Mitsubishi i-MiEV Evolution – sposób na górę

Patrząc na dołączoną fotkę aż ciężko uwierzyć jakiej ewolucji zostało poddane standardowe Mitsubishi. To nie jest absolutnie żart i choć co poniektórzy wybuchną zaraz donośnym śmiechem – apeluję o rozwagę. Elektryczne i-MiEV bierze udział w tegorocznych zmaganiach Pikes Peak, a jego odważny „driver” – Hiroshi Masuoka – zapowiada, że chce wygrać klasyfikację samochodów na prąd. Ustalmy więc jakie ma szanse …


Na pierwszy rzut oka – całkiem duże, ale to nie jest zweryfikowany chłodnym umysłem wniosek. Opisywane Mitsubishi zbudowano na ramie przestrzennej, której głównym elementem są oczywiście rury, zaś następną czynnością było dołożenie charakterystycznej karoserii (z kompozytu węglowego) i tylnego spojlera o rozmiarach parkowej ławki. „Lustrując” nietypowe wcielenie drogiego elektryka radzimy także zwrócić uwagę i baczniej się przyjrzeć 18-calowym felgom, na które naciągnięto opony w rozmiarze 245/40, a także specjalnej grafice zdobiącej całe nadwozie. Efekt finalny wygląda jak gokart mający unicestwić swojego kierowcę, ale znając życie Hiroshi podsumowałby tę myśl szyderczym uśmieszkiem.

i-MiEV Evolution (taką końcówkę nadano opisywanemu „autu”) ma dysponować, uwaga, powerem rzędu 326 KM efektywnie trafiającym na wszystkie cztery koła. Sensacja, ludzka głupota, a może chęć zaistnienia pokierowały japońskimi inżynierami, by wrzucić taką moc do cherlawej stylistyki i-MiEV? Nieistotne, ważne są obecne fakty, a te jasno mówią o 80 kW na przedzie i 160 kW z tyłu auta, baterii generującej 35 kWh oraz charakterze, którego nie brakuje z pozoru słabowitemu Mitsubishi. Warto również nadmienić, iż górskie zmagania powitają także drugiego „Azjatę” odznaczającego się popularnymi diamentami – model i. Będąc w posiadaniu nowego frontowego zderzaka, specjalnej klatki oraz innych niezbędnych elementów Beccy Gordon (Amerykanka i obecnie kierowca wyczynowego Mitsubishi) powalczy o najwyższe laury morderczego wyścigu Pikes Peak Hill Climb.

Zamknijcie oczy i wyobraźcie sobie polanę mieszczącą 326 okazałych rumaków, a niedaleko jej terytorium miejskie i-MiEV ze stylistyką białego Toi-Toi’a – idealne połączenie? Absolutnie nie, jednak szalone wcielenie danego Mitsubishi obrazuje pewną sytuację. Jak myślicie – rogata koza, lew z okazałą grzywą czy ślimak dysponujący połamaną skorupą – które zwierzę dotarłoby na szczyt Śnieżki jako pierwsze? Oczywiście mięczak, bo jak wiemy – pozory czasem mylą …

Patryk Rudnicki

Leave A Comment