Nissan Sylphy 2013 – klon?

Chiński rynek buzuje i pokazuje coraz to nowsze możliwości. Dla wielu koncernów Azja stanowi łakomą część zurbanizowanego świata, dlatego fakt efektywnego rozwoju marki Nissan przypadającemu tamtejszym ziemiom nie dziwi jak ostentacyjny motyw krzykliwego „dragona”. Poznajcie Sylphy – niezbyt agresywną i jednocześnie elegancką limuzynę będącą klonem …, no właśnie, czego?


Nissan Sylphy 2013

Nissan Sylphy 2013

Nissan Sylphy 2013

Nissan Sylphy 2013

Świeżutki model japońskiego „brandu” urzeka stonowanymi liniami opakowanymi zgrabnym przodem, wyeksponowanym grillem i diodowymi reflektorami. Boczna aparycja przypominająca trochę żuka z nałożoną osłoną gryzie wrodzony charakter komfortowej limuzyny, ale pomocnej dłoni udzielają ciekawe tylne lampy oraz interesujące przetłoczenia. Krótkie „streszczenie” chińskiego wyrobu? Cóż, tytułowy bohater nie dostanie orderu limuzyny roku ani pucharu z wygrawerowanym hasłem „samochodu biznesmena”, jednak utopione w odmętach normalności i spokoju linie mogą przyciągać rzesze zainteresowanych osób, ale czyj to na Boga klon?

Uchylając drzwi spragnionym nowości oczom zaprezentuje liczne walory bogaty i na pewno drogi środek. Rzeczona kabina urzeka ciekawymi w swojej fakturze elementami i podobno znakomitą jakością wykończenia. Tego ostatniego nie sprawdzimy, jednak warto docenić ciężką pracę konstruktorów, bowiem „lokata” mobilnego życia „drivera” nie świeci absolutną nudą. Kupując tytułowe Sylphy otrzymujemy zatem całkiem czytelny, intuicyjny i bogato wyposażony pojazd (m.in. dwustrefowa klimatyzacja), a swoistym deserem jest tutaj 1.8-litrowy motor benzynowy pracujący ze skrzynią XTRONIC CVT. Jednak to nadal klon znanego samochodu …


Nissan Sylphy 2013

Nissan Sylphy 2013

Nissan Sylphy 2013

Nissan Sylphy 2013

Możecie powiedzieć, że gadam istne „banialuki”, ale czy opisywane Sylphy nie przypomina do złudzenia francuskiego Renault Latitude? Tak, na chłopskie oko jest mniejsze, ale to nie zmienia faktu, iż mamy do czynienia z chińskim pomysłem na komfortowego sedana. Dobrze, że opisywanego Nissana nie ma w Europie – inaczej znowu wysłuchiwalibyśmy jakich to kreatywnych i pomysłowych działaczy ma następna firma rynkowego handlu.

Patryk Rudnicki

Leave A Comment