Peugeot Partner FL – towarzysz dnia

Pies to podobno najlepszy przyjaciel człowieka. Z własnego doświadczenia mogę tą dewizę jak najbardziej potwierdzić i uznać za słuszną, gdyż czasem odnoszę wrażenie, że mój czworonożny towarzysz lepiej rozumie ludzkie potrzeby niż ja sam. Czy taka sama „braterska” więź może się również wytworzyć między istotą rozumną a samochodem? Postanowiliśmy to sprawdzić na przykładzie odświeżonego Peugeot Partnera.

Peugeot Partner FL - towarzysz dnia Peugeot Partner FL - towarzysz dnia Peugeot Partner FL - towarzysz dnia Peugeot Partner FL - towarzysz dnia

Popularny „Francuz” od chwili debiutu drugiego wcielenia zmienił się tak naprawdę niewiele. Koncern postanowił zmodyfikować nieco przedni zderzak, który dodatkowo został teraz zaopatrzony w wątpliwej urody diody LED, przednie reflektory oraz atrapę chłodnicy. Całość prezentuje się zdecydowanie nowocześniej, ale czy lepiej? Tą kwestię musicie już rozstrzygnąć niestety sami.

Wnętrza tytułowego Partnera nie dotknęła za to „różdżka liftingu”, więc nadal możemy cieszyć swoje zapracowane oczy ciekawym rozplanowaniem kabiny z wysoko umieszczoną skrzynią biegów oraz wyświetlaczem na samym szczycie deski rozdzielczej (naturalnie za odpowiednią dopłatą). Koncern obiecuje ponadto nieco lepsze materiały wykończeniowe oraz specjalny limiter prędkości, a pod maską nowy wariant silnikowy do wyboru – ekologicznego diesla e-HDi o mocy 90 KM spełniającego normę emisji spalin Euro 5 (125 g CO2 na km).

Opisywanego Peugeota po liftingu zobaczymy oficjalnie na salonie samochodowym w Genewie, a póki co warto sobie odpowiedzieć na pytanie: „czy jest to prawdziwy towarzysz codziennego życia”? Cóż, „Francuz” z pewnością umili nam czas i w wielu przypadkach sprawi, że dzień będzie dużo łatwiejszy, ale obawiam się jednej rzeczy – chwili, w której spojrzymy na te jego świecące ślepia i pukając się w czoło pomyślimy: „dlaczego kupiłem chichuauche zamiast pięknego labradora”?

Patryk Rudnicki

Leave A Comment