BMW M5 od firmy G-Power – motoryzacyjne niebo

Trudno jest określić jak wygląda upragniony raj. Ludzie się zastanawiają co ich czeka po śmierci, wmawiają sobie, że to koniec okropnego bólu i nieuprzejmości ze strony pozostałych tutaj zgromadzonych, ale ciężko jest wierzyć „na słowo”. Między innymi dlatego gro z nas próbuje dotknąć tzw. nieba używając rzeczy świetnie znanych i lubianych. Jeśli pojęcie takowego szczytu ekscytacji zawiera się również w motoryzacji, to idealnym środkiem go oddającym jest BMW M5 spod ręki G-Powera.


BMW M5 od G-Power

BMW M5 od G-Power

BMW M5 od G-Power

BMW M5 od G-Power

Opisywany samochód już w podstawie egzystuje u wielu osób jako niespełnione marzenie, ale świat pęka w szwach od ciągle niezadowolonych ludzi. Dla nich germańska firma przygotowała istną torpedę, która otrzymała delikatną grafikę nadwozia i 21-calowe felgi z oponami Michelin Pilot Super Sport (8325 euro). Jak się okazuje design to przysłowiowa kropla w morzu, gdyż G-Power skoncentrowało wszystkie umiejętności na zmianach technicznych. Efekt poraża i ośmiesza niejedno superato.

Tuner zamontował nowe amortyzatory kosztujące 2180 euro, a potem wziął się za tłumik oraz karbonowo-ceramiczny układ hamulcowy (średnica tarczy 396 mm). Cena dwóch ostatnich elementów może skutecznie ugiąć kolana, ale porwę się na to ryzyko – 14 460 euro za przednią część, a także 11 780 euro za tylną. Żyjecie? Mam nadzieję, bo przed nami jest clou całego zabiegu – silnik. Zostawiając na ladzie firmy 3920 euro musimy być świadomi, że parametry standardowej jednostki ulegną drastycznej poprawie. Niech 640 KM i astronomiczne 777 Nm maksymalnego momentu obrotowego będą udanym potwierdzeniem tych słów, a jeśli komuś wciąż mało niech rzuci okiem na główne liczby. 3,9 sekundy do 100 km/h i maksymalnie 315 km/h – jakieś pytania?

„Stuningowane” BMW M5 to istny drapieżca, ale przystrojony w luksusowe odzienie. Zdaję sobie sprawę, że nie każdy będzie wniebowzięty jego aparycją, choć przeglądając fotki trudno w to uwierzyć. Cóż, ludzie są różni, podobnie jak wizja motoryzacyjnego nieba, a mając świadomość jeszcze ostrzejszych wariantów od G-Powera, które niedługo firma zapewne ujawni, staje się ono bliższe niż kiedykolwiek.

Patryk Rudnicki

Leave A Comment