Fisker Atlantic – nieodkryta wyspa

Budzi mieszane uczucia i nieśmiało rozświetla koncernowe stoisko czerwonym lakierem. Znacie go? Przypuszczam, że raczej nie. Salon motoryzacyjny w Nowym Jorku powitał agresywne zjawisko. Jego imię to Fisker, nazwisko Atlantic – czyli kompletnie odmieniony rozdział w historii tytułowego „brandu”.


Fisker Atlantic

Fisker Atlantic

Fisker Atlantic

Fisker Atlantic

Designem przypomina zagubionego stwora, który jest gotowy do śmiercionośnego ataku. Front powstał na skutek ciężko wytłumaczalnych zjawisk. Dynamiczne reflektory z LED-ami, przetłoczenia, a także ogromny, dwuczęściowy grill mówią same za siebie.

To nie jest włoskie Ferrari lub przewidywalna marka ze Stuttgartu (i wcale nie chodzi o Mercedesa), to pełen krzepy wóz, zarażający świat swoją energią. Bogata w niecodzienne kształty linia charakteryzuje się również ogromnymi felgami, efektownym szklanym dachem oraz nieśmiało mówiąc – zgrabnym kuperkiem posiadającym światła o aparycji bumerangu. Tak futurystycznego wozu nie zobaczycie pod kawiarnią ani byle jakim hotelem.


Fisker Atlantic

Fisker Atlantic

Fisker Atlantic

Fisker Atlantic

Opisywany Fisker chadza swoimi drogami, rozpieszcza nietypowo wystylizowaną kabiną i co interesujące – otrzymał wsparcie ze strony modelu Karma. Tak tak – oni grają w jednej drużynie oraz posiadają identyczny układ napędowy. Atlantic jest zatem bezszelestnym elektrykiem okraszonym silnikami na prąd, a także 2-litrowym, 4-cylindrowym motorem benzynowym spełniającym rolę generatora. Uważajcie na to auto, jest szybkie dzięki napędzanej tylnej osi lub opcjonalnemu 4×4.

Czy to istota nieuchwytna? Bez przesady – udało się ją złapać i nakręcić filmik, który możecie obejrzeć, ale spokojnie. Tytułowy Fisker wygląda jak niewielki „matchbox”, genialnie odwzorowana zabawka, którą dodatkowo jesteśmy w stanie opuszkiem palca dotknąć. Chcecie rozwikłać zagadkę nieodkrytej wyspy? Kliknijcie na około 5-minutowy film …

Patryk Rudnicki

Leave A Comment