BMW 525d xDrive – AUTO TEST

Tylko dla wybrańców

tekst i zdjęcia: Artur Mierzejewski

Jeżdżą po naszych drogach auta, na widok których przechodnie, osoby niezmotoryzowane często myślą sobie – „Skąd Ci ludzie mają na to pieniądze? Kryzys, bezrobocie, a Ci rozbijają się po mieście BMW. Ja musiałbym na to pracować 10 czy 20 lat…”. Sam kiedyś uważałem tego typu samochody za niewyobrażalnie drogie i niedostępne dla przeciętnego Kowalskiego. Nie dziwiłem się zatem ludziom, którzy sprowadzali auta renomowanych marek zza zachodniej granicy, nawet stare i zniszczone, ponieważ spełniali tym samym swoje marzenia. Ile kosztuje spełnienie marzenia o posiadaniu BMW prosto z salonu? Czy warto wydać na samochód kwotę, za którą można nabyć mieszkanie? Czy auta tej marki są znacząco lepsze i dają więcej radości kierowcy niż inne, zdecydowanie tańsze? Kilka dni jazdy najnowszym BMW 525d xDrive z typoszeregu F10 pozwoliło mi znaleźć odpowiedzi na te pytania.

BMW serii 5 Limuzyna

BMW serii 5 Limuzyna

BMW serii 5 Limuzyna

BMW serii 5 Limuzyna

Duże jest piękne?

W przypadku testowanego auta to stwierdzenie można odnieść do dwóch kwestii. Z jednej strony z pewnością korzystne są rosnące wymiary każdej kolejnej generacji „piątki”. Jest to tendencja ogólna zgodnie z którą wszystkie samochody rosną, stają się coraz przestronniejsze, wygodniejsze i bardziej praktyczne. BMW serii 5 swoimi wymiarami dorównuje już poprzednim generacjom „siódemki”, ale nawet porównując współczesne modele tych dwóch serii można odnieść wrażenie, że są niemal identyczne. Duże BMW są piękne i basta!

Sylwetka „piątki” jest wyjątkowo dynamiczna. Limuzyna o długości prawie 5 metrów jest bardzo proporcjonalna, w mojej ocenie zdecydowanie wygrywa wyglądem z konkurencją i zasługuje na miano najładniejszego sedana. Projektant nadwozia, nasz rodak Jacek Frohlich, wykazał się talentem najwyższych lotów i stworzył auto, które w odróżnieniu od poprzednika (E60) wygląda lekko i emanuje elegancją. Tradycyjnie długa i mocno wybrzuszona maska z rekinim nosem, „płetwa” na dachu, bagażnik z przetłoczeniami spełniającymi rolę mini-spojlera to elementy charakterystyczne, dzięki którym seria 5 ma typowy dla marki, sportowy charakter odróżniający ją od statecznego, nieco konserwatywnego Mercedesa i mocnych, ale trochę zbyt nudnych stylistycznie Audi. BMW ma w sobie coś, co nie pozwala przejść obok bez emocji, dlatego właśnie społeczność kierowców dzieli się na tych, którzy o tych autach marzą, tych, którzy są w stanie te marzenia spełnić i tych, którzy po prostu tej marki w ogóle nie biorą pod uwagę przy wyborze samochodu. W większości ich antypatia nie ma żadnych sensownych podstaw, oni po prostu nigdy nie siedzieli za kierownicą z biało-niebieską szachownicą na środku.

BMW serii 5 Limuzyna

BMW serii 5 Limuzyna

BMW serii 5 Limuzyna

BMW serii 5 Limuzyna

Z drugiej strony, pomimo rosnących aut, obserwujemy jednoczesną miniaturyzację jednego z najważniejszych podzespołów każdego samochodu – silnika. Bawarska marka zawsze słynęła z sześcio- i ośmiocylindrowych silników, które generowały swoją nietuzinkową moc z dużych pojemności. Nawet „małe”, np. dwulitrowe silniki miały sześć „garów” i imponowały kulturą pracy. Oznaczenie modelu zawsze jednoznacznie wskazywało na pojemność silnika – 320-ka miała pod maską motor dwulitrowy, 525-kę napędzał silnik 2.5-litrowy, itd. Dziś to się zmieniło i odeszło chyba bezpowrotnie. Niedawno testowana przez nas 118-ka miała pod maską turbodoładowaną jednostkę 1.6, zaś dzisiejszy bohater zamiast 2.5-litrowej rzędowej „szóstki” jest napędzany „pospolitym”, czterocylindrowym dwulitrowym silnikiem diesla…

BMW serii 5 Limuzyna

BMW serii 5 Limuzyna

BMW serii 5 Limuzyna

BMW serii 5 Limuzyna

„Pospolity”…

…to oczywiście słowo, które ma podkreślić ironię tego opisu. Silnik zamontowany w BMW 525d to bardzo nowoczesna konstrukcja, której ani koncern z Monachium ani nabywcy tego modelu nie muszą się wstydzić. Dzięki podwójnemu turbodoładowaniu i 218 koniom mechanicznym limuzyna rozpędza się do 239 km/h a pierwszą setkę osiąga już po 7 sekundach. Osiągi są rewelacyjne, ale nie wiąże się z tym wysokie zużycie paliwa. Producent obiecuje spalanie na poziomie 5.3 litra w cyklu mieszanym i 6.2 litra w mieście. Podczas testu podczas jazdy miejskiej BMW zużywało około 8-9 litrów, a w trasie nieco ponad 6. Uważam, że przy takiej mocy i osiągach są to wyniki, które nie powinny martwić kierowcy. Ogromna w tym zasługa 8-stopniowej, automatycznej skrzyni biegów, która jest bardzo szybka, a jednocześnie pomaga oszczędzać paliwo „wrzucając” najwyższe możliwe w danym momencie przełożenie. Podkreślenia wymaga także fakt, że jednostka pracuje niemal niesłyszalnie, można zapomnieć, że jest zasilana olejem napędowym. W kabinie może się wydawać, że silnika w ogóle nie ma, wyciszenie jest na najwyższym poziomie, żeby zapewnić pasażerom komfort, którego oczekują nabywcy BMW.

BMW serii 5 Limuzyna

BMW serii 5 Limuzyna

BMW serii 5 Limuzyna

BMW serii 5 Limuzyna

Rozpieszczanie

Osoba decydująca się na zakup BMW już z założenia musi mieć bardzo wysokie oczekiwania wobec samochodu. Jej nie wystarczy zwykła poprawność prezentowana choćby przez Passata (cenionego za swoje niewątpliwe zalety). Osoba ta nie spojrzy nawet na Audi (któremu trudno odmówić klasy). Miłośnik bawarskich limuzyn ceni te cechy, którym marka ta stara się być wierna – napęd na tylną oś, bardzo dobrze „dopasowane” miejsce kierowcy z konsolą nachyloną w jego stronę oraz bardzo mocne silniki. Choć w ostatnich latach, dzięki technologii xDrive również przednie koła są w stanie przenosić moc na asfalt, to jednak sposób prowadzenia oraz wrażenie jakie oferuje kabina BMW są właściwie nie do podrobienia.

Mnie 525d również rozpieszczało. Zachwyciła mnie nie tylko wspaniała tapicerka z mięciutkiej, beżowej skóry Dakota, przestrzeń wewnątrz pozwalająca każdemu pasażerowi na wygodne podróżowanie czy pewne (jak zwykle) prowadzenie auta z napędem na 4 koła, ale również nowoczesna technologia, dzięki której Niemcy chcą pokazać swoje możliwości i zachęcić tych niezdecydowanych. Jednym z rozwiązań, które powinny znaleźć się w każdym samochodzie jest HeadUp Display, czyli system wyświetlający najważniejsze informacje (prędkość, komunikaty nawigacyjne, itp.) na szybie przed kierowcą. Może on, nie odrywając wzroku od drogi przed nim, odczytywać dane, które są niezbędne podczas jazdy. Urządzenie to, choć wymaga dopłaty 5600 złotych, zdaje się być warte tych pieniędzy, podobnie jak kamera cofania za 1700 złotych czy system domykania drzwi za 2600 złotych. Kwoty mogą odstraszać, ale jeśli klient jest w stanie wyłożyć grubo ponad 250 tysięcy na auto, to 10 tysięcy różnicy mu nie zrobi…

BMW serii 5 Limuzyna

BMW serii 5 Limuzyna

BMW serii 5 Limuzyna

BMW serii 5 Limuzyna

Warto również zainwestować w „komfortowe fotele przednie”. Opcja ta zgodnie z cennikiem dostępna jest za 9200 złotych, ale pozwala cieszyć się wszechstronną elektryczną regulacją, podgrzewaniem i wentylowaniem, dzięki którym pozycja za kierownicą będzie optymalna i wyjątkowo wygodna. Grzechem byłoby pominięcie opisu kierownicy, której wieniec jest bardzo gruby i pozwala na pewny chwyt i doskonałą kontrolę toru jazdy. Moje zachwyty nie są bezpodstawne, ponieważ przed testem 525d miałem okazję jeździć cenioną limuzyną klasy średniej-wyższej, która podczas jazdy wydawała się być autem idealnym. Zajęcie miejsca w BMW przewartościowało moje dotychczasowe oceny i uświadomiło, że…

…lepsze jest wrogiem dobrego.

Parafrazujac to powiedzenie można stwierdzić, że tańsze jest wrogiem taniego. BMW tanie nie było nigdy i chyba nie ma ambicji, żeby to się zmieniło. Pomimo wysokich cen podstawowych oraz długiej listy drogiego wyposażenia dodatkowego, auta tej marki sprzedają się bardzo dobrze. Sukces finansowy jest efektem renomy jaką się cieszą oraz oferowanego komfortu, bezpieczeństwa i sportowego charakteru. Prezentowany dziś egzemplarz kosztuje 306 tysięcy, z czego 220 to cena podstawowa wersji 525d XDrive, a 86 to koszt dodatków. W moim przekonaniu auto jest warte tej ceny, ponieważ stanowi atrakcyjną alternatywę dla swojej większej i droższej siostry z serii 7. Sam często, po pierwszym spojrzeniu, mylę te dwa samochody na ulicy, a jeśli nie widać różnicy – po co przepłacać? Cena jest okazyjna 🙂

DANE TECHNICZNE BMW 525d xDrive
silnik / pojemność

turbodiesel / 1995 cm3

układ / liczba zaworów

R4 / 16

moc maksymalna

160 kW (218 KM) / 4400 obr/min

moment obrotowy

450 Nm / 1500-2500 obr/min

zawieszenie przód

podwójne wahacze poprzeczne

zawieszenie tył

wielowahaczowe

napęd

4×4

skrzynia biegów

automat, 8 biegów

prędkość maksymalna

234 km/h

przyspieszenie 0-100 km/h

7,0 s

zużycie paliwa*

7,5 / 5,5 / 6,5

dług. / szer. / wys.

4899 / 1860 / 1464 mm

rozstaw osi

2968 mm

masa własna / dopuszczalna

1795 / 2320 kg

bagażnik w standardzie

520 l

bagażnik po złożeniu siedzeń

pojemność zbiornika paliwa

70 l

EKSPLOATACJA I CENA
gwarancja mechaniczna

2 lata

przeglądy

wg. wskazań komputera

cena wersji podstawowej

171,900 zł (520i – 2,0 benzyna 184 KM)

cena wersji testowanej

306,748 zł

*miasto/trasa/cykl mieszany (l/100 km)

Wszelkie prawa do publikacji bez zgody redakcji zabronione!

3 Comments

    Leave A Comment