Lotus Exige S Roadster – szczyt radości

Czuliście się kiedyś naprawdę szczęśliwi? Zakładam, że tak, bo każdy z nas bez względu na ubarwienie, pochodzenie czy też status społeczny posiada w swoim życiu tzw. „motywator” radości. Co to takiego? Otóż wymienione pojęcie określa elementy, które powodują u nas szczery uśmiech na twarzy. Domowe zwierzątko, ulubione danie bądź chwila relaksu na słonecznej plaży to różne rzeczy podporządkowane jednemu celowi – dawaniu człowiekowi nieopisanych wspomnień. A Lotus Exige S Roadster? Czy można go nazwać lekiem na gorzką codzienność? Przekonajmy się …

Lotus Exige S Roadster - szczyt radości Lotus Exige S Roadster - szczyt radości Lotus Exige S Roadster - szczyt radości Lotus Exige S Roadster - szczyt radości

Wspomniany „Brytyjczyk” jest kolejną premierą salonu samochodowego w Genewie i można odnieść wrażenie, że skądś już go znamy. W cenniku angielskiego koncernu mamy oczywiście model Elise bez dachu, ale to zupełnie co innego. Tytułowy bohater kusi sportową aparycją wzbogaconą o składany, sztywny dach. Dynamicznie narysowany samochód z ostrym spojrzeniem przednich reflektorów to kwintesencja bezkompromisowych emocji zaklętych w małym, ważącym zaledwie 1100 kg nadwoziu. Obok tego wozu nie sposób przejść obojętnie.

Za plecami uradowanego kierowcy i jego pasażera znajduje się 3.5-litrowy motor V6 generujący solidne 350 KM mocy. Współpracując z manualną skrzynią o sześciu przełożeniach jest w stanie rozpędzić opisywanego Lotusa do 100 km/h w zaledwie 4 sekundy, do 160 km/h w 8,5 sekundy i osiągnąć prędkość maksymalną rzędu 233 km/h. Brytyjska marka chwali się ponadto średnim spalaniem na poziomie 10,1 l/100 km i podkreśla, że w opcji jest również możliwość zamówienia zautomatyzowanej przekładni SPS.

Lotus Exige S Roadster - szczyt radości Lotus Exige S Roadster - szczyt radości Lotus Exige S Roadster - szczyt radości Lotus Exige S Roadster - szczyt radości

Niektórzy powiedzą, że to tylko kawałek blachy, szybki kawałek blachy. Decydując się na model Exige S Roadster potencjalny właściciel otrzymuje typowy pojazd do „funu”, który oprócz zwartej sylwetki zagwarantuje fryzurę ukształtowaną przez wiatr. Jeśli przyjmiemy do wiadomości, że „nasz” bohater jest samochodem wyłącznie do zabawy, to przyczepiony do twarzy uśmiech może zagościć u nas już na stałe.

Patryk Rudnicki

Leave A Comment