapa Mazdy 2 skrywa więc elektryczną jednostkę o mocy 102 KM i 150 Nm maksymalnego momentu, która ostatecznie gwarantuje przejechanie 200 km. Wynik niezbyt powalający, ale czego mieliśmy oczekiwać „lustrując” fotki z przyjaźnie wyglądającym samochodem okraszonym elektronami? Na pocieszenie wspomnę, że litowo-jonowe baterie możemy szybko uzupełnić w zaledwie 40 minut (jakieś 80%), choć ich pełne naładowanie (co już śmiało możemy określić przykrym faktem) zajmie 8 godzin.

Mazda 2 EV jest prekursorem w swoim koncernie odnośnie elektrycznej technologii. Fakt faktem waży zaledwie 1180 kg, jej parametry nie brzmią jak senny koszmar, a stonowane linie mogą wpaść „do oczu”, jednak nie wyczuliście takiego lekceważącego podejścia Mazdy? Rozdmuchiwaną obecnie ekologię dana firma traktuje raczej odrobinę po macoszemu, jakby zielone lobby czuwało nad jej szyją z nożem. Cóż, może elektryczna „dwójka” okaże się całkiem przyjaznym środkiem transportu, ale na razie jej 100 egzemplarzy będzie służyć japońskim instytucjom oraz korporacjom, a potem jakoś to będzie …

Patryk Rudnicki

Leave A Comment