Fiat Panda Van – „transporter”

Początkowo słychać było jedynie narzekanie i wymownie popukiwane czoło odzwierciedlające koszty danego samochodu. Minęło trochę czasu, firma opuściła ceny, a „humorzasta” klientela popadła w zachwyt, bo nareszcie „ich” środek transportu finansowo odpowiadał swoim rzeczywistym możliwościom. Brzmi jak fragment popularnej wikipedii, lecz tak kształtuje się na razie historia obecnego wcielenia Fiata Pandy, ale momencik, bo coś zdaje się mi umknęło…


Fiat Panda Van

Fiat Panda Van

Fiat Panda Van

Fiat Panda Van

No tak, włoska firma ujawniła praktyczną odmianę Van, która niestety swojej lokaty w danym „kompendium” nie zagrzała, a powinna. Stylistyczne różnice opisywanego „mieszczucha” w odniesieniu do zwykłej Pandy są raczej śladowe, choć nie trzeba mieć sokolego oka, by je zlokalizować. Fiat dysponujący końcówką Van otrzymał więc polakierowane na czarno zderzaki (które i tak można wyposażyć w tożsamą z nadwoziem barwę) i …, właściwie tyle.

Resztę przeprowadzonych zmian skrzętnie ukryto w środku, który otrzymał naturalnie kratkę, specyficzne wykończenie i ułatwiające nie tylko załadunek oświetlenie. Prezentowany Fiat dysponuje również całkiem ustawnym bagażnikiem (podwójne dno) zdolnym pomieścić 500 kg ekwipunku (nie wiem czy słowo „towar” byłoby do końca odpowiednie) lub nawet 780 kg jeśli rozmawiamy o wersji ze wzmocnionym tylnym zawieszeniem


Fiat Panda Van

Fiat Panda Van

Fiat Panda Van

Fiat Panda Van

Ciekawą informacją może być również fakt, że praktycznego Van-a, dostępnego w odmianie Pop lub Easy, zamówimy z dwoma (jak na auto handlowca przystało) bądź czterema miejscami siedzącymi. Wybierając opcję numer dwa powinniśmy z chirurgiczną dokładnością rozpatrzeć ofertę jednostek, którą i tak do bogatych zaliczyć nie wypada.
Fiat będzie oferował 1.2-litrowy motor „połykający” etylinę (cherlawe 69 KM) bądź 1.3-litrowego, wysokoprężnego Multijeta gwarantującego 75 rumaków i oszczędzającą paliwo funkcję Start-Stop. Co prawda koncern zapowiedział również turbodoładowany silnik o pojemności 0.9-litra, ale czy jest to rzeczywiście godna rozpatrzenia propozycja?

Nie oszukujmy się – Fiat Panda Van będzie świetnym rozwiązaniem dla jeżdżących handlowców. Właściwie żadna to niespodzianka, bo dotychczasowy „mieszczuch” z nazwą przyjaźnie wyglądającego zwierzątka był sunącym lewym pasem domownikiem rodzimych szarych ulic. Auto prezentuje się dyskusyjnie, fakt, ale kusi niezłą praktycznością i dostosowaną do roli formą, natomiast w Italii będzie kosztować 8 850 – 11 700 euro. Dlaczego więc miałoby się co zmienić? Chyba tylko indywidualne preferencje mogą coś na tym polu zmodyfikować …

Patryk Rudnicki

Leave A Comment