Aktualności

Lexus CT 200h Prestige – AUTO TEST

Kompaktowy wymiar luksusu

tekst i zdjęcia:

Artur Mierzejewski

Niełatwe jest cieszenie się jazdą gdy drogi są śliskie, a błoto pośniegowe pryska spod kół innych aut i brudzi to, którym właśnie jedziemy na sesję zdjęciową. Kiepskie wychodzą fotografie, gdy sypiący śnieg i silny wiatr psują ujęcia, a zmarznięte palce odmawiają posłuszeństwa… W takich właśnie warunkach przyszło mi testować najmniejszy model japońskiego producenta aut klasy premium – Lexusa. CT200h to przedstawiciel segmentu C czyli rywal takich aut jak Audi A3 czy BMW 1. Jego przewagą nad wymienionymi konkurentami jest montowany standardowo system napędu hybrydowego, którego sensem istnienia jest obniżanie kosztów eksploatacji oraz dbałość o środowisko naturalne. Czy poza byciem „eko” posiadanie kompaktu z Kraju Kwitnącej Wiśni ma jeszcze inne uzasadnienie?

Lexus CT 200h Prestige

Lexus CT 200h Prestige

Lexus CT 200h Prestige

Lexus CT 200h Prestige

Stylistyka

Jeśli miałbym oceniać Lexusa tylko po wyglądzie, to nie byłby faworytem do zwycięstwa w wyścigu do mojego garażu. Choć bez wątpienia jego design jest dość nowoczesny i niepowtarzalny, to w mój gust nie trafia tak jak europejscy konkurenci z Citroenem DS4 na czele. CT200h jest poprawnie skreślonym przez stylistów 5-drzwiowym hatchbackiem o sportowym zacięciu, z dynamicznymi liniami i eleganckimi, szlachetnymi detalami. Sam kształt nadwozia najbardziej przypomina mi Mazdę 3, ale „cięcia” karoserii są ostrzejsze i odważniejsze. Sugerując się proporcjami Lexusa, niskim zawieszeniem, krótkim tylnym zwisem, szerokimi progami, profilowanym zderzakiem przednim i przetłoczeniami na masce moglibyśmy z pewnością stwierdzić, że to taki trochę zakamuflowany hot-hatch, w takiej roli pasowałby mi najbardziej. Pod maską z pewnością znajduje się jakiś mocny silnik i pozwala na naprawdę szybką jazdę. Niestety obraz ten nieco odbiega od rzeczywistości, ale o tym w dalszej części…

Lexus CT 200h Prestige

Lexus CT 200h Prestige

Lexus CT 200h Prestige

Lexus CT 200h Prestige

Czy stylistyka kompaktu Lexusa czymś urzeka, zaskakuje? Chyba nie… Ma on kilka charakterystycznych elementów, jak szerokie tylne słupki i dziwne szybki karoseryjne przy tylnej klapie, czy też „parapet” stworzony przez „załamanie” tejże klapy. Tylne lampy „lexus look” nie są zaskoczeniem, podobnie jak stosunkowo duże aluminiowe felgi czy chromowany grill. Na pewnym poziomie nie oszczędza się już na drobiazgach… Brakuje tu jednak trochę klasy, czegoś do czego właściciele i miłośnicy marki już zdążyli przywyknąć. Ten Lexus, jako jedyny w gamie po prostu nie wyróżnia się na ulicy, ginie w tłumie szarych, nijakich aut. Być może samo wejście do tego segmentu nie było rozsądne, bo trudno konkurować z rządzącymi tu od dawna Golfem, Astrą, Focusem, a nawet droższymi – Audi A3 czy BMW 1 nie oferując czegoś wyjątkowego. Lexus musiał stworzyć samochód zdecydowanie tańszy niż IS, nie wspominając już o GS czy LS, ale i tak CT200h jest sporo droższy od typowych kompaktów. Auto kosztujące znacznie powyżej 100 tysięcy złotych musi aż krzyczeć swoim wyglądem, emanować luksusem na odległość, żeby zdobyć klienta. Ten, nie widząc wyraźnej korzyści wybierze coś tańszego, bo po co przepłacać…

Wnętrze

Gdyby jednak potencjalny nabywca nie zraził się niezbyt przyciągającą oko powierzchownością Lexusa i zdecydował się zająć miejsce w kabinie, mógłby nawet zapomnieć o pierwszym wrażeniu i zmienić nieco zdanie o tym aucie. Wewnątrz zdecydowanie jest to prawdziwy Lexus, który jak każdy z braci przytulnie wita gości skórzaną, wysokiej klasy skórzaną tapicerką, świetnymi materiałami wykończeniowymi, interesującym designem pulpitu i bogatym wyposażeniem. Po zajęciu miejsca czar nieco pryska, zwłaszcza gdy przesiadamy się z LS-a czy innego auta klasy wyższej. Miejsca w kabinie nie ma zbyt wiele, bez problemu znajdziemy na rynku kompakty, które pod tym względem biją Lexusa na głowę, ale po pewnym czasie kierowca i pasażer poczują, że tak naprawdę jest wygodnie. Ten samochód zdaje się mieć umiejętność dopasowywania się do swoich pasażerów, fotele obejmują ciało, kierownica jest rewelacyjna, wszystkie przełączniki w zasięgu ręki… Tu kierowca może poczuć się panem, widać, że producent faktycznie stara się dopieścić go wszystkim co ma najlepszego.

Lexus CT 200h Prestige

Lexus CT 200h Prestige

Lexus CT 200h Prestige

Lexus CT 200h Prestige

Nieco gorzej jest z tyłu, miejsca jest mniej niż z przodu, optymalnym jest chyba umiejscawianie tam tylko dwójki dzieci. Dorośli będą mieli ciasno, ale na krótkich odcinkach jakoś wytrzymają. Z resztą, pewnie i w dalszej podróży nie będą narzekać, w końcu o ich dobre samopoczucie zadba klimatyzacja, dobre wyciszenie kabiny oraz rewelacyjny zestaw audio Mark Levinson, do którego Lexus już nas przyzwyczaił.

Nie oznacza to jednak, że do uszu pasażerów nigdy nie dobiegają przykre dźwięki – przy gwałtownym przyspieszaniu daje o sobie znać bezstopniowa skrzynia biegów, która w takich sytuacjach pozwala na „wkręcenie” się silnika na nienaturalnie wysokie obroty, czego nie doświadczamy np. przy ręcznej zmianie biegów (chyba, że zamiast zmienić z 3-ki na 4-kę, niechcący wbijemy 2-kę!). Gdyby ktoś chciał dalej szukać dziury w całym, może dostrzec w wielu miejscach niekonsekwencje, których przyczyn trudno się domyślać… Przykładem mogą być wykończenia słupków – przedni pokryto jasną tkaniną, natomiast środkowy i tylny, twardym plastikiem. Kolejny zawód może sprawić brak elektrycznej regulacji fotela pasażera, podłokietnika z tyłu czy kiepska widoczność przez tylną, niską szybę. Nie spodziewałem się także, że reflektory Lexusa mogą nie zostać wyposażone w palniki ksenonowe, a jedynie w standardowe halogeny…

Lexus CT 200h Prestige

Lexus CT 200h Prestige

Lexus CT 200h Prestige

Lexus CT 200h Prestige

Trudno to wszystko jednoznacznie ocenić, brakuje spójnego podejścia, co kontrastowo widać przy bliższym kontakcie. Z jednej strony bogate wyposażenie, świetne audio, skóra, z drugiej zaś sporo twardych plastików, które pasują raczej do Yarisa czy Corolli. Miejmy nadzieję, że pod maską znajdziemy coś co pozwoli podnieść ocenę CT200h.

Silnik i właściwości jezdne

Znaleźliśmy. Napęd małego Lexusa stanowi hybrydowy zestaw składający się z benzynowego silnika o pojemności 1.8 litra i mocy 99 KM oraz elektrycznego o mocy 82 KM. Na papierze wygląda to świetnie, ale faktycznie moce te się nie sumują, a auto zamiast 180 KM realnie dysponuje 136 końmi mechanicznymi. Moc ta wystarcza na rozpędzenie CT200h do 100 km/h w czasie 10.3 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 180 km/h. Skąd zatem moje zadowolenie? Uśmiech na ustach kierowcy pojawia się przy dystrybutorze, gdzie szybko obliczane średnie spalanie okazuje się tylko nieznacznie przekraczać 5 litrów na 100 km. Co ciekawe, w warunkach miejskich jest niższe niż podczas jazdy w trasie, a wynika to ze specyfiki napędu hybrydowego, który podczas jednostajnej, szybkiej jazdy autostradowej właściwie nie używa silnika elektrycznego, pracuje tylko jednostka benzynowa.

Powody do radości daje także styl prowadzenia Lexusa. Siedzi się bardzo nisko, układ kierowniczy precyzyjnie przenosi intencje kierowcy na koła, auto jedzie pewnie i trudno je wyprowadzić z równowagi. Paradoksalnie, jest to m.in. zasługą napędu na przednie koła, który to jest zaprzeczeniem tradycji Lexusa, słynącego z przenoszenia napędu swoich limuzyn na tylną oś. Niskoprofilowe opony na 17-calowych felgach oraz raczej twarde zawieszenie sprawiają, że niestety wyraźnie czuć i słychać przejeżdżanie nierówności, ale jednocześnie nie jest w żaden sposób osłabiane poczucie bezpieczeństwa, auto jedzie dokładnie tam gdzie chce kierowca. Napęd oceniany jako całość nie zadowoli z pewnością kogoś poszukującego dużej mocy w małym samochodzie, ale docenią go kierowcy nie lubiący często odwiedzać stacji benzynowych.

Lexus CT 200h Prestige

Lexus CT 200h Prestige

Lexus CT 200h Prestige

Lexus CT 200h Prestige

Podsumowanie

Czy jednak niskie zużycie paliwa jest wystarczającym argumentem, żeby kupić hybrydowego Lexusa? Być może droższe i bardziej luksusowe modele oznaczone przez producenta literką „h” faktycznie dają przewagę na konkurentami pozbawionymi tej technologii i oferują ogromne moce, świetne osiągi przy umiarkowanym zużyciu paliwa. W przypadku CT200h mam pewne wątpliwości, ponieważ wysokiej ceny nie uzasadnia ani wyjątkowym wyglądem, ani osiągami, a jedynie ekonomicznym spalaniem i wyższą niż u konkurencji jakością użytych materiałów.

Podstawowa wersja tego modelu (Eco) kosztuje nieco ponad 113 tysięcy złotych, ale już prezentowana wersja Prestige to wydatek co najmniej 179 tysięcy zł. W obliczu tej informacji nie mogę powstrzymać się od zadania pytania: czy nie korzystniej będzie kupić inny nowy kompakt z maksymalnym możliwym wyposażeniem w cenie do 100 tysięcy zł, a pozostałe 80 tysięcy przeznaczyć na dożywotnie tankowanie tego auta? Ktoś powie: można kupić Eco za 113 tysięcy i cieszyć się z posiadania Lexusa. Ja jednak uważam, że kupowanie go w jakiejkolwiek innej wersji niż Prestige w ogóle jest pozbawione sensu. Nie zniósłbym widoku 15-calowych felg i opon „balonów”, braku świateł przeciwmgielnych, nawigacji, skórzanej tapicerki… Prawdziwy Lexus musi mieć to wszystko, a najlepiej gdyby miał jeszcze więcej. Niestety CT200h nie jest moim ulubionym samochodem, bo wiem co ta marka ma do zaoferowania. W tym przypadku poskąpiła wielu rzeczy, za które cenię jej auta.

Żeby jednak nie było tak całkiem krytycznie, muszę dodać, że być może większe zainteresowanie ten model budzi za oceanem, gdzie marka zdobyła znacznie większe uznanie niż w Europie. Może właśnie amerykańskie gusta są tymi, którymi Japończycy potrafią zaspokajać najlepiej. Moja sympatia do Lexusów absolutnie nie zmieniła się, gdyż każda marka miała w swojej historii bardziej i mniej udane modele. Uważam, że wszystkie pozostałe modele w swoich klasach stanowią ścisłą czołówkę i mój osobisty wybór na pewno padłby na LS-a czy GS-a, a nie na konkurencyjne, np. niemieckie limuzyny.

DANE TECHNICZNE LEXUS CT 200h
silnik / pojemność

hybryda

silnik benzynowy / 1798 cm³

silnik elektryczny / 650V

układ / liczba zaworów

R4 / 16

moc maksymalna

benzynowy: 72 kW (98 KM) / 5200 obr/min

elektryczny: 60 kW (82 KM)

moce te się nie sumują dlatego moc obu silników wynosi 136 KM

moment obrotowy

benzynowy: 142 Nm / 4000 obr/min

elektryczny: 207 Nm

zawieszenie przód

kolumny MacPhersona

zawieszenie tył

wielowahaczowe

napęd

przód

skrzynia biegów

automat, bezstopniowy

prędkość maksymalna

180 km/h

przyspieszenie 0-100 km/h

10,3 s

zużycie paliwa*

5,2 / 6,0 / 5,5

dług. / szer. / wys.

4320 / 1765 / 1430 mm

rozstaw osi

2600 mm

masa własna / dopuszczalna

1370 / 1790 kg

bagażnik w standardzie

345 l

bagażnik po złożeniu siedzeń

985 l

pojemność zbiornika paliwa

45 l

EKSPLOATACJA I CENA
gwarancja mechaniczna

3 lata lub 100 tys. km

przeglądy

co 15 tys. km

cena wersji podstawowej

113,300 zł (wersja Eco)

cena wersji testowanej

179,000 zł

*miasto/trasa/cykl mieszany (l/100 km)

Wszelkie prawa do publikacji bez zgody redakcji zabronione!

Leave A Comment