Range Rover Evoque od firmy Arden – brytyjski czołg

Czołg – wyraz składający się z pięciu liter – pierwsza „c”, ostatnia „g”. To krótkie i niezwykle ciężko brzmiące słowo zawiera w sobie więcej pokładu emocjonalnego niż mogłoby nam się wydawać. Wiele lat krwawej walki, niewyrównanych sił i setki ton przetaczającej się stali – któż by pomyślał, że tyle rzeczy może określać jedna, na pierwszy rzut oka nic nieznacząca myśl? Czy podobna historia drzemie w Range Roverze Evoque od firmy Arden? Przekonajmy się …

Range Rover Evoque od firmy Arden - brytyjski czołg Range Rover Evoque od firmy Arden - brytyjski czołg Range Rover Evoque od firmy Arden - brytyjski czołg  

To już drugie podejście wspomnianego tunera do brytyjskiego SUV-a i trzeba przyznać, że efekt końcowy wygląda dosyć kontrowersyjnie. Z zewnątrz samochód otrzymał czarną barwę nadwozia, zmieniony nieco grill z nową, siateczkową osłoną, a także specjalne aluminiowe obręcze. Na koniec inżynierowie z Arden postanowili zaaplikować tytułowemu bohaterowi element, który pewnie wzbudzi niejedną dyskusję – boczne progi wykonane ze stali nierdzewnej, które na dodatek są podświetlane. Rozumiem, że oryginalność przede wszystkim, ale w tym przypadku wygląda to raczej jak miecz świetlny z filmu „Gwiezdne wojny” niż element mający na celu upiększać wóz.

Spece z wymienionej na początku firmy postanowili również zmodyfikować jeden z dostępnych w Evoque’u silników. Na warsztat wzięto 2.2-litrowego diesla, który po przeprogramowaniu elektroniki może się pochwalić mocą na poziomie 220 KM i większym o 50 Nm momentem obrotowym. Ponadto opisywany „Brytyjczyk” dostał też obniżone o 30 mm zawieszenie. Całość musicie już niestety ocenić sami.

Czy zaprezentowany „Range-czołg” to samochód z dużym ładunkiem emocji, który jest gotowy na kreowanie swojej własnej historii? Wbrew wszelkim głosom auto wygląda naprawdę masywnie, kontrowersyjnie oraz przede wszystkim drogo. Może i Evoque od Ardena nie roztrzaska wiejskiej szopy na przedmieściach Leicester lub nie wjedzie do pilnie strzeżonego lasu, ale myślę, że karty czasu go zapamiętają …, jako SUV-a z tym dziwnym „czymś” przy bocznych drzwiach.

Patryk Rudnicki

Leave A Comment