Lazzarini Design 550 Italia – włoski temperament

Świat motoryzacji widział już różne rzeczy i doświadczył najbardziej spektakularnych pomysłów będących szaloną zachcianką wielokulturowych inżynierów. Stając przed obliczem danej tezy śmiało moglibyśmy powiedzieć, że jakiekolwiek zaskoczenie, niespodziewana chwila oraz kolejny dziwaczny projekt to wierutne głupstwa, bo niby co może zaskoczyć statystycznego Polaka i fana czterech kółek? Jest taka rzecz, a nazywa się Lazzarini Design 550 Italia …


Lazzarini Design 550 Italia

Lazzarini Design 550 Italia

Lazzarini Design 550 Italia

Lazzarini Design 550 Italia

W tej chwili przed oczyma jawi się zapewne fantastyczny, agresywnie narysowany i ultramocny pojazd kraju makaronów, jednak muszę Was zmartwić. Tytułowy bohater jest najzwyklejszym Fiatem 500, ale kompletnie inaczej „ubranym” (choć sam design jest tutaj najmniej ważny). Rodowity mieszkaniec Italii otrzymał znacznie poszerzone nadwozie (front – 2 cm, tył – 3 cm), wyjątkowe felgi, rzucający się w oczy niebieski lakier, a także dwa wloty powietrza – jeden bardziej standardowy, zajmujący około 75% całego frontu, a kolejny na dachu służący …, o tym za moment. Idealnym uzupełnieniem (choć dane stwierdzenie należy bezdyskusyjnie rozpatrywać jako kwestię gustu) jest tutaj ogromny wręcz spojler gwarantujący „Fiatowi” efektywny docisk podczas wymagających już szybkości.

Sam obrazek tak niecodziennej aparycji może budzić kontrowersje, jednak istny hardcor znajdziemy dopiero w układzie napędowym. Powiecie: „stuningowany motor Fiata”, „delikatnie zmodyfikowana jednostka Abartha” lub ewentualnie „silnik od większego modelu typu Bravo, Punto Evo”. W rzeczywistości nie będziecie mieli racji, a klatka bezpieczeństwa, usunięty cały „tył” pojazdu (chodzi o środek rzecz jasna) i deska wyścielona szlachetniejszymi materiałami jedynie to potwierdzą. Niniejsze Lazzarini dysponuje silnikiem od Ferrari 458 Italia, czyli 4.5-litrowym V8 minimalnie „zduszonym” do 550 KM. Tytuł danego artykułu zaczyna się powoli wyjaśniać, choć dyferencjału, tylnego zawieszenia oraz skrzyni biegów (również wziętych od 458) tam nie uświadczymy. Idea jest oczywista – front zawiera chłodnicę, a także miejsce na benzynę, podczas gdy wspomniany otwór dachowy ma się zatroszczyć o 4.5-litrowego, umieszczonego z tyłu dzikusa. Jakieś pytania?

Niesamowity, zwariowany, odrobinę głupi i bezkompromisowy pomysł – czy tak możemy określić Lazzarini z cyferką 550? Jak najbardziej, choć wstrzymajmy się z szalonymi fanfarami, gdyż dane auto jeszcze nie powstało. Obecnie tytułowa firma szuka inwestora, który byłby gotów na wyłożenie około 550 000 dolarów, żeby tak irracjonalny samochód jednak zbudować. Chcielibyście takiego wariata, łamiącego jakiekolwiek zasady urwisa, który byłby pozbawiony emocjonalnych skrupułów? Jako redakcja śmiało możemy powiedzieć: „A co tam, raz się żyje – dawajcie go!”

Patryk Rudnicki

Leave A Comment