Lotus Evora GTE od firmy Mansory – porozumienie

Jaki świat byłby piękny, gdyby ludzie żyli w zgodzie, a różne konflikty stanowiłyby jedynie hymn przeszłości. Jak to mówią: „Za wymysły bogatej od różnych idei głowy nie karają”, więc pozostają tylko ciche nadzieje i złudne kroczenie do upragnionego celu. Jako pierwsi realizacją ludzkich marzeń zajęły się dwie firmy: brytyjski Lotus oraz kontrowersyjne Mansory, ustalając warunki długoterminowego porozumienia. Uczmy się od nich!


Lotus Evora GTE od Mansory

Lotus Evora GTE od Mansory

Lotus Evora GTE od Mansory

Lotus Evora GTE od Mansory

Współpraca danych zespołów trwa już od pewnego czasu, a że finalne efekty należą do bezapelacyjnych sukcesów papierowo zawiązane działania były tylko kwestią czasu. Spisana umowa obejmuje modyfikacje nadwozia Lotusów (panele i barwy karoserii), a także zmianę dosyć spartańskiego wnętrza (różne elementy wykańczające oraz świetnej jakości materiały). Niemiecki tuner dał się poznać jako kontrowersyjna firma nie znająca, w subiektywnych oczach klientów, umiaru, dlatego tym bardziej jesteśmy ciekawi następnych owoców danego porozumienia. Jabłoń współpracy zrzuciła już kilka plonów m.in. we Frankfurcie i Genewie, dlatego „uwstecznijmy się” przypominając szaloną Evorę GTE zaprezentowaną w Niemczech.

Mówi się, że tzw. zaczątek jest najważniejszy, więc opisywany Lotus powinien być samochodem iście kosmicznym. Otóż nie jest. Mansory, jak wiecie, zaaplikowało sportowemu coupe jedynie wyjątkowy body kit, czarne felgi oraz nowy lakier. Aż trudno uwierzyć, że start „obiecującego” kontraktu dostał tak oszczędnie zrobiony pojazd. Naturalnie czym byłoby jednak dziecko tunera pozbawione lekkiego włókna węglowego? Dany materiał spotkamy zatem na lusterkach i tylnym spojlerze, który dodaje agresji i organoleptycznie worek kilku dodatkowych brytyjskich rumaków.


Lotus Evora GTE od Mansory

Lotus Evora GTE od Mansory

Lotus Evora GTE od Mansory

Lotus Evora GTE od Mansory

Pomost świeżego zawiązania mocy jest, obopólna chęć współpracy także, a i różnych szalonych idei nie powinno brakować. Czy tytułowa Evora GTE (i nie tylko) zwiastuje udany okres dla jednej i drugiej „placówki”? Kolejne efekty współpracy zobaczymy na salonie motoryzacyjnym w Paryżu, tylko mamy drobne wątpliwości czy świat rzeczywiście pragnie krzykliwego pokoju z drogim włóknem węglowym na czele …

Patryk Rudnicki

Leave A Comment