Lotus Evora GTC – zielony sportowiec

Pamiętacie Lotusa Evorę GT4 – sportowego wyjadacza z Anglii, który bezkompromisowym charakterem próbował zawładnąć światowymi torami? Otóż mam dosyć niespodziewaną informację – w tej chwili, jak ręką odjął zapomnijcie o nim. Powód wymienionego stanu rzeczy jest banalny – Lotus zbudował agresywnego następcę o przydomku GTC. Czy to w dalszym ciągu brytyjski zwierz polujący na mechaniczną ofiarę?


Lotus Evora GTC

Lotus Evora GTC

Uczestnik serii America Grand-Am dysponuje wyjątkowym pakietem ospojlerowania, 18-calowymi felgami, a także delikatnie poszerzonym nadwoziem wyraźnie ujawniającym rzeczywiste środowisko danego GTC. Całość dopełnia efektowne i zapewne też bardzo efektywne „skrzydło”, ale momencik – czyżby wymienione fragmenty rasowego złoczyńcy nie były skądś kojarzone? Brutalna prawda jest taka, że opisywany Lotus wygląda niemal identycznie co GT4, ale to dobrze. Przy zachowaniu świetnych linii, proporcji oraz wyraźnego charakteru udało się dodatkowo „obciąć” 30 kg z masy auta. Podziękujmy drzwiom, klapie od silnika i dachowi z włókna węglowego, szybom z pleksiglasu, a zwłaszcza mądrym inżynierom, bowiem finalny efekt waży 1130 – 1140 kg.

Zaglądając do spartańsko urządzonej kabiny odważnego „drivera” przywita naturalnie bezpieczeństwo (profesjonalna klatka), zapobiegawczość (system gaśniczy) i mierna wygoda (kubełki oraz brak jakichkolwiek zbędnych „ekstrasów”), ale dokładnie o to chodzi. Wspomnijmy jeszcze, że prezentowaną Evorę napędza 4-litrowe V6 o mocy 450 KM (460 Nm maksymalnego momentu) zespolone z 6-biegową przekładnią XTRAC i otrzymujemy rewelacyjnego sportowca wartego nawet ciężkiego grzechu (choć zaznaczam, że nieprawe czynności są złe i okrutne).

Czy Evora GTC z kontrolą trakcji i ABS-em firmy BOSCH jest udanym następcą poprzednika okraszonego cyferką 4? Mimo braku spektakularnych modyfikacji zdecydowanie tak (potwierdzeniem może być już ustalona sprzedaż kilku sztuk zespołowi Condor Motorsport i McMahon Raceworks), a najjaśniejszym punktem jego „osobowości” zdaje się być przekonujący, zielony lakier. Tytułowe coupe posiada zatem wewnętrzną inspirację motywowaną historycznymi odwołaniami, a także kuszącą barwą …, niekoniecznie jamajskiego substytutu „przyjemności”.

Patryk Rudnicki

Leave A Comment