Suzuki Ertiga – indyjski Swift XL

Macie w swoim gronie najbliższych przyjaciół osoby drobne i co za tym idzie również chude? Sądzę, że tak (w końcu ludzkie otoczenie jest zbiorem przeróżnych istot), dlatego odrzucając rasistowskie hasło „małe jest piękne”, wyobraźmy sobie naszych znajomych o dwa rozmiary tęższych. Ciężkie prawda? Takowych kłopotów nie ma jednak Suzuki, bowiem producent zamienił filigranowego Swifta w duże MPV i otoczył nazwą Ertiga. Czy tak ułożony kształt indyjskiej wyobraźni ma jakiekolwiek szanse na sukces?


Suzuki Ertiga

Suzuki Ertiga

Suzuki Ertiga

Suzuki Ertiga

Tytułowy bohater mierzy dokładnie 1695 mm szerokości i 1685 mm wysokości, a pochodzący z rodzeństwa Swift jest od niego 415 mm krótszy (liczba 4265 po stronie Ertigi). Interesujące auto tym bardziej, że stosunkowo kompaktowe nadwozie o aparycji efektownego wypadku dysponuje trzema rzędami siedzeń. Nie mam pojęcia gdzie Japończycy zagospodarowali tyle wolnej przestrzeni, ale efekty ich działań naprawdę robią wrażenie. Dodajmy pochodzenie z kraju zakwitających owoców, tajemniczo brzmiącą nazwę Ertiga, dosyć schludną, choć odrobinę za ciężką „pupcię” i mamy upragnionego Swifta na wakacje.

Żądająca futurystycznych pomysłów indyjska klientela będzie miała do wyboru jeden silnik na etylinę i dieslowskiego odpowiednika. Lustrując tamtejszy cennik może człowieka ogarnąć istna rozpacz, gdyż Ertiga nie dysponuje nawet zagrodą 100 KM. 1.4-litrowa benzyna ma tylko 94 „wściekłe” rumaki i 130 Nm maksymalnego momentu obrotowego (średnie spalanie podobno 6,2 l/100 km), a 1.3-litrowy diesel to zatrważające 89 koni i 200 popularnych „niutków” (zużycie ropy ma nie przekraczać 5 litrów). Wszystko fajnie, ale biorąc pod uwagę gabaryty opisywanego Suzuki trudno nie mieć żadnego „ale”.


Suzuki Ertiga

Suzuki Ertiga

Suzuki Ertiga

Suzuki Ertiga

Czy efekt ciężkiej pracy koncernu Suzuki Maruti otrzyma wsparcie indyjskiej klienteli? Za trzy lub pięć miesięcy chcielibyśmy tak rzec, gdyż Ertiga nie aspiruje do miana buraka roku, jednak za ciekawymi reflektorami „Azjaty” snuje się opinia przerośniętego grubasa i wcale tego nie uznaję za ogromną zaletę …

Patryk Rudnicki

Leave A Comment