KIA K9 – nieprzemyślane ściąganie

Noc bez snu, doskwierające zmęczenie i rzężący komputer – ile to razy człowiek nie spał próbując dogonić ogromne lenistwo? Przerażający test, choć jedynie abc, wielokrotnie zwalczał dokuczliwy sen motywując biednego ucznia, żeby ten zrobił nareszcie pomocną ściągę. Kilka lat wystarczyło, by przytoczony, dzisiaj już mężczyzna, zadał sobie istotne pytanie: „Na jaką cholerę robiłem te kompendia wiedzy skoro nie umiałem ich efektywnie wykorzystać?!” Tożsamą zagadkę powinna rozwikłać ciekawa KIA, gdyż jej oferta wzbogaci się niedługo o luksusowe K9.


Kia K9

Kia K9

Kia K9

Kia K9

Design tytułowego samochodu jest zagadnieniem mocno kontrowersyjnym. LED-owe reflektory, iście słoniowata aparycja oraz grill w kształcie podpaski – tak brzmi azjatycka definicja limuzyny? Mrużąc oczy poprowadzone linie faktycznie da się zaakceptować. Nawet rozmiar gaci o potrójnym „X-ie” jest tutaj do zdzierżenia, ale wygląd kuperka to, jak mawia nastoletnia część społeczeństwa, istna siara gorsza od przyspawanych zderzaków w 20-letnim Oplu Calibra. Fakt faktem niniejszy bohater dysponuje całkowicie zwyczajnym tyłem, ale światła od BMW serii 7 rażą jak latarnia morska. Zresztą ciąg dalszy „nieprzemyślanego ściągania” spotkamy w bogatej kabinie …

Zwróćcie uwagę na dźwignię sterującą przełożeniami, zestaw wskaźników czy charakterystyczne pokrętło od różnych multimediów. Wrażenie nieudanej kopii germańskiej limuzyny towarzyszy praktycznie cały czas. Szczęście w nieszczęściu, że firma zdecydowała samodzielnie utworzyć pasującą kierownicę, bogate wyposażenie i napęd RWD, choć „lustrując” ofertę jednostek można śmiało powiedzieć, że to bardzo nieeuropejskie auto. Dwa warianty zasilane etyliną, oba sześciocylindrowe, pierwszy charakteryzujący się pojemnością 3.3-litra (300 KM), drugi zaś 3.8-litra (334 KM) – jakieś refleksje?


Kia K9

Kia K9

Kia K9
 

Współczesna oferta KII to pełne ciekawych inicjatyw samochody absorbujące europejskich rywali do ostrego pocenia. Azjaci gonią resztę świata i to znakomita wiadomość, jednak model K9 udowadnia, że nie zawsze sumiennie odrabiają pracę domową. Krótki apel do inżynierów i naturalnie pana Schreyera – „Korea w porządku, ale zanim dacie tytułową limuzynę do Europy pamiętajcie: nie róbcie mało efektywnych ściąg – samodzielnie szykujcie niecny kontratak!”

Patryk Rudnicki

Leave A Comment